Świat według werbistów

BLOG

Moje Credo, czyli kim dla mnie jest Jezus?
Fot. FORTYTWO (unsplash.com)

Moje Credo, czyli kim dla mnie jest Jezus?

Rozważania do czytań mszalnych
21. Niedziela Zwykła, rok A

    Pierwsze czytanie:  Iz 22,19-23
Drugie czytanie:  Rz 11,33-36
Ewangelia:  Mt 16,13-20

 

Często łatwiej powtórzyć, co mówią inni, niż wypowiedzieć własną opinię czy wyrazić własne przekonania. Tego w dzisiejszej Ewangelii doświadczają uczniowie. Krótko przed podróżą do Jerozolimy Jezus stawia im dwa pytania. Najpierw pyta ogólnie: „Za kogo ludzie Mnie uważają?”. Odpowiedzi uczniów pokazują, jak ludzie rozumieją Jego misję. Potem Jezus stawia im pytanie bardziej osobiste: „A wy za kogo Mnie uważacie?”.

Uczniowie mieli więcej okazji niż tłumy, by Go poznać. Piotr wyznaje, że Jezus jest Mesjaszem, Synem Boga żywego. Za to wyznanie Jezus błogosławi mu i powierza wielką odpowiedzialność.

„Jesteś Mesjaszem, Synem Boga Żywego”

Ewangelia Mateusza często ukazuje Jezusa i otaczających Go ludzi w drodze. Rodzina Jezusa udaje się z Izraela do Egiptu i wraca (Mt 2,13-23), Jezus przemierza Galileę (Mt 4,23), a uczniowie przeprawiają się przez jezioro (Mt 15,29; 16,5). W dzisiejszej Ewangelii Jezus i Jego uczniowie docierają do Cezarei Filipowej, pogańskiego miasta położonego około czterdzieści pięć kilometrów na północ od Jeziora Galilejskiego, na krańcu ziem pozostających pod panowaniem Rzymu.

W Ewangelii droga nie tylko oznacza szlak prowadzący do jakiegoś miejsca. Bardzo często oznacza także drogę duchową, okazję do pogłębienia wiary. Podróż Jezusa i Jego uczniów do Cezarei Filipowej staje się ważnym punktem zwrotnym w ich życiu, w odkrywaniu prawdy o Jezusie.

Przez swoje nauczanie i cuda Jezus zapraszał ludzi do wspólnej drogi wiary. Jednak nie wszyscy podążali w kierunku, który On wyznaczał. Uczniowie wierzyli w Niego po swojemu i ich wiara była słaba (Mt 16,8). Przywódcy religijni odrzucali Jezusa: oskarżali Go o współpracę z władcą demonów (Mt 9,34; 12,24), szukali sposobu, by Go zgładzić (Mt 12,14) i często próbowali wystawić Go na próbę (Mt 16,1).

Tłumy podążały za Nim, ale co do celu ich wędrówki można mieć wiele zastrzeżeń. Jedni widzieli w Jezusie Jana Chrzciciela, myląc posłańca z Panem. Inni uważali Go za Eliasza, proroka oczekiwanego przed nadejściem Mesjasza (Ml 3,23-24), albo za Jeremiasza, który podtrzymywał nadzieję Izraela na powrót z wygnania (Jr 30). Wielu uznawało Jezusa za wielkiego proroka przemawiającego z Bożym autorytetem (Mt 7,29; 9,8), ale nie rozpoznało w Nim oczekiwanego Mesjasza (Mt 13,53-58). Jezus nie odrzuca tych odpowiedzi, lecz zadaje pytanie bardziej osobiste, domagające się własnego wyznania wiary.

Fot. archiwum Instytutu Katechetycznego LUMKO, RPA

W przeciwieństwie do różnych opinii tłumu Mateusz ukazuje, że uczniowie, którzy wiernie kroczą za Jezusem powinni dojść do prawdy o Nim i Jego misji. W dzisiejsze Ewangelii tę prawdę wypowiada w ich imieniu Piotr: „Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego”. (Mt 16,16). Prawdziwi uczniowie wierzą, że Jezus nie tylko przygotowuje drogę i przemawia w imieniu Boga (prorok), ale jest obiecanym Zbawicielem. Określenie „Syn Boga żywego” pogłębia tytuł „Chrystus” i umacnia wiarę czytelników. Dotąd ewangelista tylko mówił, że Jezus jest Chrystusem (Mt 1,1.16.18; 2,5; 11,2). Teraz wyznanie Piotra staje się chwilą objawienia Ojca - dla samego Piotra, dla uczniów i dla wszystkich, którzy słuchają Ewangelii. 

Nasza droga wiary z Jezusem zwykle zaczyna się od tego, że ktoś nam o Nim opowiada. Ostatecznie jednak każdy musi sam wejść w osobiste doświadczenie Jezusa i odkryć, co znaczy być przez Niego zbawionym. Wtedy, podobnie jak Hiob, dostrzegamy różnicę między wiedzą o Bogu zasłyszaną od innych a spotkaniem z Nim, które dotyka serca (por. Hi 42,5).

„Jesteś Piotrem i na tej Skale zbuduję mój Kościół”

W Biblii imię wyraża tożsamość osoby, a jego zmiana oznacza nową misję. Po Bożym powołaniu Abram staje się Abrahamem (Rdz 17,5), Saraj staje się Sarą (Rdz 17,15), a Jakub staje się Izraelem (Rdz 35,10). Podobnie Szymon, po wyznaniu wiary, otrzymuje imię Piotr. Jezus powierza mu w ten sposób szczególne zadanie. Gra słów wskazuje na jego rolę we wspólnocie wierzących: imię „Piotr” pochodzi od greckiego słowa Petros, oznaczającego skałę (Mt 16,18). W innych tekstach pojawia się także aramejskie imię „Kefas” (J 1,42; 1 Kor 1,12; 3,22; 9,5; 15,5; Ga 1,18; 2,9.11.14).

Od tej chwili Piotr coraz wyraźniej przewodzi gronu apostołów (Mt 17,3; 18,21; 19,27; 26,33). Pozostaje jednym z nich, ale zajmuje wśród nich szczególne miejsce. Spotkanie z Jezusem tak głęboko przemieniło jego życie, że On powierza mu misję bycia „fundamentem” wspólnoty wierzących: „Na tej opoce zbuduje mój Kościół” (Mt 16.18-19). Nie oznacza to jednak, że Piotr był lepszy od innych. Sam zaprze się Jezusa (Mt 26,33.69-75), lecz po nawróceniu zostanie umocniony w swoim powołaniu (J 21,1-19).

W tradycji katolickiej papież, jako biskup Rzymu, jest następcą Piotra i przewodniczy komunii miłości w całym Kościele, pozostając w jedności ze wszystkimi biskupami. Tę komunię podtrzymuje władza wiązania i rozwiązywania powierzona wspólnocie uczniów (Mt 18,18; J 20,23). Posługa Piotra jest pokorną służbą miłości, a nie formą dyktatury. Dzięki niej wspólnota wierzących wraz ze swoimi pasterzami może trwać w jedności z Chrystusem.

 Józef Mazur SVD