Świat weług werbistów

BLOG

Eucharystia źródłem misyjnego zapału

Słowa mandatu misyjnego "Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię... A Ja jestem z wami aż do skończenia świata...” (Mt 28,19) są inspiracją i zapewnieniem skuteczności wszelkiego apostolstwa, bowiem Pan Żniwa jest u boku swoich posłańców. Misjonarz jako pierwszy musi wierzyć, że nie jest sam i że misja mu powierzona wpierw jest misją Chrystusa.

Kroczenie Jezusa obok swoich posłańców rozpala serca tych ostatnich tak, jak to miało miejsce w drodze do Emaus. Jezus na kilka sposobów zapewniał o swojej obecności pośród swoich uczniów:
kiedy słuchają Jego Słowa, kiedy zgromadzeni są w Jego imię, a przede wszystkim kiedy łamią chleb w Jego imię. Czyli kiedy sprawują Eucharystię, Jego obecność jest najbardziej intensywna.

Spotkanie z Jezusem żywym i doświadczenie Jego boskiej obecności rozpala serce ogniem Ducha Świętego i napełnia zapałem do wyjścia z naszego małego osobistego "światka" do świata innych osób i innych areopagów czy peryferii ludzkich sytuacji.

Wpierw pragnę podzielić się, w jaki sposób trwanie przy Eucharystii i adoracja Najświętszego Sakramentu rozogniła dziesiątki wspólnot modlitewnych na Madagaskarze. Grupy modlitewne diecezji Mananjary na Wschodnim wybrzeżu Czerwonej Wyspy pod moim kierownictwem bardzo szybko zrozumiały potrzebę czci Jezusa obecnego w Eucharystii. Mimo niezwykłych objawów darów charyzmatycznych, grupy te nie popadły w subiektywizm teologiczny. Przeciwnie proporcjonalnie do wzrostu charyzmatów przylgnęły coraz bardziej do Eucharystii. Zrodziła się inicjatywa comiesięcznych całonocnych adoracji Najświętszego Sakramentu. I tak w każdy pierwszy piątek miesiąca, nieprzerwanie od 25 lat, dzięki adoracji eucharystycznej trwa napełnianie się Duchem Świętym i naturalnie gorliwością apostolską. Na całonocne comiesięczne adoracje schodzą się nie tylko grupy modlitewne, ale wielu wiernych z okolicznych parafii w tym mieście. Co więcej, chrześcijanie z okolicznych wiosek idą kilkadziesiąt kilometrów na piechotę aby doświadczyć mocy, obecności i uzdrowienia poprzez wspólną adorację.

Stało się zwyczajem, że wielu świeżo nawróconych pogan czy osób poranionych czarami, właśnie podczas adoracji i przed Najświętszym Sakramentem prosiły o łaskę i o uzdrowienie. Co więcej, zaangażowani charyzmatycy proporcjonalnie do uczestnictwa w adoracjach wzrastali w mocy Ducha Świętego i stawali się coraz bardziej gorliwymi w odwiedzaniu i ewangelizowaniu okolicznych wiosek, w których nie było jeszcze kościoła. Zwyczaj zaszczepiony w diecezji Mananjary rozpowszechniliśmy na większość grup modlitewnych w wielu diecezjach Madagaskaru.

Zapał - mój osobisty jak i ekipy rekolekcyjnej, która mnie wspomaga - nie jest teoretyczny. W ubiegłym roku daliśmy radę odwiedzić kilkanaście diecezji przeprowadzając około 25 tygodniowych rekolekcji kerygmatycznych. Sekretem naszego zapału jest częste adorowanie i wielbienie Jezusa pod postacią chleba. A On w odpowiedzi posyła Swego Ducha, który nas czyni gorliwymi apostołami. Przełożenie jest logiczne i empiryczne. Im więcej uwielbienia Eucharystii tym więcej Ducha Świętego i tym więcej gorliwości bycia świadkami i głosicielami Ewangelii. Bowiem Eucharystia to nie tylko jakaś boska i sakralna RZECZ, ale to OSOBA, z którą kontakt przeobraża nas i czyni podobną do NIEJ. W końcu ci ,którzy spożywają eucharystię i adorują ją, realnie przejmują pragnienia Jezusa, który mówi: "gorliwość o dom twój pożera mnie...".

Przypomina mi się bardzo osobiste świadectwo z początku ewangelizacji nowego dystryktu Pangalana, który został mi powierzony ponad 35 lat temu. W owym czasie region Pangalany był znany z częstych pogańskich wierzeń i praktyk. Stanąłem przed wielkim wyzwaniem. Wiosek, które trochę już były ewangelizowane, było niewiele, bo około 6. A pogańskich w regionie około 100. Nie miałem wtedy jeszcze wielu pomocników, czyli świeckich ewangelizatorów. Musiałem ich wpierw nawrócić, ochrzcić, uformować. Moją najczęstszą formą ewangelizacji w odwiedzanych wioskach, jakże jeszcze wątłych duchowo, była częsta adoracja i procesje eucharystyczne.

Wierzyłem mocno, że obecność Jezusa w Eucharystii to nie teoria teologiczna. Nocne częste trwanie na adoracji z nowo nawróconymi dawały wpierw mnie siłę i gorliwość apostoła. Podejmowałem długie, czasem prawie 3-tygodniowe, objazdy w ewangelizowaniu wiosek pogańskich. Wracałem na kilkanaście dni i znów udawałem się w busz. Od środka czułem nieprzepartą chęć i pragnienie w zdobywaniu nowych wspólnot dla Chrystusa.

Moje osobiste przekonanie do wielbienia Jezusa eucharystycznego przelałem na katechistów i nowe grupy charyzmatyczne. Pangalana w ciągu krótkiego czasu z nowego dystryktu stała się rejonem duchowo wiodącym w diecezji. Dzięki czci Eucharystii ludzie doświadczyli realności nowych Zielonych Świąt.

Zdzisław Grad SVD
Zawsze otwarci na znaki czasu staramy się kroczyć nowymi drogami,
jeżeli zapowiadają one większą skuteczność w wypełnianiu misyjnego nakazu.

KONSTYTUCJE SVD