Świat według werbistów

BLOG

Kiedy pierwsi stają się ostatnimi!
Fot. Hal Gatewood (unsplash.com)

Kiedy pierwsi stają się ostatnimi!

Rozważania do czytań mszalnych
21. Niedziela Zwykła, rok C

    Pierwsze czytanie:  Iz 66,18-21
Drugie czytanie:  Hbr 12,5-7.11-13
Ewangelia:  Łk 13,22-30

 

W dzisiejszej Ewangelii (Łk 13, 22-30) spotykamy Jezusa, który kontynuuje swoją drogę do Jerozolimy i poucza tłumy oraz uczniów o konieczności podjęcia wysiłku, by żyć według zasad Królestwa Bożego. Zaznacza, że nic nie gwarantuje, że ktoś wejdzie do Królestwa z powodu przynależności do grupy Jego naśladowców. Aby wejść do Królestwa Niebieskiego potrzeba podejmować ciągły wysiłek, nawet taki, który czasami może się wydawać podobnym do próby przejścia przez wąskie drzwi.

Kto będzie zbawiony?

Różne religie, jakie współcześnie znamy, proponują swoje odpowiedzi na pytanie: „Kto będzie zbawiony?” Dlaczego tak jest? Dzieje się tak, ponieważ zbawienie (życie wieczne) jest pragnieniem każdego człowieka, który wchodząc w relację z Bogiem chce pozostać z Nim na zawsze. Niektórzy ludzie uważają, że tylko ci, którzy należą do ich wspólnoty, będą zbawieni. Dzieje się tak, ponieważ ludzie patrząc na Boga myślą, że On może kochać człowieka tylko tak jak oni wyobrażają sobie miłość Boga. Jeżeli ktoś nie przyjmuje zasad miłości Boga zgodnego z ich rozumieniem, to Bóg nie znajduje miejsca na miłość dla takich ludzi. Prawda o ludziach, którzy tak myślą jest taka, że oni sami odgradzają się od Boga. 

Jeszcze inni ludzie zaliczający się do grona uczniów Jezusa posuwają się do tego, że głoszą tezę, o ograniczonej liczbie osób, które zostaną zbawione. Na potwierdzenie swoich przekonań używają cytatów z Pisma Świętego. Tak się dzieje w przypadku błędnej interpretacji fragmentów z Księgi Apokalipsy św. Jana: „I usłyszałem liczbę opieczętowanych: sto czterdzieści cztery tysiące opieczętowanych ze wszystkich pokoleń synów Izraela (Ap 7,4); (…) Potem ujrzałem: A oto Baranek stojący na górze Syjon, a z Nim sto czterdzieści cztery tysiące, mające imię Jego i imię Jego Ojca wypisane na czołach.  I usłyszałem głos z nieba, jakby głos mnogich wód i jakby głos wielkiego gromu. A głos, który usłyszałem, [brzmiał tak,] jak gdyby harfiarze uderzali w swe harfy.  I śpiewają jakby pieśń nową przed tronem i przed czterema Istotami żyjącymi, i przed Starcami: a nikt tej pieśni nie mógł się nauczyć prócz stu czterdziestu czterech tysięcy wykupionych z ziemi.“ (Ap 14,1-3). 

Dosłowna interpretacja ignoruje fakt, że liczba tysiąca reprezentuje mnóstwo i że dwanaście tysięcy z każdego z dwunastu plemion Izraela pokazuje, że to cały wierny Nowy Izrael (wszyscy wierzący w Chrystusa) jest zbawiony przez Boga. Księga Apokalipsy w rozdziale 7 werset 9 wyraźnie rozszerza liczbę zbawionych o ludzi z każdego narodu, plemienia i języka, do rozmiarów rzeszy, której nie można policzyć: „Potem ujrzałem: a oto wielki tłum, którego nie mógł nikt policzyć, z każdego narodu i wszystkich pokoleń, ludów i języków, stojący przed tronem i przed Barankiem.“ (Ap 7,9). 

Zawsze w swoich rozważaniach musimy pamiętać o tym, że to Bóg zbawia. Ta prawda jednak nie powinna przyczynić się do tego, że przyjmiemy postawę bierności i bezradności, w sprawach naszego zbawienie. Wprost przeciwnie, ta prawda jest zachętą do otwarcia się na Boga i Jego wolę, w której odnajdujemy radość i siłę do wierności. Pamiętać tez należy, że Bóg troszczy się nie tylko o „nasz” Kościół, ale o cały rodzaj ludzki! I stąd się bierze posłanie misyjne: „Idźcie na cały świat i nauczajcie wszystkie narody…” (Mt 28,19-20)

Jezus nie mówi, ilu będzie zbawionych, ale raczej zaprasza swoich słuchaczy, aby starali się jak najszybciej wejść do środka, wejść w „obszar życia” Królestwa Bożego. 

jmazur 21zwykla c rycinaFot. archiwum Instytutu Katechetycznego LUMKO, RPA

Zdarza się jednak, że tak samo jak w naszych domach są drzwi, przez które, chociaż nie są zamknięte, nie wszystko można przenieść i umieścić w domu. Tak samo nie każdy sposób życia usposabia nas do wejścia do Królestwa Bożego. Aby to naprawić potrzeba ewaluacji swojego życia i decyzji o odnowie relacji z Bogiem, czyli nawrócenia. 

