main graphic

main graphic

Powrócę raz jeszcze to moich znajomych ze studiów w Manili. Grupa młodych ludzi z Myanmy, Chin i Kambodży. Ci, którzy po raz pierwszy usłyszeli o Jezusie na Filipinach. Ci, którzy kupili Pismo Święte, aby poznać „kim ten Chrystus jest”, jak to sami określili. Ich poszukiwania nie skończyły się na czytaniu.

Jeden z wydziałów psychologii zobowiązał nas - było nas czworo: dwóch z Kambodży, jeden z Myanmy i ja – abyśmy przeprowadzili badania wśród ludności tubylczej (indigenous) mieszkającej w górach, w północnej części wyspy Luzon na Filipinach.

- Wyruszymy wcześnie rano w niedzielę – zaproponowałem.
- Rano, czyli o której godzinie – ożywionym głosem jeden z grupy zwrócił się do mnie.
- Czwarta, najpóźniej piąta rano – wyjaśniłem. Była to daleka wyprawa, autobusem około 4 godziny, a następnie 2 godziny pieszo w góry. - Przecież umówiliśmy się, że wracamy tego samego dnia.
- To niemożliwe – opowiedziała studentka z Kambodży.
- Niemożliwe co? – zapytałem.
- Jutro jest niedziela – wyjaśniła – i rano idziemy na Mszę do kościoła. - Mówiła o kościele katolickim.
- Do Kościoła? Po co do kościoła? – wyrwało mi się. – Przecież wy nie wierzycie w Boga.
- Jeszcze nie – odpowiedziała.
- Więc po co idziecie do kościoła? – byłem po prostu ciekaw.
- Tam jest coś takiego... – zamilkła na chwilę jakby szukała słów. Po chwili dodała: – Tam jest wiele dobra, ciepła, tam jest radość. Jest tam coś, czego nigdy przedtem nie doświadczyliśmy.

Uśmiechnęła się i stanowczym głosem stwierdziła: - My musimy iść do kościoła w niedzielę rano. Wyruszymy później.

Zrobiliśmy tak, jak powiedziała.

Ciekawostką jest fakt, że budowanie intymnej przyjaźni ze Słowem to nie tylko intelektualne zdobywanie wiedzy, czy dyscyplina czytania i medytacji Pisma Św. To również, a może przede wszystkim, spożywanie tego Słowa, które stało się Ciałem (J 1, 14). Dlaczego? Ponieważ jest to inna rzeczywistość poznania. Znam osoby, które zdobyły akademickie tytuły w dziedzinie Pisma Św., a mimo tego nie przeżywają intymnej relacji ze Słowem. Znam osoby, które regularnie czytają i medytują Pismo Św., a mimo tego brakuje im radosnego doświadczenia wiary. Ten rodzaj poznania ograniczony jest czasem i przestrzenią. Spożywanie natomiast Ciała Chrystusa to otrzymanie daru życia wiecznego (J 6, 54).

Chciałoby się zapytać, co życie wieczne ma wspólnego z poznaniem Słowa Boga? Otóż ma i to wiele. Jak czytamy u Jana 17, 3 jest to rodzaj poznania „jedynego prawdziwego Bóg” i tego który On posłał. Czyli poznanie, które pochodzi od samego Boga.

- Jest tam coś czego my jeszcze nie rozumiemy – odpowiedziała studentka z Kambodży.

Uważam, że bez regularnego czytania i medytacji Słowa Boga, a zarazem wprowadzania go w realia codziennego życia, nie będziemy umieli do końca „zrozumieć” tajemnicy poznania Boga w komunii świętej. Wiara rodzi się ze słuchania słowa Jezusa, mówi św. Paweł (Rzym. 10, 17). I ta wiara jest źródłem spotkania i spożywania Jego Ciała. Tak więc, doświadczenie intymnej przyjaźni ze Słowem Boga to nie tylko czytanie i medytacja. To również, a nawet przede wszystkim, spożywanie tego Słowa w Eucharystii. Jest to wybór i osobiste zaangażowanie, czy przyzwolenie aby Słowo tym razem stało się Ciałem w Tobie.

Janusz Prud SVD
0
0
0
s2smodern