main graphic

main graphic

Często słyszę: „nie mam czasu na modlitwę”. Inni dodają: „nie czuję potrzeby, aby się modlić?”. I wielu, po prostu, się nie modli. Dlaczego? Codzienne obowiązki? Brak czasu? Czy brak zrozumienia czym jest modlitwa?

Wydarzyło się to w Manili, na Filipinach. Studentka, Chentha, 22 lata, rodem z Kambodży, od kilku dni przygotowywała się egzaminów. Razem uczęszczaliśmy na zajęcia statystki i metod badawczych w psychologii.

Był poranek, dzień egzaminów. Długo zastanawiałem się, czy wysłać jej bardzo prosty tekst: „czy chcesz, abym pomodlił się za Ciebie?” Wiedziałem, że nie tylko wyznawała, ale i praktykowała buddyzm. W końcu nacisnąłem klawisz z napisem "WYŚLIJ". Minęły dwie lub trzy minuty, usłyszałem krótką melodyjkę, przyszła wiadomość.

„Tak, tak” – czytałem – „proszę, módl się za mnie”. Po czym przyszła seria krótkich tekstów.
„To jest niesamowite.” – pisała – „Siła i moc modlitwy wprawia mnie w zachwyt.”

Chwila ciszy, nie odpisywałem. Czekałem. Telefon znowu zawarczał.

„Wasz Chrystus, którego nie znam, ale czytam o Nim” – kilka tygodni temu Chentha kupiła Pismo Święte – „ma przeogromną moc i modlitwą możesz tę moc sprowadzić na ziemię”

Poczułem lekki dreszczyk na całym ciele. Serce zaczęło bić szybciej. Telefon znowu zawarczał.

„Ja jeszcze nie umiem modlić się do Chrystusa” – pisała. – „Po prostu Go nie znam”.
Po chwili dodała: „Ale czytam Biblię”.

„Ja Go nie znam” pisała młoda studentka, buddystka z Kambodży. Ileż prawdy było w jej tekstach. Nie można modlić się do Kogoś, kogo się nie zna. Dlaczego? Ponieważ modlitwa to relacja intymnej przyjaźni dwóch osób. A nie rytualne recytowanie tekstów, które czasami może okazać się „czczeniem wargami”, gdzie serce jest daleko od Boga (Mt 15, 8).

Relacja miłości oparta jedynie na słowach, to iluzja. Miłość to bliskość serca i całkowite zaufanie. Ta relacja jest źródłem i motorem modlitwy. Chentha nie mogła się do Niego modlić, ponieważ „Go jeszcze nie znała”, jak sama napisała. Modlitwa nie jest więc przypadkowym spotkaniem i „groteskowym” pozdrowieniem przypadkowej osoby na ulicy, dla przykładu. Doświadczenie modlitwy rozpoczyna się od wyboru, spotkania, słuchania i medytacji, czyli osobistego poznania Chrystusa.

Kiedy przeżywasz intymną relację miłości z Bogiem, wówczas znikają z twego słownika powiedzenia: „nie mam czasu”, „jestem zmęczony”, „nie czuję się, aby się modlić”. Raczej wejdziesz do „swej izdebki”, zamkniesz drzwi, aby spotkać się na modlitwie z ukochaną Osobą, (Mt 6, 6).

Chentha,kupiła Pismo Święte, aby poznać Chrystusa. Mogła przecież pytać ludzi wierzących. A jednak wybrała drogę osobistego spotkania poprzez czytanie i medytacje Słowa, które stało się Ciałem (J 1, 14). Pytała natomiast wówczas, kiedy nie umiała zrozumieć pewnych tekstów.

Modlitwa to nie sprawa braku czasu czy uczucia. To wybór, osobiste spotkanie i poznanie Boga w Chrystusie. To obecność i radosne przeżywanie intymnej relacji dwóch osób. 

Janusz Prud SVD 
0
0
0
s2smodern