My chodzimy ubrani pod koloratką, poza tym często nie idziemy sami. Jak widzą, że z parafii wychodzi grupa to mają zaufanie. Poza tym widzą, że idzie ksiądz. Ale jakby ktoś zupełnie obcy próbował wejść to zaczynają strzelać. Raz przerwałem mszę świętą z powodu strzelaniny przed kościołem. Mamy też grupę misyjną. To są starsze kobiety, które wychodzą na zewnątrz i ewangelizują.
Świat według werbistów
BLOG
Kategoria: KONTYNENTY
Podczas pandemii ciężko przeszedłem chorobę. Byłem ograbiony z sił i podłamany. Zadawałem sobie wtedy pytanie, co dalej. Czy jestem fizycznie i duchowo gotowy na to żeby dalej pracować? Czy jest we mnie ta iskra z początku? Nie mogliśmy wtedy za bardzo duszpastersko się angażować. Ja wtedy doszedłem do wniosku, że trzeba kontynuować misję. To był punkt zwrotny. Powiedziałem: „Boże przejmij stery.“
Do Ende docieramy 11 sierpnia wieczorem. Czas naszej wizyty u arcybiskupa przewidziano na 8 rano kolejnego dnia. Jedziemy cali podekscytowani do rezydencji na wschodnim wzgórzu. Mijamy duże rondo, a wokół niego dostrzegamy ogromne banery reklamujące ingres. Na nich wizerunek naszego generała przedstawionego w dostojnym stroju biskupim. Na mieście czuć podniosłą atmosferę, choć ingres odbędzie się za dwa tygodnie.
Październik to wszędzie miesiąc szczególnie dedykowany modlitwie różańcowej. Podobnie jest w Papui-Nowej Gwinei. Z pewnością każde miejsce ma jednak swoją specyfikę. Tutaj wierni, zamiast gromadzić się w kościołach czy kaplicach, organizują się w grupy i modlą się na różańcu w domach oraz w instytucjach gotowych gościć figurę Maryi.
W niedzielę, 21 września, jechałem na Mszę św. do dwóch kaplic należących do parafii św. Michała Archanioła w Hanuabada. Znajdują się one na brzegu morza, w podmiejskich miejscowościach Baruni i Bogi. Był ze mną seminarzysta Rafael z Bougainville oraz siostra Catherine SSpS. S. Catherine to papuaska misjonarka pracująca obecnie w Demokratycznej Republice Konga. Pochodzi z Yarapus w regionie Sepiku i chciała zobaczyć, jak wygląda życie wspólnot katolickich w południowej części wyspy.
16 września 2025 był wyjątkowym dniem w historii Papui-Nowej Gwinei. W tym dniu przypadała 50. rocznica niepodległości kraju. Obchodzono ten jubileusz wyjątkowo hucznie i radośnie. Rząd ogłosił kilka dni wolnych od pracy. Wiele instytucji włączyło się w te celebracje organizując różne programy i wydarzenia kulturalne. Obok naszego Catholic Theological Institute młodzież z kolegium nauczycielskiego przez kilka tygodni robiła regularne próby śpiewu i tańca.
Rzadko widać jakieś planowanie czy myślenie o przyszłości. Przybiera to przeróżne formy. Często wypłatę wydaje się jeszcze w ten sam dzień albo w ciągu kilku najbliższych dni. Czasami ludzie zaraz po wypłacie spłacają długi, by następnie za kilka dni znowu się zapożyczać. I tak w kółko. Obserwując ten system nieco z boku, wydaje się, że wcale nie pomaga on w rozwoju i w lepszym życiu tym, którzy ciężko pracują. Wysiłek nie jest zbyt opłacalny, bo niekoniecznie osoba, która się wysila ma z tego jakąś korzyść.
Kiedy w Polsce jest czas lata i wakacyjnej przerwy, w Papui-Nowej Gwinei jest środek roku szkolnego. Kto wie czy nie dlatego, że jesteśmy po drugiej stronie globu i wiele rzeczy jest na odwrót. W Catholic Theological Insitute w lipcu kończy się drugi trymestr, po którym jest dwutygodniowa przerwa. Pod koniec sierpnia rozpocznie się trzeci trymestr, który zakończy się w połowie listopada uroczystym wręczeniem świadectw. Zatem okres Bożego Narodzenia to dla nas jednocześnie czas wakacji.