main graphic

main graphic

Nie będę oryginalny. Bo o czym, jak nie o Mundialu? Nie będę się pastwił nad występami naszych czy obcych. Po prawdzie piłka kopana budzi we mnie mniej więcej podobne emocje jak wodne polo. Ale od wielkiego dzwonu patrzę. Częściej słucham, bo jestem dzieckiem radia. Nie dosłownie, ma się rozumieć. I dziś świadomie odcinam nadmiar bodźców, wylewający się zewsząd i wybieram zmysłową ascezę radia. Ale, wracam do futbolu.

Po porażce naszej reprezentacji, zanim jeszcze ostygła murawa, włączyły się wszelkiej maści mądre głowy, niektóre z mazakami, którymi wszystko nam rozrysują, inne z załamanymi rękami niezdolnymi utrzymać szklanki z wodą, taki to był blamaż. Pomiędzy ich wypowiedzi wklejony tak zwany ‘zwykły człowiek’, statystyczny Kowalski, który wysupłał kilka tysięcy złotych, ubrał się od stóp do głów w barwy narodowe (mógł poczekać, koszulki reprezentacji teraz będą pewnie jako gratisy), kupił bilet na samolot, kupił bilety na mecze i nastawił się na fiestę.

Przeglądaj wg autorów

NEWSLETTER

Chcesz otrzymywać powiadomienia o najciekawszych tekstach?