Świat według werbistów

BLOG

Kuszenie Jezusa
Fot. NEOM (unsplash.com)

Kuszenie Jezusa

Rozważania do czytań mszalnych
1. Niedziela Wielkiego Postu, rok A

    Pierwsze czytanie:  Rdz 2,7-9; 3,1-7
Drugie czytanie:  Rz 5,12-18
Ewangelia:  Mt 4,1-11

 

Historia kuszenia Jezusa, która jest dzisiejszą Ewangelią, rozgrywa się bezpośrednio po jego chrzcie. Poprzez swój chrzest Jezus publicznie wyraził swoją akceptację celu swojego życia na ziemi - zbawienia człowieka. W ten sposób pokazuje nam najpierw cel naszego życia, którym jest nasze zbawienie i sposób, w jaki ten cel będzie realizowany, czyli poprzez nasze codzienne wybory.

W scenie chrztu Jezusa widzieliśmy, że akceptacja życia według Bożej woli dokonana przez Jezusa jest dla Boga przyjemna. „Jesteś moim ukochanym Synem” – rozległ się głos z chmury symbolizującej obecność Boga. Teraz, na pustyni Jezus musi podjąć zdecydowane decyzje, aby stawić czoła pokusom fałszywych sposobów rozumienia zbawienia jako drogi zaspokajanie potrzeb materialnych, sławy czy popularności oraz władzy nad światem. 

Duch prowadził Jezus na pustynię

Słowo „pokusa” jest zazwyczaj używane jako pociąg lub chęć do czynienia zła. Ale w Biblii słowo to przekazuje dwa nieco różne znaczenia. Pierwsze to „sprawdzanie” lub „udowadnianie przez wynik sprawdzianu”, czyli test. Wynik testu ma za zadanie określić głębię i integralność zobowiązania wobec Boga (zob. np. Boże nakazanie Abrahamowi, by ofiarował swojego syna Izaaka w Rdz 22,1-19; próbę Hioba w Hi 1-2). W Nowym Testamencie niektórzy autorzy postrzegali prześladowania jako „próbę, test, sprawdzian wiary i zaufania Bogu” (np. 1 P 1,3-9). Celem pokusy rozumianej jako test jest wzmocnienie wiary i całkowite zaufanie Bogu przez osobę poddaną pokusie.

Drugi biblijny sposób rozumienia słowa „pokusa” bardziej odpowiada naszemu, współczesnemu rozumieniu. To emocjonalny pociąg do popełnienia grzesznego czynu, czyli dostrzeżenie przez osobę kuszoną atrakcyjności grzesznego zachowania, które ostatecznie prowadzi do złego czynu ukierunkowanego przeciw Bożej woli, albo zaszkodzenie bliźniemu lub nieprawe wykorzystanie go. 

Warte zauważenia jest to, że natchnieni autorzy biblijni starają się w jasny sposób zaznaczyć, że Bóg nikogo nie „kusi” do zła (np. Jk 1,12-15). Wręcz przeciwnie, Bóg udostępnia zasoby niezbędne do opierania się pokusie (np. 1 Kor 10,13). I tak, prośba z Modlitwy Pańskiej dotycząca pokusy powinna być rozumiana jako „Nie pozwól nam poddać się pokuszeniu” (Mt 6,13a). 

Zupełnie innym aspektem pokusy lub „sprawdzianu” w Piśmie Świętym jest próba poddania Boga próbie. W takich przypadkach człowiek podaje próbie działanie zapowiedziane przez samego Boga. Dzieje się to zwykle w celu sprawdzenia Bożych planów lub Bożych celów (np. Sdz 6; por. Mt 12,39) lub jeszcze bardziej, by sprawdzić, czy ktoś może manipulować Bogiem (np. Ps. 95,8-11; por. Mt 4,5-7; Łk 4,9-12). Takie działania wynikają z braku zaufania do Boga i Jego obietnic. To rozumienie wydaje się być obecne w najsłynniejszej ze wszystkich opowieści o kuszeniu Jezusa przez Szatana (Mt 4,1-11; Mk 1,12-13; Łk 4,1-13).

