Image is not available
Równoleżnik M
o oddechach i szeptach świata
Image is not available
Równoleżnik M
BLOG, czyli świat według werbistów
Image is not available
Równoleżnik M
PODCAST, czyli o misjach inaczej
previous arrow
next arrow
Slider

PODCAST - najnowsze audycje

Słuchaj audycji także na: SoundCloud, Spotify, Apple Podcast, TuneIn i Stitcher.

Miejsce też nie było przypadkowe, przynajmniej dla nas, werbistów. Chludowo. Przez cztery dekady najnowszej historii ten dom był progiem, który przekraczały kolejne roczniki nowicjuszy. Obfite, potem szczuplejsze, aż po ostatnie lata, kiedy jedynym rezydentem nowicjatu był ojciec magister.

Z miejsca, które zasilało Prowincję nowymi powołaniami Chludowo stało się miejscem oczekiwania. Już nie na dziesiątki młodych ludzi, ale na kogoś, kto świadomie minąłby stylową bramę chludowskiej posiadłości, przy której umieszczona jest tabliczka z napisem ‘nowicjat’. Na kogoś, kto minąłby ją i został.

Dom pod wezwaniem św. Stanisława Kostki tętnił życiem przez dekady i tętni życiem dziś. Ale inne to tętno. Bardziej wyczekujące, bardziej pokorne. I myślę, że nie jest przypadkiem, że właśnie to miejsce staje się domem, w którym rozważa się Słowo, głosi rekolekcje, uczestniczy w nich. Po latach powołaniowej prosperity nastał czas, kiedy każdego nowicjusza zna się i pamięta z imienia, nazwiska i tego, czy szura rano kapciami po drodze do kaplicy, czy pije kawę białą czy czarną i słodką.

Taki to pokory czas dla wspólnoty, która ma nadzieję, że po tych, co odchodzą miejsce zajmą ci, którzy dopiero przychodzą. Gorzej, jeśli jedyny ruch jakoś się organizuje w kierunku wyjścia, a drzwi wejściowe delikatnie pokrywa pajęczyna. Jeszcze gorzej, jeśli ta pajęczyna stanie się pokarmem dla proroków upadku, miłośników teorii kryzysowej, rolników bez ziemi, wieszczących zaoranie wszystkiego. Lepiej, jeśli się wróci do źródła, jakkolwiek banalnie to zabrzmi. Do słuchania Słowa, z którego rodzi się wiara. Do świadectwa, które karmi się tym, co wysłuchane i przyjęte. Do propozycji życia, która wyrasta z tego, co osobiście przyjęte i przetrawione, na co dzień przeżyte.

Każdy nosi w sobie takie małe Chludowo. Mały cmentarz pierwotnej gorliwości, alejki brukowane pierwotnym zapałem. Ale i pokorne miejsce pełne gotowości, by wracać do źródła, karmić się Słowem, stawać się znakiem. Ewangelia nigdy nie będzie księgą upadku, autoreklamą samozaorania. Kiedykolwiek i gdziekolwiek człowiek bierze Słowo Boże na poważnie, tam dzieje się to wszystko, czym obdarowuje nas Ewangelia. Czyli Życie. Nie zgliszcza.

Nasz werbistowski nowicjat jest miejscem pięknym i trudnym. Pięknym, bo stanowi część naszej historii i tożsamości. Trudnym, bo uczy pokory i stawia pytania. Na szczęście też udziela odpowiedzi. Jedynej, której warto słuchać.

Maciej Baron SVD
Zawsze otwarci na znaki czasu staramy się kroczyć nowymi drogami,
jeżeli zapowiadają one większą skuteczność w wypełnianiu misyjnego nakazu.

KONSTYTUCJE SVD