Rozważania do czytań mszalnych
21. Niedziela Zwykła, rok A
| Pierwsze czytanie: Iz 22,19-23 Drugie czytanie: Rz 11,33-36 Ewangelia: Mt 16,13-20 |
Często łatwiej powtórzyć, co mówią inni, niż wypowiedzieć własną opinię czy wyrazić własne przekonania. Tego w dzisiejszej Ewangelii doświadczają uczniowie. Krótko przed podróżą do Jerozolimy Jezus stawia im dwa pytania. Najpierw pyta ogólnie: „Za kogo ludzie Mnie uważają?”. Odpowiedzi uczniów pokazują, jak ludzie rozumieją Jego misję. Potem Jezus stawia im pytanie bardziej osobiste: „A wy za kogo Mnie uważacie?”.
Uczniowie mieli więcej okazji niż tłumy, by Go poznać. Piotr wyznaje, że Jezus jest Mesjaszem, Synem Boga żywego. Za to wyznanie Jezus błogosławi mu i powierza wielką odpowiedzialność.
„Jesteś Mesjaszem, Synem Boga Żywego”
Ewangelia Mateusza często ukazuje Jezusa i otaczających Go ludzi w drodze. Rodzina Jezusa udaje się z Izraela do Egiptu i wraca (Mt 2,13-23), Jezus przemierza Galileę (Mt 4,23), a uczniowie przeprawiają się przez jezioro (Mt 15,29; 16,5). W dzisiejszej Ewangelii Jezus i Jego uczniowie docierają do Cezarei Filipowej, pogańskiego miasta położonego około czterdzieści pięć kilometrów na północ od Jeziora Galilejskiego, na krańcu ziem pozostających pod panowaniem Rzymu.
W Ewangelii droga nie tylko oznacza szlak prowadzący do jakiegoś miejsca. Bardzo często oznacza także drogę duchową, okazję do pogłębienia wiary. Podróż Jezusa i Jego uczniów do Cezarei Filipowej staje się ważnym punktem zwrotnym w ich życiu, w odkrywaniu prawdy o Jezusie.
Przez swoje nauczanie i cuda Jezus zapraszał ludzi do wspólnej drogi wiary. Jednak nie wszyscy podążali w kierunku, który On wyznaczał. Uczniowie wierzyli w Niego po swojemu i ich wiara była słaba (Mt 16,8). Przywódcy religijni odrzucali Jezusa: oskarżali Go o współpracę z władcą demonów (Mt 9,34; 12,24), szukali sposobu, by Go zgładzić (Mt 12,14) i często próbowali wystawić Go na próbę (Mt 16,1).
Tłumy podążały za Nim, ale co do celu ich wędrówki można mieć wiele zastrzeżeń. Jedni widzieli w Jezusie Jana Chrzciciela, myląc posłańca z Panem. Inni uważali Go za Eliasza, proroka oczekiwanego przed nadejściem Mesjasza (Ml 3,23-24), albo za Jeremiasza, który podtrzymywał nadzieję Izraela na powrót z wygnania (Jr 30). Wielu uznawało Jezusa za wielkiego proroka przemawiającego z Bożym autorytetem (Mt 7,29; 9,8), ale nie rozpoznało w Nim oczekiwanego Mesjasza (Mt 13,53-58). Jezus nie odrzuca tych odpowiedzi, lecz zadaje pytanie bardziej osobiste, domagające się własnego wyznania wiary.
Fot. archiwum Instytutu Katechetycznego LUMKO, RPA
W przeciwieństwie do różnych opinii tłumu Mateusz ukazuje, że uczniowie, którzy wiernie kroczą za Jezusem powinni dojść do prawdy o Nim i Jego misji. W dzisiejsze Ewangelii tę prawdę wypowiada w ich imieniu Piotr: „Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego”. (Mt 16,16). Prawdziwi uczniowie wierzą, że Jezus nie tylko przygotowuje drogę i przemawia w imieniu Boga (prorok), ale jest obiecanym Zbawicielem. Określenie „Syn Boga żywego” pogłębia tytuł „Chrystus” i umacnia wiarę czytelników. Dotąd ewangelista tylko mówił, że Jezus jest Chrystusem (Mt 1,1.16.18; 2,5; 11,2). Teraz wyznanie Piotra staje się chwilą objawienia Ojca - dla samego Piotra, dla uczniów i dla wszystkich, którzy słuchają Ewangelii.
Nasza droga wiary z Jezusem zwykle zaczyna się od tego, że ktoś nam o Nim opowiada. Ostatecznie jednak każdy musi sam wejść w osobiste doświadczenie Jezusa i odkryć, co znaczy być przez Niego zbawionym. Wtedy, podobnie jak Hiob, dostrzegamy różnicę między wiedzą o Bogu zasłyszaną od innych a spotkaniem z Nim, które dotyka serca (por. Hi 42,5).
„Jesteś Piotrem i na tej Skale zbuduję mój Kościół”
W Biblii imię wyraża tożsamość osoby, a jego zmiana oznacza nową misję. Po Bożym powołaniu Abram staje się Abrahamem (Rdz 17,5), Saraj staje się Sarą (Rdz 17,15), a Jakub staje się Izraelem (Rdz 35,10). Podobnie Szymon, po wyznaniu wiary, otrzymuje imię Piotr. Jezus powierza mu w ten sposób szczególne zadanie. Gra słów wskazuje na jego rolę we wspólnocie wierzących: imię „Piotr” pochodzi od greckiego słowa Petros, oznaczającego skałę (Mt 16,18). W innych tekstach pojawia się także aramejskie imię „Kefas” (J 1,42; 1 Kor 1,12; 3,22; 9,5; 15,5; Ga 1,18; 2,9.11.14).
Od tej chwili Piotr coraz wyraźniej przewodzi gronu apostołów (Mt 17,3; 18,21; 19,27; 26,33). Pozostaje jednym z nich, ale zajmuje wśród nich szczególne miejsce. Spotkanie z Jezusem tak głęboko przemieniło jego życie, że On powierza mu misję bycia „fundamentem” wspólnoty wierzących: „Na tej opoce zbuduje mój Kościół” (Mt 16.18-19). Nie oznacza to jednak, że Piotr był lepszy od innych. Sam zaprze się Jezusa (Mt 26,33.69-75), lecz po nawróceniu zostanie umocniony w swoim powołaniu (J 21,1-19).
W tradycji katolickiej papież, jako biskup Rzymu, jest następcą Piotra i przewodniczy komunii miłości w całym Kościele, pozostając w jedności ze wszystkimi biskupami. Tę komunię podtrzymuje władza wiązania i rozwiązywania powierzona wspólnocie uczniów (Mt 18,18; J 20,23). Posługa Piotra jest pokorną służbą miłości, a nie formą dyktatury. Dzięki niej wspólnota wierzących wraz ze swoimi pasterzami może trwać w jedności z Chrystusem.