Kuszenie Jezusa następuje zaraz po Jego chrzcie, który interpretowany jest jako akt Jezusowego powołania do mesjańskiej posługi rozumianej jako służba Bogu i ludziom (Mt 3,13-17; Mk 1,9-11; Łk 3,21-22; por. np. Mk 10,45). Istotą tego kuszenia nie jest to, by Jezus udowodnił sobie swoje boskie synostwo. Ono nigdy nie jest kwestionowane w Nowym Testamencie. Pokusa, której poddany jest Jezus, to obraz wewnętrznej walki z pytaniem: czy należy się całkowicie podporządkować Bożemu powołaniu do bycia Mesjaszem, pełniąc role pokornego sługi Boga i ludzi, czy też przyjąć postawę Mesjasza według tradycyjnych kategorii - bycia władcą reprezentującym przywództwo polityczne i siłę prowadzącą do zbrojnego powstania.

Ta walka Jezusa o właściwe rozumienie Jego mesjańskiego posłannictwa jest widoczna w całej ewangelicznej narracji. W wszystkich Ewangeliach jasno widzimy, że nawet uczniowie tak naprawdę nie rozumieli celu i sposobu, w jaki Jezua prowadzi ludzkość do ostatecznego zbawienia. 

W Piśmie Świętym pokusa ma dwa niuanse: skłonność człowieka do zła nawet wtedy, gdy człowiek wyraźnie widzi, że Bóg chce jego dobra oraz ukazanie, że każdy kto pokona pokusę, zostaje wzmocniony w wierze i wierności Bogu. (np. Rz 5,3-5).

jmazur 31zwykla c rycinaFot. archiwum Instytutu Katechetycznego LUMKO, RPA 

Kusiciel zaatakował Jezusa

Po chrzcie Jezus został natychmiast poprowadzony przez Ducha Bożego na pustynię, gdzie został poddany próbie. Ten okres, chociaż był czasem konfrontacji z szatanem, był konieczny i, jak to przedstawia Ewangelia, pod Bożym kierownictwem („Potem Duch wyprowadził Jezusa na pustynię, aby tam kusił Go diabeł”). Czas kuszenia był czasem słuchania Ojca, o czym świadczy fakt, że wszystkie odpowiedzi na szatańskie pokusy były wzięte z Pisma Świętego (Słowo Boże). Po 40 dniach postu, gdy Jezus był głodny, rozpoczęły się próby. Z punktu widzenia Boga testy pokazały jakość Jezusa. Boski Syn nie mógł grzeszyć, a ten fakt faktycznie potęgował próby. Nie mógł poddać się próbom i grzechowi, ale musiał wytrzymać, aż próby zostaną ukończone.

Pierwszy test dotyczył kwestii synostwa (Mt 4,3-4). Szatan zakładał, że gdyby był Jezus był Synem Bożym, być może dałoby się go przekonać do działania niezależnie od Ojca. Test Szatana był sprytny - przecież Syn, tak jak Ojciec, ma moc czynienie wszystkiego, więc dlaczego nie zamienić kamieni leżących wokół w chleb. Ale to nie była wola Ojca, aby Jezus to uczynił („Chociaż był Synem, przez cierpienia nauczył się posłuszeństwa” - por. Hbr 5,8). Wolą Ojca było, aby On był głodny na pustyni i pozostał przez 40 dni bez jedzenia. Poddanie się sugestii Szatana i zaspokojenie swojego głodu byłoby sprzeczne z wolą Bożą. Jako odpowiedź Szatanowi Jezus cytuje wolę Ojca zawartą w Księdze Powtórzonego Prawa: „Nie samym chlebem żyje człowiek, ale tym wszystkim, co pochodzi z ust Pana” (Pwt 8,3). Potwierdza tym samym, że człowiek nie żyje tylko chlebem, lecz Słowem Bożym. Lepiej jest słuchać Słowa Bożego niż zaspokajać ludzkie pragnienia.

