Świat według werbistów

BLOG

Ogień, który nie niszczy, lecz oczyszcza i daje życie
Fot. Maxim Tajer (unsplash.com)

Ogień, który nie niszczy, lecz oczyszcza i daje życie

Rozważania do czytań mszalnych
20. Niedziela Zwykła, rok C

    Pierwsze czytanie:  Jr 38,4-6.8-10
Drugie czytanie:  Hbr 12,49-53
Ewangelia:  Łk 12,49-53

 

Dzisiejsza Ewangelia objawia głębokie pragnienie Jezusa, by zbawienie świata dokonało się możliwie najszybciej. Jezus, pragnąc unaocznić, co przyniósł światu, posługuje się obrazem ognia: „On was chrzcić będzie Duchem Świętym i ogniem” (Łk 3,16). Ogień ten nie jest symbolem Bożego gniewu czy kary, jak często w Starym Testamencie (np. zniszczenie Sodomy i Gomory czy kara dla buntowników), ale wyraża żarliwą, przemieniającą miłość Boga. To ogień, który nie niszczy, lecz oczyszcza i daje życie.

Wypowiedzi Jezusa zapowiadają wydarzenie Pięćdziesiątnicy. Wtedy na Apostołów zstąpił Duch Święty pod postacią ognistych języków. Ten ogień, który jest obrazem Ducha Świętego, rozpala w uczniach odwagę i miłość, która ma ogarnąć wszystkie narody. To ten ogień Jezus pragnie rzucić na ziemię – ogień Ducha Świętego, który przemienia ludzkie serca i wzbudzi pragnienie świętości.

Niezwykle wymowne są również słowa Jezusa dotyczące rozłamu. Chrystus podkreśla, że Jego obecność i nauka niejednokrotnie staną się przyczyną podziałów. Nie oznacza to przekreślenia obietnicy pokoju, lecz pokazuje, że pokój Chrystusa nie jest jedynie brakiem konfliktu, ale owocem prawdy, sprawiedliwości i przyjęcia Bożej miłości. Tam, gdzie pojawia się prawda Ewangelii, trzeba dokonać wyboru – i to właśnie ten wybór jest źródłem rozłamu, który nie pochodzi od Boga, lecz od decyzji ludzi.

Ogień oczyszczającej miłości i oczyszczającego słowa Bożego

Obraz ognia w czasach biblijnych był często kojarzony z Bogiem i z Jego działaniem w świecie i w życiu Jego ludu. Bóg czasami manifestował swoją obecność za pomocą ognia, tak jak w objawieniu Boga Mojżeszowi przez płonący krzew na pustyni, który nie został strawiony przez płomienie (Wj 3,2). Bóg zapewnił naród hebrajski o swojej stałej obecności, prowadzeniu i ochronie dla nich przez pustynię przez czterdzieści lat ze słupem ognia w nocy i słupem obłoku w dzień (Wj 13,21-22). Prorok Eliasz wezwał ogień z nieba, aby objawić Bożą obecność i moc oraz oczyścić ludzi z fałszywych bożków (1 Krl 18,36-39). Obraz ognia był również używany jako znak Bożej chwały (Ez 1,4. 13) i świętości (Pwt 4,24), Jego opiekuńczej obecności (2 Krl 6,17) oraz sprawiedliwego sądu (Za 13,9) i świętego gniewu przeciwko grzechowi (Iz 66,15-16).

Ogień jest również znakiem i symbolem obecności i mocy Ducha Świętego. Jan Chrzciciel powiedział, że Jezus będzie chrzcił Duchem Świętym i ogniem (Mt 3,11-12; Łk 3,16-17). Kiedy Duch Święty został wylany na uczniów w dniu Pięćdziesiątnicy, języki ognia ukazały się nad ich głowami (Dz 2,3).

Zarówno w Starym, jak i Nowym Testamencie możemy zobaczyć, że Boży ogień oczyszcza, aby uczynić nas czystymi (obmyci z naszych grzechów) i świętymi (zdolnymi do ofiarowania Bogu godnej chwały i uwielbienia), a także wzbudza pełen czci bojaźń (bojaźń w obecności Boga) i szacunek (posłuszeństwo i oddawanie Bogu tego, co mu się należy) dla Boga i Jego świętego słowa.

jmazur 19zwykla c rycinaFot. archiwum Instytutu Katechetycznego LUMKO, RPA

Lojalność łączy - podział dzieli

Dlaczego Jezus powiązał ogień z nieba z trudnym do przyjęcia podziałem między ludźmi tutaj na ziemi? Czy się spodziewał, że jego naśladowcy potraktują dosłownie jego stwierdzenie: „ojciec przeciw synowi i syn przeciw ojcu” oraz „matka przeciw córce, a córka przeciw matce”? A może celowo posłużył się figurą retoryczną, aby przede wszystkim podkreślić wybór i koszt podążania za nim?

Jezus posłużył się typową hebrajską hiperbolą (figurą retoryczną, która używa mocnego języka i przesady dla podkreślenia jakiegoś faktu), aby przekazać ważną lekcję. Często robimy to samo, gdy chcemy coś bardzo mocno podkreślić. Hiperbola Jezusa zawierała jednak prawdziwe ostrzeżenie, że orędzie Ewangelii ma poważne konsekwencje dla naszego życia.

Kiedy Jezus mówił o podziałach w rodzinach, prawdopodobnie miał na myśli proroctwo Micheasza: wrogami człowieka są mężczyźni z jego własnego domu (Mi 7.6). Istotą chrześcijaństwa jest lojalność wobec Jezusa Chrystusa – Syna Bożego i Zbawiciela świata – lojalność, która ma pierwszeństwo przed każdą inną relacją. Miłość Boża zmusza nas do wyboru, kto będzie pierwszy w naszym życiu. Stawianie jakiejkolwiek relacji (lub czegokolwiek innego) ponad Bogiem jest formą bałwochwalstwa.

Kogo kochasz przede wszystkim?

Jezus zachęca swoich uczniów, aby przede wszystkim zastanowili się, kogo kochają. Prawdziwy uczeń kocha Boga ponad wszystko i jest gotów porzucić wszystko dla Jezusa Chrystusa. Jezus nalega, aby Jego uczniowie okazali Mu lojalność, która należy się tylko Bogu, która jest większa niż współmałżonek czy krewny. Jest możliwe, że rodzina i przyjaciele mogą stać się naszymi wrogami, jeśli myśl o nich powstrzymuje nas przed robieniem tego, o czym wiemy, że Bóg chce, abyśmy robili. Czy miłość Jezusa Chrystusa przynagla Cię do stawiania Boga na pierwszym miejscu we wszystkim, co robisz (2 Kor 5,14)?

Orędzie Ewangelii jest dobrą nowiną dla tych, którzy szukają przebaczenia, pokoju i obfitego życia, które Bóg daje nam przez swojego Syna, Jezusa Chrystusa. Jezus oferuje prawdziwą wolność tym, którzy w Niego wierzą – wolność od niewoli grzechu, szatana i ciemiężących sił nienawiści i zła, które mogą zniszczyć ciało, umysł i ducha. Czy słuchasz głosu swojego Zbawiciela i ufasz Jego słowu?

Powierz Panu swoje drogi życia, bądź posłuszny Jego słowu, a znajdziesz prawdziwy pokój, radość i szczęście w Panu, Bogu twoim.

 Józef Mazur SVD