W połowie maja odbyło się tygodniowe spotkanie misjonarzy werbistów, którzy są w Papui-Nowej Gwinei nie dłużej niż pięć lat. Dla mnie było to wydarzenie wyjątkowe pod kilkoma względami. Byłem jedynym Europejczykiem i drugim najstarszym uczestnikiem tego spotkania. Wśród czternastu młodych misjonarzy, jedenastu było z krajów azjatyckich i dwóch z Afryki.
Świat według werbistów
BLOG
Kategoria: SPOŁECZEŃSTWO / LUDZIE
Po skończonej Mszy św., kiedy większość wiernych już się rozeszła, a ja zbierałem powoli swoje pomoce liturgiczne, zauważyłem, że mężczyzna ten idzie w moją stronę płacząc. Podszedł do mnie bez słów i objął mnie ciągle płacząc. Nie wiedziałem, co się stało i co mam zrobić. Czekałem przez dłuższą chwilę, aż w końcu powiedział do mnie: „1 marca straciłem moją żonę Ruth, proszę odpraw za nią Mszę Św.”
Żadna pojedyncza osoba na świecie nie potrafi stworzyć ołówka od podstaw, ponieważ nie zna wszystkich etapów produkcji, receptur, maszyn, tras transportowych ani umiejętności potrzebnych do wytworzenia tego prostego przedmiotu. Wymagana jest współpraca milionów ludzi na całym świecie: drwali w lasach, górników wydobywających grafit, producentów lakieru, gumek, metalowych tulejek, kleju, farb drukarskich i wielu innych.
Po przyjeździe z portu i przekroczeniu progu naszego domu serdecznym uśmiechem na wejściu przywitał mnie o. Solecki. Od razu zaprosił mnie do swojego pokoju. Ugościł mnie jak dawno niewidzianego krewnego.
Podczas rozmowy dowiedziałem się, że pracuje wśród Polonii. Przygotowywał akurat dzieci do Pierwszej Komunii. Zapytał też, czy chciałbym wziąć udział w tym wydarzeniu i poznać bliżej Polaków mieszkających w Argentynie. To byli ludzie żyjący już bardziej jak Argentyńczycy, a same dzieci ledwo mówiły w ojczystym języku.
Część z nas może być rozczarowana pontyfikatem Franciszka, ale papieża nie wybiera się po to, aby budował cywilizację – nawet chrześcijańską. Zadaniem następcy św. Piotra jest prowadzenie Kościoła przez wzburzone fale współczesnego świata przez nadchodzącą dekadę lub dwie. Papież nie jest politykiem. To rozczarowanie przypomniało mi słowa uczniów z Emaus, którzy mieli swoje oczekiwania związane z Mesjaszem.
Kilka dni temu spotkałem grupkę dzieci, które przyszły szukać świeżych kwiatów. Podczas rozmowy z dziećmi zapytałam o ich imiona. Dwie dziewczynki w wieku dwunastu i dziesięciu lat to Bernadeta i Faustyna. Zapytałam więc, czy są katoliczkami. Bernadeta odpowiedziała, że była katoliczką. Zauważyłam w tych słowach i jej nieśmiałym spojrzeniu, pewien smutek czy nawet jakąś tęsknotę. Trudno uwierzyć, żeby ta mała dziewczynka postanowiła sama zmienić swoją wspólnotę religijną. Jej rodzice prawdopodobnie zdecydowali się na przejście do innego kościoła. I nie jest to tutaj nic wyjątkowego.
W więzieniu w Bomana przebywa około 60 kobiet. 26 z nich jest już po wyroku, a 33 jest jeszcze w trakcie procesu sądowego. Najmłodsza z nich ma zaledwie 19 lat, a najstarsza nieco ponad 50. Wśród nich są dwie młode dziewczyny z Europy, które przebywają tu od czterech miesięcy. Przyłapano je na przemycie narkotyków i na razie czekają na wyrok sądu. Choć miło spotkać kogoś z Europy na drugim krańcu świata, to raczej nie w więzieniu.
Błogosławieństwo potocznie oznacza przychylność, pomyślność lub dobrodziejstwo. Franciszek przypomniał dwa lata temu, że błogosławieństwo jest łaską, której Bóg udziela człowiekowi, aby pomóc mu w duchowej walce. Jak mocno to pojęcie było jednoznacznie kojarzone tylko z pierwszym znaczeniem, świadczy reakcja mediów po ogłoszeniu deklaracji Fiducia supplicans.