Drugi test Szatana dotyczył osobistej popularności (Mt 4,5-7). Ten test miał to samo podłoże jak pierwsza próba: jeśli Jezus jest Synem Bożym i Mesjaszem, nic nie może Mu zaszkodzić. Tak więc Szatan zabrał Jezusa na najwyższy punkt świątyni. Nie można określić, czy było to rzeczywiste, czy tylko wizja. Tutaj Szatan sprytnie zasugerował Jezusowi, że uważa Go za Mesjasza. W praktyce przypominał Jezusowi o proroctwie Malachiasza (Ml 3,1), które doprowadziło do powszechnego przekonania wśród Żydów, że Mesjasz nagle pojawi się na niebie, schodząc do Jego świątyni. Szatan mówi w istocie: „Dlaczego nie zrobisz tego, czego ludzie oczekują i nie zrobisz cudownego pokazu? W końcu Pismo mówi, że Jego anioły będą Cię chronić i nie zranisz nawet stopy, gdy schodzisz.” Szatan mógł myśleć, że skoro Jezus potrafi odpowiadać na pokusy cytując Pismo, to on też może je cytować. Jednak Szatan celowo nie cytował dokładnie Psalmu 91,11-12. Pominął ważne zdanie: „we wszystkich Waszych drogach.” Według psalmisty człowiek jest chroniony tylko wtedy, gdy podąża za wolą Pana. To, że Jezus skoczyłby ze szczytu świątyni w jakimś dramatycznym pokazie, by dostosować się do myślenia ludzi, nie byłoby wolą Boga. Jezus odpowiedział ponownie cytatem z Księgi Powtórzonego Prawa: „Nie będziecie wystawiali na próbę Pana, waszego Boga, tak jak wystawiliście Go na próbę w Massa.” (Pwt 6,16). 

Ostatni test Szatana dotyczył Bożego planu, który „ucieleśnia” Jezus (Mt 4,8-11). To był i jest Boży plan, by Jezus Chrystus rządził światem. Szatan więc pokazał Jezusowi królestwa świata z całą ich wspaniałością. Te królestwa należą obecnie do Szatana, ponieważ jest on „bogiem tej epoki” (2 Kor 4,4) i „księciem tego świata” (J 12,31; por. Ef 2,2). Szatan miał moc, by oddać wszystkie te królestwa Jezusowi, gdyby tylko Jezus się ukłonił i go czcił. Szatan mówił: „Mogę spełnić wolę Boga dla Ciebie i możesz mieć królestwa tego świata już teraz.” To oczywiście oznaczałoby, że Jezus nigdy nie poszedłby na krzyż, czyli była to oferta bycia Królem królów bez krzyża. Jednak to oznaczałoby również, że Jezus czyniłby to w imię nie Tego który Go posłał - „Ojca” - ale Szatana. Podobnie, jak w poprzednich pokusach, Jezus odpowiada „Słowem Bożym” - tylko Bóg powinien być czczony i tylko jemu należy służyć (Pwt 6,13; 10,20).

Wsłuchując się w dzisiejszą Ewangelię, możemy zauważyć, że pokusy, jakie szatan skierował do Ewy w Ogrodzie Eden odpowiadają pokusom Jezusa na pustyni. W raju Szatan odwoływał się do fizycznego apetytu (Rdz 3,1-3; Mt 4,3), pragnienia osobistego zysku (Rdz 3,4-5; Mt 4,6) oraz łatwej drogi do władzy lub chwały (Rdz 3,5-6; Mt 4,8-9). I w każdym przypadku Szatan zmienił Słowo Boże (Rdz 3,4; Mt 4,6). Dziś pokusy Szatana wobec ludzi często mieszczą się w tych samych trzech kategoriach (por. 1 J 2,16). 

Ten, który utożsamił się z grzesznikami przez chrzest i który miał zapewnić sprawiedliwość, udowodnił, że jest sprawiedliwy i objawił swoje posłannictwo, które pochodziło od Ojca. Wtedy Szatan opuścił Jezusa. W tym momencie Bóg zesłał anioły, by służyli Jego potrzebom.

Pokusa

Księdza Rodzaju

Ewangelia wg św. Mateusza

Odwołanie do potrzeb ciała - poczucia smaku jako chęci zaspokojenia pragnienia ciała.

Możesz jeść z dowolnego drzewa (Rdz 3,1-3)

Możesz jeść, zamieniając kamienie na chleb (Mt 4,3)

Pragnienie osobistych korzyści

Nie umrzesz (Rdz 3,4)

Nie zrobisz sobie krzywdy (Mt 4,6)

Łatwa droga do władzy lub chwała

Będziesz jak Bóg (Rdz 3,5)

Będziesz miał wszystkie królestw świata. (Mt 4,8-9)

 Józef Mazur SVD