main graphic

main graphic

Twarz, rzeźba

Do tej refleksji zainspirował mnie tekst modlitwy powszechnej z liturgii Bożego Narodzenie, który w tłumaczeniu z języka tagalog brzmi: „abyśmy rozpoznali twarz Dziecka Jezus w głodnych, samotnych, cierpiących i ofiarach różnych katastrof”.

Z nieukrywaną ciekawością przeczytałem kazania i życzenia świąteczne kilku liderów Kościoła. Dla przykładu, jeden z nich wzywa, abyśmy rozpoznali Jezusa „w człowieku chorym, porzuconym przez innych, przybyszu, w siostrze i bracie uciekającym przed wojną, głodem, śmiercią”. Inny natomiast przytacza słowa Papieża Franciszka, który mówi, że „gdyby każdy człowiek pomógł jednemu ubogiemu, to skala pomocy byłaby tak wielka, że zabrakłoby ubogich". Po czym dodaje: „to jest wielkie zadanie, które jest przed nami”.

W obliczu tych, i wielu innych wypowiedzi, które manifestują piękne i ważne przesłanie dla świata, zadaję sobie pytanie, czy można rozpoznać twarz Dzieciątka Jezus w grzesznikach. A także jaka jest relacja narodzonego Dzieciątka do grzeszników. Innymi słowy, w kim On, Chrystus, rozpoznaje i szuka „Twarzy” – Obrazu i Podobieństwa – samego Ojca?

Istota rozpoznania zależy od punktu widzenia. Zależy od perspektywy rozumienia i patrzenia na dar życia i godność człowieka. Jest rozpoznanie, które lansuje świat. Według tej perspektywy dar życia i godność człowieka jest rozumiany i rozpoznawany w przestrzeni i czasie (od narodzenie do śmierci). Jest rozpoznanie z tak zwanego egiostycznego punktu widzenia, według którego dar życia i godność człowieka są widzone w realiach zaspakajania własnych potrzeb, ambicji i szczęścia. Jest również perspektywa Ewangelicznego rozpoznania. Według niej dar życia i godność człowieka (czyli Obraz i Boże Podobieństwo wpisane w jego istotę) nie podlegają ograniczeniom ani czasu ani przestrzeni. Nieskończoność, to jego natura.

Spójrzmy zatem na ewangeliczną perspektywę rozpoznania. Słowa i czyny Chrystusa pomogą nam zrozumieć, w kim Syn Boga pragnął obudzić i rozpoznać obecność Ojca, Jego Obraz i Podobieństwo.

W pierwszym publicznym wystąpieniu, można powiedzieć credo swojej misji, Chrystus nawołuje do nawrócenia i podaje zarazem powód: „albowiem bliskie jest królestwo niebiskie” (Mt 4,17). W innym miejscu wyjaśnia, że każdy kto w Niego wierzy będzie miał życie wieczne (J 3,16). Chodzi więc o zabawienie duszy i życie wieczne w Królestwie Ojca. Dlatego Jego misja to poszukiwanie grzeszników (Mt 9,13). Wyjaśnia przy tym, że większa jest radość w niebie z jednego grzesznika, który się nawraca niż z wielu sprawiedliwych (Łk 15,7). Przed Wnibowstąpieniem, w ostatnim swoim przesłaniu, Chrystus uczy, że w imię Jego głoszone będzie nawrócenie i odpuszczenie grzechów wszystkim narodom, a my jesteśmy tego świadkami (Łk 24,47).

Widzimy więc, że credo Jego misji to poszukiwanie grzeszników. Innymi słowy, Ewangeliczna perspektywa to rozpoznanie Obecności Boga w sobie przez samego grzesznika za pomocą nawrócenia i przebaczenia grzechów. To zbawienie duszy i życie wieczne. 

Jak świat, tłum ludzi, zareaguje na słowa modlitwy i świątecznych życzeń, które zachęcają do tego, abyśmy rozpoznali twarz Dzieciątka Jezus w grzeszniku? Nie w jego czynie, ale w godności osoby. Po pierwsze dziwnie to brzmi w kontekście logiki jaką lansuje świat. Po drugie, według wielu taki tekst może obrazić uczucia innych. Zatem jest politycznie niepoprawny. Znaki czasu pokazują, że świat jest bardziej zainteresowany uczuciami innych, niż zbawieniem duszy i życiem wiecznym. Świat nie interesuje się Prawdą, która czyni człowieka wolnym (J 8,32). Promuje raczej dobro, szczęście i prosperity tylko w realiach przeżywanego czasu i przestrzeni.

Kto jest, według Ewangelii, chorym, pokrzywdzonym, umierającym na duszy i ubogim tego świata? Odpowiedź: ten, kto bardziej ukochał ciemność niż światłość (por. J 3,19). Zatem ten, kto wybrał zło, grzech; kto wybrał śmierć i przekleństwo zamiast życia (por. Pwt 30,19). Wielu często podejmuje takie decyzje jw wyniku nieznajomości prawdziwego Oblicza Boga. Tego Oblicza, które zapisane jest w istocie człowieka, w jego obrazie i podobieństwie do Boga. 

Czy możemy więc zapomnieć o grzesznikach w dniu Narodzenia Syna Bożego  - Słowa, które stało się Ciałem, przez które wszystko się stało (por. J 1,3), które jest życiem, a w Nim jest światło, które w ciemności świeci (por. J 1,4-5)? W perspektywie Ewangelii odpowiedź jest prosta: NIE MOŻEMY!

Janusz Prud SVD
0
0
0
s2smodern

Przeglądaj wg autorów

NEWSLETTER

Chcesz otrzymywać powiadomienia o najciekawszych tekstach?