Świat według werbistów

BLOG

Posłani, aby służyć w duchu pokornej miłości
Fot. Alexa (pixabay.com)

Posłani, aby służyć w duchu pokornej miłości

Rozważania do czytań mszalnych
11. Niedziela Zwykła, rok A

    Pierwsze czytanie:  Wj 19,1-6
Drugie czytanie:  Rz 5,6-11
Ewangelia:  Mt 9,36 – 10,8

 

Ewangelia dzisiejsza oraz ewangelie czytane w trzy następne niedziele koncentrują się na wskazaniach, których Jezus udziela swoim uczniom ucząc ich, jak głosić Ewangelię Królestwa Bożego (Mt 10).

Dzisiaj słyszymy, jak Jezus posyła Apostołów, aby czynili to, co On sam czynił: głosili Królestwo Niebieskie, uzdrawiali chorych, wypędzali złe duchy i nieśli pokój płynący z życia zgodnego z wolą Bożą. Posyła ich do własnego ludu, by swoim świadectwem prowadzili innych do dostrzeżenia w Nim Zbawiciela.

Według wczesnej tradycji chrześcijańskiej istniała grupa bliskich towarzyszy Jezusa, którzy mieszkali z nim, widzieli co robi, słuchali jego nauk, a później zostali przez niego wysłani. To są ci, których tradycja Kościoła nazywa Dwunastoma Apostołami.

Wyraz „apostoł” pochodzi od greckiego słowa oznaczającego „wysyłać”. Dwunastu Apostołów odgrywało rolę przywódczą we wczesnej wspólnocie, co widać w różnych fragmentach (Ap 1,13; J 20,22-23). Wśród nich Piotr zawsze zajmuje szczególne miejsce, a jego przywódcza rola została doceniona przez wszystkich Ewangelistów (Mk 16,7; Łk 24,4; J 21,1-19).

Dlaczego Jezus powołał i nazwał „Apostołami” dwanaście osób? 

W Piśmie Świętym liczba dwanaście jest liczbą symboliczną. Pod dwunastką umieszczoną w Biblii kryje się prawda mówiąca, że Izrael składał się z dwunastu plemion (Rdz 49,28; Wj 24,4, 28,21; 39,14; Ez 47,13; 1 Krl 18,31), które Bóg uczynił „Narodem Wybranym”. Jezus wybrał dwunastu bliskich towarzyszy, by symbolizować pragnienie odbudowy ludu Izraela.

W Nowym Testamencie „Dwunastu” stało się powszechną nazwą dla Apostołów (Mt 10,5; 19,28; 20,17). Nawet gdy Judasz nie był już jednym z nich, a jego następca nie został jeszcze wybrany, wciąż nazywano ich „Dwunastoma” (1 Kor 15,5). Chociaż wszyscy apostołowie byli mężczyznami, to kobiety także towarzyszyły Jezusowi przez całą jego posługę i były wierne aż do końca (Łk 8,1-3; 23,49,55-56). To one stały się pierwszymi świadkami Zmartwychwstania (Mk 16,1-8; Łk 24,1-12; Mt 28,1-10; J 20,12.11-18).

Mateusz nie wspomina o powołaniu wszystkich dwunastu bliskich towarzyszy Jezusa. Pokazuje jedynie, jak pierwsza czwórka - Szymon, Andrzej, Jakub i Jan - została powołana na początku posługi Jezusa (Mt 4,18-22), a później nastąpiło powołanie Mateusza (Mt 9,9-13). Wszyscy powołani poświęcają swoje dotychczasowe zajęcia i obowiązki, by „być z Jezusem”, jak to ujął św. Marek. Byli z Nim, by uczyć się z tego, co On czynił i czego nauczał. On uczył ich, jaki powinien być stosunek ucznia do mistrza. Dopiero po tym, kiedy w pełni doświadczyli życia z Jezusem, On wysyła ich na misję głoszenia, że „Bliskie już jest królestwo niebieskie” (Mk 3,13-14).

jmazur 11zwykla a rycinaFot. archiwum Instytutu Katechetycznego LUMKO, RPA

Ewangelizacji, czyli dzielenia się Dobrą Nowiną z innymi, nie można się nauczyć samemu na podstawie chociażby najwspanialszej książki napisanej przez najwspanialszego profesora. Tylko uczniowie Jezusa, którzy spędzą z nim część swojego życia mogą zostać apostołami. Ewangelizacji uczymy się z doświadczenia relacji Uczeń-Mistrz, głębokiej, osobistej więzi jaka powstaje między uczniami a Jezusem. Tylko wtedy możemy zostać wysłani jako słudzy, a nie jako mistrzowie.

Jezus jest Panem, a my jesteśmy sługami (Mk 10,42-44; Mt 18,1-3). Służba, o którą jesteśmy proszeni, to pokorna miłość (Mt 9,36; J 13,12-17) wylana na tych, którzy nas otaczają. W wspólnocie chrześcijańskiej wszyscy jesteśmy powołani do głoszeni Ewangelii i służby potrzebującym. Trzeba jednak ciągle zwracać uwagę na to, aby nie zacząć traktować tej odpowiedzialności jako sposobu na zdobycie władzy i prestiżu lub aby nie popaść w pułapkę pragnienia szacunku i przywilejów. Jeżeli coś takiego pojawi się w nas, to znaczy, że coś w naszej relacji Uczeń/Mistrz z Jezusem poszło nie tak, zamieniliśmy się rolami. Staliśmy się panami i używamy Jezusa do własnych celów.

„Idź do Zagubionych Owiec z Domu Izraela”

Tylko w Ewangelii Mateusza Jezus wysyła Dwunastu z rozkazem, by najpierw udali się do zagubionych owiec Domu Izraela. Mateusz pokazuje Jezusa jako prawdziwego Żyda i często podkreśla, że spełnia obietnice Starego Testamentu (Mt 1,22-23; 9,17; 12,16-21 itd.). Jego stosunek do żydowskich Pism i prawa jest podsumowany w Mt 5,17-18. On wypełnia to, czego naucza prawo i przepowiadają prorocy. Podczas swojej posługi Jezus koncentruje się na ludzie Izraela (Mt 15,21-28). Dopiero pod koniec ziemskiego życia daje apostołom zgromadzonym na górze Oliwnej pozwolenie, by pójść do wszystkich narodów i uczynić z nich Jego uczniami (Mt 28,16-20). 

W Dziejach Apostolskich widzimy, że Paweł zawsze zaczyna ewangelizację od Żydów (Dz 8,5; 13,5; 14; 17,2; 28,17; 23; itd.), ponieważ jako wybrany lud Boży mają prawo słyszeć pierwsi przesłanie Jezusa (Rz 1,16; 2,9-10). Dopiero gdy Żydzi odmawiają, Paweł zwraca się do pogan (Dz 13,46; 18,6; 28,28). Taki sposób przedstawiania misji Jezusa i Jego Apostołów pokazuje, że Bóg nigdy nie rezygnuje ze swojego ludu. Pozostaje wierny swoim obietnicom nawet wtedy, gdy ten lud nie odpowiada na Jego posłanie.

Bóg nigdy nie rezygnuje z tych, którzy należą do Niego. Nie pozostawia ich w stanie beznadziei i zagubienia, w korupcji i niemoralności! To właśnie do tych, którzy stali się zagubieni, Jezus chce nas posłać. Bóg nigdy nie rezygnuje ze swoich dzieci. My też nie powinniśmy rezygnować z tych, którzy nie chcą nas słuchać.

 Józef Mazur SVD