main graphic

main graphic

Wewak - Papua Nowa Gwinea

Nie ma znaczenia, czy wylądujemy w Indiach, Ghanie lub Papui Nowej Gwinei − pierwsze wrażenie zawsze jest takie same: upał. Gdy tylko staniemy w otwartych drzwiach samolotu skóra i płuca natychmiast dają znać o trudnej do zaakceptowania rzeczywistości. 

Kiedyś było łatwiej. Podróż statkiem stopniowo przygotowywała na spotkanie z upałem, oswajała z tym, co nas czeka. Teraz w jednym momencie jesteśmy wypychani z klimatyzowanego samolotu wprost w objęcia żaru, który nie tylko leje się z nieba, ale odnosimy wrażenie, że także unosi się z rozdygotanej ziemi. Stajemy wobec tego trochę przerażeni i tylko wstyd przed ucieczką w klimatyzowane wnętrze oraz chęć sprawdzenia tego, co jest poza upałem, sprawia, że zaczynamy schodzić w dół.

Kątem oka wyłowiłem, że coś innego, niż picie i jedzenie dzieje się niedaleko, na granicy rynku i okalającego go pomarańczowego sadu. Ludzie w różnych mundurach starali się wydobyć leżącego pod pomarańczową gęstwą człowieka.

Po jakimś czasie przyjechał samochód, i mężczyzna z ziemi został wprawnym ruchem usunięty z widoku. Nie wiem, czy był chory, pijany, pod wpływem narkotyków. Ale kiedy służby miejskie podnosiły go z ziemi jak suchy liść, zmiętą ulotkę – wrócił do mnie pieniężeński krzyż i Ukrzyżowany.

Dynie haloweenowe

Mnie się trafiło w tym roku przeżyć przełom października i listopada na Wyspach, w Szkocji. I muszę przyznać, że jestem zaskoczony. Dla wielu, jeśli nie dla większości miejscowych, ten dyniowy wieczór jest jakby bliżej niezrozumiałym i poniekąd wymuszonym zwyczajem, którego genezy nie są w stanie tak do końca wskazać.

Pytałem kilku dorosłych, co tak naprawdę obchodzą, świętując Halloween – i odpowiedź, która się powtarza, to: „no wiesz, Halloween… to Halloween”. Dochodzi do tego, że nawet co do pisowni nazwy ‘święta’ nie są pewni.

Madagaskar

Na Madagaskarze spotkałem się z bardzo bogatą tradycją zwyczajów pogrzebowych. Jednym z takich zwyczajów jest tzw. „przewijanie zwłok”. Co siedem lat otwiera się grobowce i wymienia się materiał, w którym zawinięte są szczątki zmarłej osoby. Po wymianie, zawinięty całun bierze się na barki i w kilka osób obtańcowuje „ze zmarłym” sześć razy dookoła grobowca.

Byłem świadkiem, jak sąsiedzi inaugurowali duży grobowiec dla sześciu przodków, pochowanych dotąd w trzech odrębnych miejscach. Uroczyste przeniesienie świętowane było przez trzy dni i trzy noce. Przez pięć lat mojego pobytu na Czerwonej Wyspie nie widziałem Malgaszów w bardziej radośniejszej sytuacji.

Mimo upływu lat, postępu w medycynie i technice, człowiek wciąż nie wyeliminował cierpienia z równania swego życia. Jesteśmy zdolni do przeżywania cierpienia na wszystkich poziomach. Cierpimy ciałem, duchem i duszą. Jedno, co nam się udało, jako ludziom, to wydoskonalenie technik maskujących.

Cierpienie, ból mogą być skrzętnie skrywane, chowane pod płaszczykiem tak, żeby nie kłuło w oczy, nie przyciągało uwagi. Tak, by na bardzo podstępne pytanie: "jak się czujesz?" móc zawsze bez mrugnięcia okiem odpowiedzieć: "dziękuję, świetnie".

Grafika

Pejzaż religijno-moralny, jaki się objawia ewidentnie w Polsce, musi niepokoić i zastanawiać nas duszpasterzy i misjonarzy. Analizując apolitycznie publiczne wybory i decyzje ochrzczonych Polaków, choćby w ostatnich dniach, to jest nad czym myśleć.

Książę tego świata, czyli diabeł, w całej swej przebiegłości przyklaskuje takiemu chrześcijaństwu, które rozmiękczone grzecznościowo pragnie się ugadać ze wszystkimi bez narażenia się. Lecz takie chrześcijaństwo jest zakłamaniem i porażką. Nie prowadzi do spotkania z żywym i zbawiającym Chrystusem.

Przeglądaj wg autorów

NEWSLETTER

Chcesz otrzymywać powiadomienia o najciekawszych tekstach?