Świat według werbistów

BLOG

Czy Abraham będzie na moim pochówku?
Fot. Pat Ferranco (unsplash.com)

Czy Abraham będzie na moim pochówku?

Rozważania do czytań mszalnych
26. Niedziela Zwykła, rok C

    Pierwsze czytanie:  Am 6,1a.4-7
Drugie czytanie:  1 Tm 6,11-16
Ewangelia:  Łk 16,19-31

 

Tekst dzisiejszej Ewangelii znajduje się tylko u Łukasza. Bezimienny bogacz wiedzie szczęśliwe życie według świeckich standardów. W swoim dobrobycie ignoruje biednego człowieka o imieniu Łazarz, który siedzi u jego bram. Kiedy oboje umierają, ich sytuacja się odwraca. Ten, który był szczęśliwy i bogaty, jest teraz smutny, biedny i cierpiący, podczas gdy Łazarz, który był biedny i cierpiący, jest teraz pocieszany przez Abrahama w życiu wiecznym.

Tego stanu rzeczy nie da się zmienić. Jezus mówi, że przygotowanie do przyszłego szczęśliwego stanu to coś, co powinno się rozpocząć na ziemi od słuchania Pisma Świętego i życia według niego.

Dwa odrębne światy

Historia przedstawiona w dzisiejszej Ewangelii ma dwóch głównych aktorów. Jednym z nich jest bezimienny bogacz żyjący w luksusie, drugim Łazarz żyjący w nędzy. Bogacz jest bezpieczny w swoim świecie. Jest w swoim domu, ubrany w purpurę i delikatne płótno. Stać go na codzienną ucztę. Prawdopodobnie ma do swojej dyspozycji robotników, którzy robią, co chce i strażników, którzy strzegą jego domu.

Jezus nie mówi, że bogacz robi coś złego, nie mówi też, że bogacz zdobył swoje bogactwo w nieuczciwy sposób lub że prowadził niemoralne życie. 

Sytuacja Łazarza jest uderzającym przeciwieństwem sytuacji bogacza. Wszystko, co ma Łazarz, to jego imię. Jest biedny, całkowicie ignorowany i musi zadowolić się miejscem, w którym może się położyć za bramą ludzi, którzy mają wszystko.

Czytając tę przypowieść ma się wrażenie, że bogacz mógłby część ubrań i nadwyżek żywności wykorzystać na zaspokojenie podstawowych potrzeb biedaka. Wszystko wygląda na to, że bogacz nie zdaje sobie sprawy z tego, że Łazarz stoi u jego bram i byłby wdzięczny za pomoc. Oboje żyją na tym samym kawałku ziemi, ale w dwóch różnych światach, które powstały w wyniku braku zainteresowania i braku miłości, które odizolowały jednego od drugiego.

Bogacz, poprzez ignorowanie sytuacji Łazarza wygląda na kogoś, kto jest zadowolony z takiej sytuacji, a właściwie to chce tej izolacji. On wybudował mur, zbudował płot gęsto obsadzony iglakami, tworząc harmonijny żywopłot, który pozwoli mu czuć się bezpiecznie, chronionym przed nieszczęściem innych. Wysoki mur, gęsty żywopłot i dobrze strzeżona brama wyrażają jego przekonanie, że rzeczy, które do niego należą są naprawdę tak osobiste, że nie można się nimi dzielić.

Odwrócenie ról

Jak to jest typowe w wielu przypowieściach ewangelicznych, odwrócenie ról ma miejsce przed zakończeniem historii. Pierwszy sygnał przyszłej zmiany można już dostrzec w ich nazwach: biedak ma imię Łazarz, bogacz nie ma żadnego. Ostateczne odwrócenie położenia bohaterów tej przypowieści następuje w momencie ich śmierci. Nie ma żadnej wzmianki o pochówku Łazarza, on po prostu zostaje wprowadzony przez aniołów w intymną relację z Abrahamem (w. 22a). Kiedy bogacz umiera, zostaje pochowany, ale nie znajduje siebie w towarzystwie Abrahama, ale w kompletnej izolacji samotnej agonii, wiecznych płomieniach (w. 22b-24).

