main graphic

main graphic

Kiedyś przyszedł mi do głowy pomysł na projekt fotograficzny pt. "Nie wszystek umrę" (Non omnis moriar). Chodziłem więc po różnych cmentarzach i robiłem zdjęcia. Nie tyle jednak zamierzałem uchwycić tajemnicę śmierci (do czego aparat nie jest zdolny), ile pokazać świadectwo pamięci, która żyje i dotkliwość smutku. Był to projekt trochę "teoretyczny", podjęty z pozycji obserwatora. Wszystko zmieniło się rok temu, gdy zmarła moja mama.

Pierwszym przesłaniem Jezusa kiedy rozpoczynał swoją publiczną działalność było wołanie o nawrócenie prowadzące do nowego życia: "nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię bo bliskie jest Królestwo Niebieskie". Było to wskazaniem drogi duchowego narodzenia.

W sposób szczególny o konieczności duchowego narodzenia Jezus mówił w nocnym spotkaniu z Nikodemem. To w czasie tej nocnej rozmowy używa symbolicznego porównania: konieczność duchowej, radykalnej przemiany porównuje do fizycznego narodzenia się człowieka. Tak jak czymś zupełnie nowym jest fizyczne przyjście człowieka na świat, tak zupełnie czymś NOWYM i radykalnie innym ma być duchowa przemiana człowieka, jeśli pragnie wejść do Królestwa Bożego.

Spotykam coraz większe grono ludzi, na różnych kontynentach, w tym są również katolicy, którzy wypracowali własny obraz i wizję Boga. I tym żyją. Nie ma On nic wspólnego z prawdziwym i jedynym Bogiem objawionych w Ewangelii. Zaobserwowałem wśród tych ludzi ciekawy fenomen. Im bardziej wierzą i wprowadzają własną wizję Boga w rzeczywistość, tym bardziej doświadczają i przeżywają pustkę, niepokoje, zwątpienie i depresję. W gruncie rzeczy oni uczynili bogami samych siebie. Im bardziej pogrążają się w tej fragmentarycznej wizji i interpretacji Boga - czyli „nie-boga” - tym bardziej przeżywają chaos.

Gdy pierwszy raz usłyszałem o werbistach, pomyślałem, że to ci, którzy "werbują" dla Chrystusa. W sumie w działalności misyjnej mniej więcej o to chodzi. Potem poznałem naszą oficjalną nazwę, czyli Zgromadzenie Słowa Bożego.

W nowicjacie dowiedziałem się, że dla naszego założyciela szczególnym tekstem w Biblii był Prolog Ewangelii według św. Jana. "Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga i Bogiem było Słowo..." I wówczas wszystko zaczęło mi się układać w pewną całość. 

Według wierzeń jawajczyków większość mieczów keris posiada ducha, który mieszka w jego wnętrzu. Tradycyjny miecz musi być pieczołowicie czyszczony i otaczany szacunkiem przez swojego właściciela. Zazwyczaj myje się go wodą z kwiatami w konkretne dni miesiąca według kalendarza jawajskiego. Po obmyciu miecza nanosi się na niego specjalny olej i odrobinę arszeniku. Czynność ta ma sprawić, że keris może przetrwać długi czas i nie zardzewieć. Ponadto arszenik sprawia, że keris tradycyjny jest bardzo niebezpieczny dla nieprzyjaciół.

Zadajesz sobie pytanie: obudzić czy zagrzebać - ukryć w ziemi (por. Mt 25, 18) - potencjał wiary? Jedno jest pewne, cokolwiek wybierzesz, w głębi serca i umysłu zawsze pragniesz pełności i stałości. Innymi słowy, pragniesz kochać i być kochanym w pełni. Nie zadowala Cię cząstkowe kochanie. W gruncie rzeczy nie ma czegoś takiego jak kochać cząstkę samego siebie, cząstkę drugiego człowieka czy cząstkę Boga. To nie miłość. Pragniesz kochać i być kochanym stale, czyli wiecznie. Nie ma miłości na dwa, trzy dni. Miłość na chwilę, czyli szukanie i zaspokojenie siebie, to rozumienie i praktyka, którą proponuje świat. To nie miłość.

Przeglądaj wg autorów

NEWSLETTER

Chcesz otrzymywać powiadomienia o najciekawszych tekstach?