Świat według werbistów

BLOG

Kategoria: DUCHOWOŚĆ


Kilka miesięcy temu na naszej misji w Ligaya rozpoczęliśmy duchowe ćwiczenia, gdy zauważyłem, że dla wielu ludzi wiara to praktykowanie, nawyki i przyzwyczajenia. Brakowało osobistego doświadczenia intymności z Bogiem. A intymność to wiara, która rodzi się ze słuchania słów Chrystusa.

Tak więc rozpoczęliśmy naszą przygodę ze Słowem Boga pod hasłem: ‘Pismo święte w każdym domu, każda rodzina czyta Słowo Boga”. Chodzi o to, aby Słowo Boga stało się Ciałem i zamieszkało w każdej rodzinie, w sercu człowieka.

W Polsce są różne ośrodki ceniące sobie nabożeństwo do Matki Słowa. Warto wymienić przede wszystkim pallotynów, którzy promują objawienia Matki Słowa z Kibeho w Rwandzie. Ostatnio dołączyli do nich marianie, którzy też mają swoje misje w tym afrykańskim kraju.

Ostatnio dowiedziałem się, że o. Zdzisław Grad SVD na Madagaskarze buduje kapliczkę Matki Słowa. Głównym symbolem będzie figura Matki Boskiej, która wznosi Dzieciątko Jezus – Słowo Wcielone, jednocześnie przedstawiając Je ludziom i wsłuchując się w Jego głos.

Ślepota Bartymeusza stała się inspiracją, wyzwaniem i mocą, aby wstać i zbliżyć się do Jezusa. Stała się kluczem i motywacją to tego, aby w Bogu szukać uzdrowienia. Z głębi swego „żałosnego” doświadczenia wołał głośno: „Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną”.

Czy masz pragnienie, aby zbliżyć się do Jezusa i prosić o uzdrowienie? Innymi słowy, czy rozpoznajesz w sobie rodzaj ślepoty, która sprawia, że wołasz do Jezusa: „Synu Dawida, ulituj się nade mną”?

Mako z entuzjazmem i pięknym japońskim uśmiechem zabrał się do wykonania „arcydzieła”. Zanim jednak zbliżył usta do ustnika, zdążył jeszcze powiedzieć, że utwór nazywa się “Jesienny wiatr”. I nagle przed oczami stanął mi późnojesienny pejzaż: obdarte z liści drzewa, deszcz, wiatr, chłód. I wtedy doznałem olśnienia! W muzyce Mako wszystko to było! To była genialna kompozycja, której można było słuchać i słuchać, pod warunkiem, że… widziało się jej treść.

Na pierwszy rzut oka chciałoby się powiedzieć, że wiedza w życiu Batrymeusza była swego rodzaju ciężarem. Żebrał i prosił o jałmużnę, choć w jego sercu i umyśle kryło się pragnienie nowego i innego życia. Uczymy się jednak z jego doświadczenia, że wiedza stała się źródłem błogosławieństwa (w przeciwieństwie do przekleństwa). W kontekście posiadanej wiedzy Bartymeusz rozpoznał przechodzącego Jezusa jako Mesjasza, któremu zaufał do końca.

Bartymeusz znał drogę na pamięć. Do miejsca żebrania chodził, chciałoby się powiedzieć, z zamkniętymi oczyma. Potrzebował zaledwie dziesięć minut, wolnym krokiem. Znał każdy zapach unoszący się w powietrzu, rozpoznawał każdy hałas i znał głosy osób, które go pozdrawiały. Od wielu lat codziennie przemierzał ten sam odcinek drogi. 

Było to dwanaście lat temu. Ojciec po raz pierwszy zaprowadził go na ulicę. To on wybrał dla niego miejsce na żebranie. Przyodział go w nowo zakupiony płaszcz i posadził przy drodze. I tak pozostało aż do dnia dzisiejszego.

Strona 1 z 8

Zawsze otwarci na znaki czasu staramy się kroczyć nowymi drogami,
jeżeli zapowiadają one większą skuteczność w wypełnianiu misyjnego nakazu.

KONSTYTUCJE SVD