Ta sytuacja odwracania życia bogacza i Łazarza po śmierci staje się dla nas bardziej zrozumiała dzięki słowom Abrahama (w. 25-26). Całe życie liczyłeś się tylko ty, więc po śmierci to, co jest przygotowane dla ciebie, to jesteś tylko ty, absolutna samotność, która niczym nigdy nie gasnące płomienie ognia piekielnego całą wieczność konsumuje twoje życie po śmierci. Niestety, wtedy, jak mówi Abraham, tego nie można już naprawić.

Fot. archiwum Instytutu Katechetycznego LUMKO, RPA

Już za życia bogacz swoim luksusowym życiem i zaniedbywaniem Łazarza będącego w potrzebie, a leżącego przed jego bramą pokazał, że dla niego szczęście jest czymś, co tworzy dla siebie tu na ziemi i że będzie ono takie dla niego wiecznie. W życiu bogacza nie było miejsca na nikogo, nawet Boga, źródła życia i radości, więc i po jego śmierci Bóg pozostaje dla niego nieobecny.

Jedyne, co pozostaje bogatym, to cierpienie i samotność związane z oddzieleniem od Boga. Po śmierci jest już za późno, by cokolwiek zmienić.

To, jakie wybieramy życie i jakie podejmujemy decyzje, indywidualnie lub wspólnotowo, przygotowuje nas albo do zjednoczenia z Bogiem, albo do oddzielenia się od Niego.

Miejsce, jakie dajemy biednym i potrzebującym w społeczności, pokazuje, w którą stronę zmierzamy. Kiedy przebywamy z biednymi i potrzebującymi, możemy zdać sobie sprawę, że w jakiś sposób jesteśmy odpowiedzialni za ubóstwo jednych i drugich, gromadząc bogactwo wyłącznie dla siebie. Jeśli potrafimy dostrzec obraz Boga w ubogich, pomimo ich nędzy i pracy na rzecz ulżenia ich cierpieniom, będziemy w stanie zobaczyć Boga twarzą w twarz po śmierci.

Miejsce, w którym znajduje się Pismo Święte

Kiedy bogacz w końcu pogodził się z tym, że jego obecny stan cierpienia nie może zostać zmieniony, prosi Abrahama, aby wysłał Łazarza i ostrzegł jego braci, którzy nadal żyją przypuszczalnie tak samo jak on. Chce ich ostrzec, aby się nawrócili i w ten sposób nie doszli do miejsca, w którym On jest (w. 27-30).

W rozumieniu bogacza ktoś, kto powstał z martwych, może dać magiczne rozwiązanie. Niezwykłe wydarzenie, jakim jest pojawienie się martwego człowieka, przyciągnie wzrok i sprawi, że ludzie uwierzą.

Jednak Bóg wybrał bardzo zwyczajne środki, aby z nami się komunikować. Abraham przypomina bogaczowi, że każdy może poznać to, co jest potrzebne do zbawienia, po prostu czytając Pismo Święte (Mojżesz i Prorocy). Mojżesz był pośrednikiem przymierza między Bogiem a Jego ludem (Wj 19-24), a prorocy nieustannie przypominali ludowi, jak ważne jest życie tym przymierzem. Choć wydaje się to zwyczajne, Biblia jest skutecznym narzędziem, które pomaga chętnemu słuchaczowi rozeznać, jak żyć życiem Bożym już teraz tu na ziemi (Iz 55,10-11; Hbr 4,12-14; Tm 3,16-17).

Czytając Pismo Święte nieustannie przypominamy sobie o Bożej trosce i miłości do ubogich. Jesteśmy zaproszeni do dzielenia się z potrzebującymi i uczenia się, jak żyć, aby inni mogli żyć godziwie, po bożemu, na Jego obraz i podobieństwo». Zdajemy sobie sprawę, że pieniądze są dobrym sługą, gdy są właściwie używane, ale stają się złym panem, a nawet tyranem, gdy pozwala się im przejąć kontrolę nad życiem. Aby usłyszeć zwykły głos Boga w Piśmie Świętym, musimy poświęcić czas na jego studiowanie, modlitwę i życie.

 Józef Mazur SVD