main graphic

main graphic

Kiedy piszę te kilka słów refleksji na temat pielgrzymki następcy św. Piotra na Madagaskarze, on jeszcze jest pośród nas. Jutro wraca do Rzymu po swojej 31 podróży apostolskiej.

Wizyta Papieża Franciszka na Czerwonej Wyspie była wypełniona spotkaniami z każdą grupą społeczną i widać było, że Ojciec Święty dał z siebie wszystko, aby wszystkim okazać serce i być pośród wszystkich.

To bycie „pośród” wydaje mi się najbardziej wymownym przesłaniem Papieża dla Malgaszy. Owszem jego przemowy, homilie i komentarze niosły jasne wskazania, przypomnienia ewangeliczne czy nawet napomnienia. Jednak fakt, że Papież zadecydował się przybyć i być kilka dni pośród Malgaszy, w kraju nieznanym wielu i zapomnianym przez wielu, w kraju ubogim i ubogich, jego obecność była najmocniejszym przekazem wiary i miłości. Do takiego kraju przybył On, Franciszek, aby bliżej poznać zapach "owieczek chrystusowych".

Malgasze odwzajemnili się niesamowicie serdecznym przyjęciem, zgodnie z ich naturalnym charakterem otwartości, spontaniczności i entuzjazmu. Kraj, który przeżywa liczne bolączki życia społecznego, zapaści gospodarczej i powszechnej biedy, wydobył z siebie wszystko, aby wielkiego gościa z Watykanu przyjąć jak najdostojniej. I ta wizyta zmobilizowała cały kraj, chrześcijan i niechrześcijan, przedstawicieli państwa i przewodników Kościoła. Pielgrzymka Papieża Franciszka na Madagaskar była świętem religijnym i kościelnym, a równocześnie świętem narodowym wszystkich mieszkańców Czerwonej Wyspy.

O. Zdzisław Grad SVD (pierwszy z lewej) ze współbraćmi werbistami podczas Mszy Św. z papieżem (fot. archiuwm Zdzisława Grada SVD)

Po dokładnie 30 latach kolejny następca św. Piotra stanął na ziemi malgaskiej. Można powiedzieć, że w perspektywie ekonomicznej i pod względem warunków życia codziennego sytuacja na Madagaskarze niewiele się zmieniła. My misjonarze, posługujący tu od lat, jesteśmy tego świadkami. W wielu aspektach można nawet stwierdzić, że kraj cofnął się. Powszechna bieda i niedostatek życia milionów Malgaszy, niesprawiedliwość społeczna i powszechna korupcja, egoizm ekonomiczny oraz degradacja ekologiczna, oto najbardziej rzucające się w oczy wyzwania, przed którymi od lat stoi Madagaskar. I Papież dobrze o tym wiedział, dlatego jego główne przesłanie dla Czerwonej Wyspy miało charakter typowej nauki społecznej Kościoła. We wszystkich spotkaniach i przemówieniach Papieża Franciszka przewijała się nieustannie prawda ewangeliczna o braterstwie, solidarności, dzieleniu się, otwarciu serca na drugiego, poszanowaniu i dostrzeżeniu najmniejszych tj. ubogich.

Franciszek od początku swoich przemówień nawiązał do głównej wartości życia społecznego łączącą wszystkich Malgaszy. Jest to FIHAVANANA, na którą składa się poczucie więzi braterskiej, solidarności, wzajemnej pomocy i dzielenia się. To dziedzictwo przodków, którzy jeszcze nie znali bezpośrednio Dobrej Nowiny, ale Duch Święty już przygotowywał ich serca na przyszłe światło Ewangelii. Wychodząc od tego tradycyjnego dziedzictwa kulturowego Papież Franciszek stawił wyzwanie całemu krajowi, a głównie klasie rządzącej dominującej w życiu społecznym. Zachęcał, aby w świetle nowej łaski, jaką przyniosła Ewangelia, wprowadzić w czyn fihavananę zaczynającod ludzi najbardziej zepchniętych na margines społeczny, tj. ubogich.

Chorobą powszechną relacji społecznych i życia politycznego na Madagaskarze jest panująca wszędzie korupcja i degradacja etosu życia politycznego. Ojciec Święty napominał, aby na Madagaskarze każdy był dostrzeżony i czuł się u siebie. A wszystko to w imię niezaprzeczalnej godności każdej osoby jako stworzenia i dziecka Bożego.

W duchu znanej encykliki "Laudato si" Ojciec Święty upomniał Malgaszy, aby mieli szacunek do stworzenia Bożego jakim jest wszechogarniajaca nas przyroda. Czas pielgrzymki przypada na okres, w którym każdego roku miliony hektarów stepów i ostatki lasów idą z dymem z powodu nieodpowiedzialnego wypalania. Papież zaapelował, aby piękno Czerwonej Wyspy zachować dla całego świata i przyszłych pokoleń.

Główna uroczystość, w niedzielę 8 września, odbywająca się w dzielnicy Soamandrakizay na obrzeżach stolicy Antananarivo, zgromadziła ponad milion osób. Tak licznego zgromadzenia na Madagaskarze nigdy nie było. Już od sobotniego popołudnia około 400 tysięcy osób, głównie młodzieży, oczekiwało na wspólną modlitwę z Papieżem. Przybył on wieczorem i zachęcił młodzież, aby byli apostołami i protagonistami odnowy życia religijnego, społecznego i braterstwa wzajemnego.

Taniec podczas Mszy Św. z papieżem (fot. Zdzisław Grad SVD)

Ta grupa osób została na placu od wieczora do następnego dnia, trwając na modlitwie i czuwaniu. Mimo przejmującego niespodziewanego chłodu, wiatru i tumanów kurzu, wielotysięczny tłum trwał, czuwał i spał na matach na gołej ziemi do rana. To było niezwykłe świadectwo miłości i przywiązania wiernych Madagaskaru do głowy Kościoła katolickiego, a tym samym do samego Chrystusa.

Papież przybył na Madagaskar ze słowem nadziei i umocnienia dla całego narodu. Wielu dawało świadectwo, że sam fakt obecności Papieża dodał nowej siły do bycia świadkiem Chrystusa, do niesienia krzyża wraz z Nim, do tworzenia nowego i bardziej sprawiedliwego jutra. Sam Prezydent Madagaskaru, Andry Rajeolina, dosłownie przyrzekał przed Papieżem, że zrobi wszystko, co w jego mocy, aby Madagaskar wydobył się z biedy i niesprawiedliwości i stał się domem dla wszystkich.

Niechaj Duch Święty umacnia tę nadzieję i odnawia oblicze Madagaskaru, aby był on jeszcze pełniejszym objawem Królestwa Bożego na ziemi.

Zdzisław Grad SVD
blog comments powered by Disqus
0
0
0
s2smodern