Image is not available
Równoleżnik M
o oddechach i szeptach świata
Image is not available
Równoleżnik M
BLOG, czyli świat według werbistów
Image is not available
Równoleżnik M
PODCAST, czyli o misjach inaczej
previous arrow
next arrow
Slider

PODCAST - najnowsze audycje

Słuchaj audycji także na: SoundCloud, Spotify, Apple Podcast, TuneIn i Stitcher.
Wigry, Polska

My ognisko zastąpiliśmy stołem. Dlatego wielkim nieporozumieniem jest traktowanie go jako jednego z elementów wyposażenia naszych domów i mieszkań. Stół, to coś więcej niż mebel, na którym można ustawić talerze i położyć jedzenie. To oś spraw najważniejszych; przestrzeń celebracji wspólnoty, dzielenia marzeń i ambicji, leczenia ran. Stół, jak niemy świadek, pokazuje prawdę o naszym życiu i o naszych relacjach. Czasami jest zaniedbany, wepchnięty pod ścianę, używany jako składowisko różnych rzeczy. W ten sposób traci swoją niepowtarzalność. Na szczęście nie zawsze tak jest.

To zdjęcie zrobiłem w byłym klasztorze kamedułów na Wigrach. Urzekło mnie delikatne światło wpadające do wnętrza, pastelowe kolory i zastawiony stół. On najbardziej przykuł moją uwagę. Może dlatego, że siedział przy nim papież Jan Paweł II, gdy gościł w tym miejscu przez trzy dni w 1999 roku. Mimo że od tamtego czasu upłynęło wtedy 18 lat czułem, że duch tamtego spotkania pozostał. Można odnieść wrażenie, że za chwilę przyjdą, usiądą dookoła, naleją sobie kawy i będą raczyć się rozmową, która nie będzie zwykłą kurtuazją, ale dotknie samego sedna spraw istotnych. A może będą żartować jak ludzie, którzy rozumieją wiele i mają zdrowy dystans do siebie. Albo będą milczeć, bo słowa nie zawsze są potrzebne. I to wszystko wokół tego konkretnego stołu, który nie jest już meblem, a staje się zwornikiem.

Zawsze zdumiewało mnie to, że stół przykrywa się białym obrusem. Dlaczego białym? Przecież tak łatwo go zabrudzić nieuważnym gestem czy jakimś rozkojarzeniem. I wtedy czujemy się niezręcznie i zażenowani. A może właśnie dlatego wybieramy taki kolor, byśmy uczyli się uważności, byli delikatni i nie ranili się nawzajem.

Biały obrus oznacza też święto, coś wyjątkowego. I nic dziwnego. Zasiadając do stołu, realizujemy nasze odwieczne pragnienie bycia razem. Swoimi korzeniami sięga ono nie tylko pierwotnego doświadczenia gromadzenia się przy ognisku, ale idzie dalej − poza czas. Idzie do samego Boga, który stworzył nas na swój obraz. A przecież On jest RAZEM, jest Wspólnotą. I stąd, zapewne, ta tęsknota.

Andrzej Danilewicz SVD
Zawsze otwarci na znaki czasu staramy się kroczyć nowymi drogami,
jeżeli zapowiadają one większą skuteczność w wypełnianiu misyjnego nakazu.

KONSTYTUCJE SVD