main graphic

main graphic

Dość spora grupa uczniów wyrusza w drogę, żeby nieść dobrą nowinę wszędzie tam, gdzie Jezus zamierza przyjść. A On zamierza przyjść wszędzie, do każdego miejsca, do każdej ludzkiej historii. Zadanie owych siedemdziesięciu dwóch jest wciąż aktualne. I bez przesady można powiedzieć, że każdy może się w tej grupie odnaleźć.

Zadanie, które Jezus zleca swoim słuchaczom, uczniom generalnie, dość dobrze odpowiada ludzkiej naturze. Człowiek lubi być posłańcem, lubi przekazywać wiadomości, które dla potencjalnego słuchacza są czymś nowym, nieznanym. Problemem jest nie tyle zdolność do przekazania, ile raczej charakter przekazywanej treści.

Chciałem podzielić się pewną ciekawostką – koptyjską ikoną Zesłania Ducha Świętego. Jak zwykle rzeczy ciekawe znajdujemy dzięki jakiemuś zbiegowi okoliczności. I w tym przypadku nie było inaczej.

Już około dwóch lat temu siostry Służebnice Ducha Świętego z Irkucka spytały mnie, czy nie znam jakiejś ikony, która wyrażałaby ideę jedności. Ja im poleciłem wtedy ikonę, którą stworzył pewien hiszpański kapłan w Sankt Petersburgu. Nazywa się ona „Przez Ciebie jedność” i przedstawia Matkę Boską Fatimską. Siostry jednak nie zdecydowały się na ten wariant i po dwóch latach rozmowa powróciła.

Spośród tysięcy sanktuariów maryjnych rozsianych po całej ziemi wybrałem to, w którym doświadczyłem Boga na sposób ciała, czyli Boga bliskiego człowiekowi. Santa Maria Maggiore (Sanktuarium Matki Bożej Większej) w Rzymie stało mi się bliskie szczególnie w latach 2000- 2004, kiedy studiowałem w tym mieście na Papieskim Uniwersytecie Salezjańskim. Usytuowane w pobliżu Termini, głównej stacji kolejowej Rzymu, sanktuarium to ma chyba najbardziej korzystne połączenie i daje szansę tysiącom pielgrzymów do odwiedzenia tego świętego miejsca. Z obowiązku i tradycji jest ono na szlaku każdego pielgrzyma, który pragnie oddać cześć i zawierzyć swoje życie Maryi, Matce Jezusa.

Wielkanoc na Flores łączy się ze zmianą sezonu deszczowego na suchy. Podobnie jak w Polsce jest to zakończenie okresu zimowego i rozpoczęcie wiosny. Dlatego w rejonach nadmorskich jest już teraz bardzo parno i gorąco.

Wierni przychodzą na Eucharystię bardzo wcześnie, podobnie w domach zakonnych modlitwy rozpoczynają się już około godziny 5:00. Nie przeszkadza to jednak Indonezyjczykom radośnie śpiewać i uwielbiać Boga za dary łaski. Zawsze obdarzają gościa, których do nich przychodzi radosnym, można by powiedzieć wielkanocnym uśmiechem. Jezusa Chrystusa zaś przyjmują z wielkim uszanowaniem i są bardzo wdzięczni za każdą modlitwę z błogosławieństwem.

"Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię". Te słowa zabrzmiały jak początek ulubionej bajki, opowiadanej spokojnym głosem babci, bajki znanej, ale chętnie słuchanej, bo pięknej i dobrej. I zapragnęliśmy słuchać dalej tej opowieści, i chociaż wiedzieliśmy, o czym ona jest, to chcieliśmy usłyszeć ją kolejny raz i zachwycić się nią.

A pani Helena, z oczami w okularach wpatrzonymi w lekcjonarz, mówiła do nas tak, jak gdyby nie czytała czarnych sznurków liter, ale opowiadała, co widzi. A widziała ona ziemię, która była pusta i bezładna i widziała Ducha, który unosił się nad prawodami. Choć może lepiej byłoby powiedzieć, że to Duch pozwolił jej widzieć wszystko swoimi oczami.

Z cyklu "Osobiste doświadczenie Słowa"

Z nieukrywanym entuzjazmem i radością rozpocząłem przygotowania. Wyszedłem do innych. Wiele katolickich wspólnot przyłączyło się do wspólnej modlitwy. Wiele indywidualnych osób oraz kilka protestanckich wspólnot pozytywnie odpowiedziało na nasze zaproszenie. Zdanie było proste, odmówić pięć razy dziennie „Ojcze nasz” w czasie mego pielgrzymowania. Mieliśmy tylko jedną intencję – „zgodnie o coś prosić będą na ziemi” – aby Bóg "uzdrowił wirusa HIV / AIDS”. Wydawałoby się, że pięć „Ojcze nasz” to nic wielkiego. A jednak dla niektórych akt codziennej modlitwy był swego rodzaju wyzwaniem. Pamiętam ich słowa: „złożę ofiarę pieniężną, ale nie chciej, abym modlił się codziennie”.

Przeglądaj wg autorów

NEWSLETTER

Chcesz otrzymywać powiadomienia o najciekawszych tekstach?