main graphic

main graphic

W kontekście codziennych wydarzeń jest wiele gestów, słów i postaw, które budzą w nas wszystko, co najlepsze. Na przykład, wystarczy obraz młodego człowieka ustępującego miejsca starszej osobie w autobusie, aby poczuć dobro, która wypełniła całą przestrzeń w nas i wokół nas. Innymi słowy, miłość budzi miłość, dobroć wyzwala dobroć, a prawda czyni człowieka wolnym.

Wydarzyło się to w Tutume w Botswanie. Niedzielny poranek. Odsuwam zasłony. Promienie porannego słońca wypełniają pokój.
- Obudziło się nowe życie. – pomyślałem. – Nowy dzień.
Zaspanym nieco wzrokiem obserwuję misję. Cisza i pustka. Msza rozpocznie się dopiero za godzinę.

W pewnej chwili wzrok zatrzymuje się na postaci starszej osoby. Mężczyzna, około75 lat, siedzi na kamieniu pod drzewem mopane (gatunek występujący w południowej części kontynentu afrykańskiego). W jego postawie nie byłoby nic dziwnego, gdyby nie fakt leżącej na jego kolanach otwartej Biblii.
- Niecodzienny obrazek – pomyślałem.
Nie odchodzę od okna. Serce bije szybciej, a mój umysł notuje nowe idea. Obserwuję starszego mężczyzna, który czyta, medytuje i modli się słowami Boga zapisanymi w Piśmie Świętym. Dobroć i wdzięczność pojawiają się na horyzoncie moich uczuć i myśli.

Starszy mężczyzna miał na imię Kelebetso. Staliśmy się przyjaciółmi.

Pewnej niedzieli odsunąłem zasłony i ku mojemu zdziwieniu zobaczyłem pusty kamień. Nie było Kelebestso, nie było otwartej Biblii na jego kolanach.
- Już powinien być – pomyślałem i spojrzałem na zegarek.

Po południu pojechałem na jego małą farmę, około 20 km od misji.
- Wyjechał – powiedziała starsza kobieta, jego siostra. – Wróci dopiero za dwa miesiące.
- Dwa miesiące – powtórzyłem, ukłoniłem się i odjechałem.

Eksperymentowałem przez następnych kilka niedziel. Kładłem otwarte Pismo Święte na kamieniu, wracałem do pokoju i obserwowałem. Nie zanotowałem ani przyspieszonego bicia serca, ani budzących się nowych uczuć. Jedynie intelekt skomponował kilka nowych idei.
- Sama Biblia była jedynie słowem pisanym – pomyślałem.

Słowo Boga ożywia się w relacji z człowiekiem (J 6, 68). Człowiekiem, który bierze Pismo Święte do ręki, otwiera je, czyta, medytuje i zatapia się w modlitwie.

Kelebesto stał się żywym świadkiem Słowa. Sprawił, że zapisane w Biblii Słowo raz jeszcze stało się Ciałem i zamieszkiwało w nasze rzeczywistości (J 1, 14). Ciekawe jest to, że on nigdy nie wygłosił ani kazania, ani prelekcji, ani żadnej nauki na temat Pisma Świętego. Mimo to, Słowo żyło w nim i przez niego.

Z drugiej strony, często słyszę piękne kazania i prelekcje na temat Pisma Świętego. I co widzę? Kilka zaledwie osób pogrążonych w modlitwie i medytacji Słowa Boga. Kilku zaledwie zakochanych w Słowie Chrystusa, który mówi „Jeżeli mnie kto miłuje, będzie zachowywał moją naukę” (J 14, 23). 

Nie czekaj na świadectwo innych. Rozpoznaj motywację w sobie – Jego Obraz i Podobieństwo powinny wystarczyć (Rdz. 1, 27-28) – i pokochaj Tego, który stał się Ciałem. Niech Jego miłość stanie się inspiracją i motywacją do tego, abyś wziął Pisma Święte do ręki, otworzył je i zanurzył się w lekturze, medytacji i modlitwie. Świat, Ty sam i wszyscy bliscy twemu sercu, raz jeszcze rozpozna, że Słowo „zamieszkało wśród nas” (J 1, 14). Co więcej - wielu, których nie znasz i nie poznasz, rozpozna obecność Boga żywego w Słowie Pisma Świętego.

Janusz Prud SVD 
0
0
0
s2smodern