Image is not available
Równoleżnik M
o oddechach i szeptach świata
Image is not available
Równoleżnik M
BLOG, czyli świat według werbistów
Image is not available
Równoleżnik M
PODCAST, czyli o misjach inaczej
previous arrow
next arrow
Slider

PODCAST - najnowsze audycje

Słuchaj audycji także na: SoundCloud, Spotify, Apple Podcast, TuneIn i Stitcher.

Święci Piotr i Paweł zostali wybrani przez św. Arnolda Janssena do grupy świętych patronów Zgromadzenia Słowa Bożego. Pragnę przybliżyć postać jednego z nich - św. Pawła - opowieścią o bardzo ciekawym obrazie zatytułowanym „Ekstaza św. Pawła”.

ekstazaswpawla full min

Opowieść o życiu św. Pawła z jednej strony jest łatwa, bo przecież dzięki tekstom Dziejów Apostolskich i jego Listom posiadamy o nim bardzo wiele danych biograficznych. Ale to bogactwo staje się niekiedy przekleństwem, bo daje możliwość snucia różnych, często sprzecznych ze sobą teorii co do szczegółów z życia świętego i treści jego nauczania.

Do takich spornych momentów należy niewątpliwie długi pobyt św. Pawła w Tarsie już po jego nawróceniu. Pobyt ten, według różnych interpretacji, trwał od pięciu do ośmiu lat. Co św. Paweł tam robił? Aby odpowiedzieć na to pytanie, należy wrócić do początków chrześcijańskiej drogi Apostoła Narodów.

Powszechnie przyjmuje się, że nawrócenie św. Pawła nastąpiło około 36 roku po Chrystusie u wrót Damaszku. Po pewnym czasie, spędzonym w Damaszku na przepowiadaniu, Paweł udał się na trzyletni pobyt... no właśnie, dokąd? W Liście do Galatów (Ga 1, 17) mówi, że udał się do Arabii. Chodzi tu nie o współczesną Arabię Saudyjską, ale o wiele bliższą Izraelowi krainę na południe od Morza Martwego. Niektórzy widzą w tym fakcie realizację przez Pawła pragnienia pogłębienia życia duchowego, odprawienia swego rodzaju duchowych rekolekcji. Ale chyba nie o to chodziło św. Pawłowi. Chyba raczej starał się głosić Ewangelię wśród zamieszkujących tam Żydów i Nabatejczyków. Inaczej trudno by było wytłumaczyć zagrożenie, z jakim zetknął się w Damaszku, właśnie ze strony namiestnika króla Nabatejczyków, przez co musiał uciekać z Damaszku, spuszczony w koszu z murów miasta (2 Kor 11, 32).

Paweł ucieka do Jerozolimy, gdzie pragnie głosić słowo, ale niestety z małym skutkiem. Początkowo bali się Go chrześcijanie, pamiętając dawne krzywdy, później zabić Go chcieli Żydzi z diaspory. Nie pozostało nic innego jak wysłać Go w bezpieczne miejsce. Wybór padł na rodzinne miasto: Tars. Był prawdopodobnie 39 rok po Chrystusie.

I w tym momencie Paweł znika z księgi Dziejów Apostolskich. Pojawia się znowu dopiero dwa rozdziały później, ale nie wiemy dokładnie, ile minęło lat. Czym zajmował się św. Paweł w swoim rodzinnym mieście? Zazwyczaj mówi się, że głosił tam Ewangelię. W rzeczywistości nie ma na to żadnego dowodu. Nie wiemy nic o istnieniu wspólnot chrześcijańskich w regionie Tarsu, które powstałyby podczas owego długiego pobytu Apostoła tam. Do swoich rodzinnych stron wraca dopiero podczas swojej drugiej podróży apostolskiej, kiedy akcja misyjna Kościoła była już mocno rozwinięta.

Co zatem robił św. Paweł przez owe 5 czy 8 lat w Tarsie? Można odnieść wrażenie, że nie robił nic specjalnego. Być może próbował głosić Ewangelię, ale chyba niezbyt skutecznie. Jego przepowiadanie nie spotkało się z entuzjazmem. Dlatego właśnie mówi się o tak zwanych „milczących latach św. Pawła”. Znalazł się jakby na pustyni, zmuszony zająć się sobą, a nie przepowiadaniem. I paradoksalnie, pustynia nie miała charakteru geograficznego, nie była nią nabatejska Araba, ale miała ona charakter w pełni egzystencjalny i duchowy i znajdowała się ona w ludnym Tarsie.

