Świat według werbistów

BLOG

Kategoria: SPOŁECZEŃSTWO / LUDZIE


Złapałem go przy drzwiach, zastanawiał się, gdzie iść. Zaproponowałem coś ciepłego do jedzenia. Przystał. Zjadł z apetytem. Powiedział, że to pierwszy posiłek na ciepło, ze sztućcami, z talerza, od dawna. Kawy nie pija, ale lubi herbatę. Dostawał ją codziennie. Mały termos z herbatą zabierał ze sobą.

Któregoś dnia przyjął propozycję prysznica, zmiany odzieży. Po kilku dniach, za namową o. Adama, przyszedł przed południem. Usiedliśmy przy stole, dostał papier, długopis i napisaliśmy wspólnie list do jego mamy. Wielkimi rękami drobił kolejne linijki.

Rok temu o tej porze mieliśmy nadzieję, że już za rogiem czai się normalność. To znaczy, że będzie, jak było dotąd. Co znaczy, że będzie jak do marca 2020 roku.

Przed chwilą bawiłem się w Lutra, ale bez młotka. Taśmą klejącą mocowałem czerwone kartki z nowymi limitami dla uczestników liturgii w naszym maleńkim kościele. Kleiłem z wdzięcznością, bo tym razem jest 50% miejsc, a nie 5, jak poprzednim razem.

Wielu zadaje sobie pytanie: „czy jest to koniec Kościoła?”, „czy Kościół przetrwa te wyzwania?”. Osobiście uważam, że Kościół w Europie przeżywa błogosławiony czas oczyszczenia. To „umieranie”, aby przynieść owoce, podobnie jak z ziarnem, które nie wydaje owoców zanim nie umrze. Kościół w Europie oczyszcza się. Nastąpił czas określenia kim są jego członkowie: czy są letni, czy zimni, czy gorący.

Bressanone to urokliwe, nieduże miasteczko w górach Tyrolu. W jednym z kościołów w centrum znajduje się ołtarz upamiętniający św. Józefa Freinademetza. To właśnie w tym mieście odbyła się słynna rozmowa św. Arnolda z arcybiskupem Gesserem na temat przeznaczenia o. Józefa na misje. Miał on powiedzieć: „Jako biskup Brixen nie wyrażam zgody, ale jako biskup katolicki – zgadzam się”. Piękny przykład dla hierarchów po dziś dzień.

Nie jestem fanem podsumowań na koniec roku. Fanem postanowień noworocznych też w sumie nie jestem. Ale prawdą jest, że nie da się od nich uciec. Pamiętam tłumy w kościele, kiedy w ostatni dzień roku proboszcz z ambony, w miejsce homilii, wygłaszał arkusz z Excela. Tyle nam urosło, tyle spadło, na cmentarzu wzrost o 45%, przy chrzcielnicy spadek o 27%, 123 321 komunii świętych, 5003 spowiedzi. Ale uległem, pod naporem aktywu parafialnego.

Obecnie, na wskutek rozwijającej się pandemii, z lękiem izolujemy się od siebie, doświadczając coraz głębszej samotności. Boimy się dotyku i bliskości, a przecież bardzo ich pragniemy – to jedne z podstawowych potrzeb i przyjemności człowieka. Niestety, w ostatnich czasach doprowadziliśmy ich zaspokajanie do granic, poza którymi obrażamy Stwórcę – świat zagubił poczucie wstydu i grzechu.

Warto więc spojrzeć na obecną rzeczywistość nie tylko jako na czas kryzysu, szacować, co i ile tracimy, ale szukać w niej szansy na powrót do normalności i do obiektywnej prawdy.

Strona 1 z 3

Zawsze otwarci na znaki czasu staramy się kroczyć nowymi drogami,
jeżeli zapowiadają one większą skuteczność w wypełnianiu misyjnego nakazu.

KONSTYTUCJE SVD