Św. Łukasz na początku swojej Ewangelii cytuje słowa Jana Chrzciciela, który wzywa do nawrócenia (Łk 3,14). Później, w przypowieści o nieurodzajnym drzewie figowym (Łk 13,6-9), wygłoszonej przez Jezusa przedstawia cel nawrócenia jako wzrastanie w relacji z Bogiem powodującym przynoszenie zbawczych owoców, z których może korzystać nasze otoczenie. 

W dzisiejszej Ewangelii Jezus podkreśla, że odkładanie nawrócenia może spowodować taką sytuację, że na końcu swojego życia staniemy przed drzwiami Królestwa, które okażą się dla naszych standardów relacji z Bogiem niewystarczające i znajdziemy te drzwi zamknięte.

Lud w Królestwie Bożym

Ci, którzy już uczestniczą w życiu Bożym według nauki Pana Jezusa to Abraham i Izaak, i Jakub oraz wszyscy prorocy (Łk 13,28), czyli ludzie Starego Testamentu, którzy przygotowali drogę do wzrostu w relacji między Bogiem a Jego wybranym ludem. Abraham, Izaak i Jakub są ojcami narodu, czyli znakami ciągłości w Objawieniu i tego, że Bóg jest wierny swoim obietnicom co do ziemi i narodu (Rdz 50,24; Wj 3,6.15; Kpł 26,14; Pwt 6,10; 2 Krl 13,23; Jr 33,26). Prorocy głosili orędzie Bożego Przymierza, potępiali to, co nie było zgodne z Wolą Boga i pomagali ludziom dostrzec nowy sposób życia. Ich udział w życiu Bożym nie wynika z ich fizycznej przynależności do wybranej rasy Izraela, ale z ich odpowiedzi na wezwanie Boga i ich wiary. 

Chociaż Pierwsze Przymierze jest ważne jako środek zbawienia, Jezus pokazuje, że wraz z Jego przyjściem zostało zawarte Nowe Boże Przymierze nie tylko z Izraelem, ale z ludźmi z czterech stron świata. Teraz już wszyscy ludzie są zaproszeni, aby wejść do Królestwa Bożego. To Nowe Przymierze urzeczywistnia się w osobie Jezusa i tylko w Nim i przez Niego (Łk 22,19-20). Łukasz, jako ktoś kto nie jest Żydem, pisząc wiele lat po śmierci i zmartwychwstaniu Jezusa (około 80-85 r. n.e.), może zaświadczyć, że nie tylko Żydzi, ale wszyscy ludzie są włączeni do Królestwa Bożego. Drzwiami do Królestwa jest Słowo Boże które za pozwoleniem wypływającym z serca słuchacza przemienia jego życie (Łk 17,20-21). 

Kiedy pierwszy staje się ostatnim, a ostatni pierwszym

Pierwszym ludem, który zawarł przymierze z Bogiem, był lud Izraela (Wj 19-24). Bóg nieustannie zapraszał Izrael do przyjęcia Boga i przygotowania się na czas Mesjasza. Kiedy jednak Mesjasz przyszedł w osobie Jezusa, nie wszyscy uczestnicy Pierwszego Przymierza byli Go w stanie rozpoznać i przyjąć. Ci, którzy uwierzyli, zrobili to dzięki orędziu głoszonym przez Apostołów. Święty Paweł zdobył naśladowców spośród pogan wtedy, gdy Żydzi odrzucili orędzie Jezusa Chrystusa przez niego głoszone. (Dz 13,46-48; 18,6; 28,28).

Oferta zbawienia złożona ludowi przez Boga w Pierwszym Testamencie pozostała aktualna (Rz 11,16-24) i tylko została poszerzona o ludzi z zewnątrz kręgu Pierwszego Przymierza, czyli o pogan, którzy zareagowali na to orędzie w pełni wiary i dzięki temu znaleźli się jako pierwsi w Królestwie Niebieskim. 

Wejście do Królestwa Bożego wymaga od każdego człowieka nawrócenia, które jest wywróceniem do góry nogami systemu wartości i sposobu życia. W Królestwie Niebieskim nie ma miejsc zarezerwowanych.

Dzisiaj Pan Jezus przypomina nam, że droga do wejścia do Królestwa jest ciasną bramą a to oznacza nieustanny wysiłek, aby żyć po chrześcijańsku, przyjmując Słowo Boże w życiu osobistym, w rodzinach, we wspólnotach (Łk 8,19-21; 11,28) pozwalając jednocześnie, aby to Słowo dokonywało w nas przemiany (Łk 14,25-33). 

Droga do zbawienia nie jest asfaltową drogą, ale krętą, wyboistą drogą ofiar, nieustannego nawracania, wyrzeczenia się siebie i pokornej służby (Łk 9,57-62; 13,1-5; 17; 17,7-10). Przesłanie dzisiejszej Ewangelii mówi nam, że nie wystarczy być ochrzczonym katolikiem, aby być zbawionym.

 Józef Mazur SVD