main graphic

main graphic

W czasach, gdy my szliśmy do Pierwszej Komunii Świętej, najpopularniejszymi prezentami były: rower, zegarek i aparat fotograficzny. Dostałem je wszystkie trzy. Najmniejsze wrażenie zrobił na mnie aparat fotograficzny. Był to popularny wówczas radziecki produkt o nazwie Smiena 8M. Już następnego dnia trafił na dno szuflady.

5 lat później na jednej z pierwszych lekcji ZPT (zajęcia praktyczno-techniczne) nasz nauczyciel oznajmił, że będziemy budować karmniki dla ptaków. Oczywiście dotyczyło to tylko chłopców, bo dziewczyny miały swoje zajęcia (błogosławione czasy, gdy nikt jeszcze nie słyszał o gender). Alternatywą miało być robienie zdjęć, ale mogli skorzystać z niej tylko ci, którzy posiadali aparaty fotograficzne. I wtedy przypomniałem sobie o mojej Smienie. Nie dlatego, żebym miał coś przeciwko ptakom, ale chciałem spróbować czegoś ambitniejszego. Jeszcze tego samego dnia wypożyczyłem ze szkolnej biblioteki podręcznik do nauki fotografii. I wkrótce zacząłem robić zdjęcia.

To moja najstarsza fotografia, jaką udało mi się znaleźć w domowym archiwum. Jeszcze niewłaściwie skadrowana, trochę już wyblakła i oczywiście czarno-biała. A na niej świat, który już odszedł.

Kiedyś pozowanie do zdjęć, to była prawdziwa ceremonia i wydarzenie historyczne. Zakładano odświętne ubrania i trzeba było upewnić się, że włosy dobrze leżą. Aby wyglądać elegancko, moja babcia zabrała torebkę, a wujek Edward parasol. W środku stoi moja chrzestna. Najwyraźniej wygląda na zadowoloną, być może z tego, że jej prezent na Pierwszą Komunię okazał się jednak trafiony.

Cała grupa wpatruje się wprost w obiektyw aparatu, a przez niego w każdego, kto będzie oglądał to zdjęcie. Jakby chcieli nawiązać kontakt, coś powiedzieć. I wszyscy z lekka się uśmiechają. Z perspektywy czasu, ten uśmiech określiłbym jako tajemniczy, bo oni wszystko już wiedzą.

Z tego, co jest na fotografii, została tylko metalowa brama w tle. Jak ostatnio sprawdziłem, wciąż dobrze radzi sobie z upływem czasu, choć trudno powiedzieć jak długo jeszcze. I właśnie po to jest fotografia. Myślę, że jej główną rolą jest uchwycenie przemijania − naszego i świata. To, co dzisiaj jest zatrzymane w kadrze, jutro już będzie inne. Nie ma dwóch takich samych chwil, takich samych spojrzeń i gestów. Nie wejdziemy dwa razy do tej samej rzeki. Panta rhei − Wszystko płynie, mawiali greccy filozofowie. Fotografia nie tylko ratuje naszą pamięć, ale uzmysławia nam przemijanie.

Przez 40 lat, odkąd po raz pierwszy nacisnąłem spust migawki, zrobiłem tysiące zdjęć w różnych miejscach świata. O niektórych Wam opowiem w cyklu "Historia jednej fotografii".

Andrzej Danilewicz SVD
0
0
0
s2smodern