Nie należy jednak myśleć, że „lata milczące” to jedno i to samo co „lata puste”. Choć lata te stanowią pewną lukę w życiorysie św. Pawła, to właśnie do nich odnosi się informacja o pewnym niezwykle ważnym fakcie: a mianowicie o mistycznych doświadczeniach Apostoła Narodów. On sam opowiada o nich w pełnych emocjonalnego wzburzenia słowach w 2 Kor 12, 2-4:

Znam człowieka w Chrystusie, który przed czternastu laty - czy w ciele - nie wiem, czy poza ciałem - też nie wiem, Bóg to wie - został porwany aż do trzeciego nieba. I wiem, że ten człowiek - czy w ciele, nie wiem, czy poza ciałem, też nie wiem, Bóg to wie - został porwany do raju i słyszał tajemne słowa, których się nie godzi człowiekowi powtarzać”. 

Drugi List do Koryntian powstał według różnych teorii między 55 a 57 rokiem po Chrystusie. Jeżeli zatem odliczymy wspomniane 14 lat, to uzyskujemy czas pomiędzy rokiem 41 a 43 po Chrystusie, czyli lata, kiedy św. Paweł przechodził swoje „milczące lata”.

Do tego właśnie okresu i do wydarzeń mistycznych odnosi się obraz „Ekstaza św. Pawła”. Jego autorką jest pochodząca z Moskwy Alewtyna Węgrzynowska, parafianka werbistowskiej Parafii św. Olgi. Obraz przedstawia Apostoła Narodów w jego rodzinnym mieście – Tarsie. Miasto pomaga zindentyfikować zachowana do dziś brama Kleopatry. Nasz święty zapatrzony jest z wielką uwagą w niebo. Widzi rzeczywistości niedostępne dla innych oczu. Ta odmienność rzeczywistości, widzianej przez Pawła podkreślona jest przez nietypowe przedstawienie tła. Zazwyczaj obrazy typu „ekstaza” ukazują „wtargnięcie” boskiego świata w świat ludzki poprzez obecność chmur, obłoków i aniołów unoszących świętego lub świętą ku niebiosom. Na naszym obrazie „wtargnięcie” boskiego świata przemienia rzeczywistość. Morze i ziemia są przedstawione pod nierealistycznym kątem 45 stopni. To dlatego, że w zetknięciu ze światem duchowym zmienia się nawet perspektywa świata fizycznego.

Podobnie dzieje się z naszą wizją konkretnego człowieka. Aureola św. Pawła jest dziwnie przecięta. Na granicy pomiędzy niebem a ziemią z dużego, złotego pasa, staje się małą czerwoną linią. Podkreślony zostaje moment cierpienia. Spełnia się Boża zapowiedź: „Pokażę mu, jak wiele będzie musiał wycierpieć dla mego imienia” (Dz 9, 16).

W kontekście niesamowitych objawień, które miał św. Paweł, mówi on również o nieznanym bliżej cierpieniu, które być może miało miejsce już podczas pobytu w Tarsie i które towarzyszyło mu podczas jego apostolskiej posługi. Czy były to regularne wyrzuty sumienia z powodu dokonanych krzywd, o których ktoś ciągle Mu przypominał? A może jakaś choroba, na przykład oczu? Nie wiemy. W każdym razie, było to nieustanne cierpienie, które Paweł nazywa „ościeniem dla ciała”. Mówi On o tym cierpieniu w następujących słowach:

Aby zaś nie wynosił mnie zbytnio ogrom objawień, dany mi został oścień dla ciała, wysłannik szatana, aby mnie policzkował - żebym się nie unosił pychą. Dlatego trzykrotnie prosiłem Pana, aby odszedł ode mnie, lecz Pan mi powiedział: «Wystarczy ci mojej łaski. Moc bowiem w słabości się doskonali»” (2 Kor 12, 7-9). 

Na naszym obrazie „oścień dla ciała” jest elementem kompozycyjnym, przeszywającym niczym błyskawica całe Jego ciało.

ekstazaswpawla szkic minSzkic obrazu przedstawiający koncepcję "ościenia dla ciała"

Nogi św. Pawła zwrócone są ku miastu. Znajduje się on w gotowości głoszenia Ewangelii. Czeka tylko na moment, kiedy łaska Boża wezwie go na nowo do tego ważnego dzieła. Być może to właśnie w tej chwili wspólnota chrześcijańska w Antiochii, pod natchnieniem Ducha Świętego, wysyła św. Barnabę do Tarsu, aby odszukał Pawła (por. Dz 11, 25).

Okres milczenia kończy się, pieczęć z ust Pawła zostaje zdjęta. Wkrótce wyruszy On w swoją pierwszą podróż misyjną. Ewangelia otrzyma nowy impuls. 

Dariusz Pielak SVD
Zawsze otwarci na znaki czasu staramy się kroczyć nowymi drogami,
jeżeli zapowiadają one większą skuteczność w wypełnianiu misyjnego nakazu.

KONSTYTUCJE SVD