Rozważania do czytań mszalnych
29. Niedziela Zwykła, rok A
| Pierwsze czytanie: Iz 45,1.4-6 Drugie czytanie: 1 Tes 1,1-5 Ewangelia: Mt 22,15-21 |
W przypowieściach z poprzednich niedziel Jezus występował przeciwko religijnym przywódcom swoich czasów. Ci chcieli Go aresztować, lecz powstrzymywał ich lęk przed tłumem (Mt 21,46). W dzisiejszej Ewangelii faryzeusze i zwolennicy króla Heroda próbują zastawić na Jezusa pułapkę, pytając o podatek należny Cezarowi.
Te dwa ugrupowania, choć na co dzień były politycznymi przeciwnikami, tym razem jednoczą siły. Gdyby Jezus sprzeciwił się płaceniu podatków, herodianie mogliby oskarżyć Go przed władzami rzymskimi o bunt. Gdyby je poparł, faryzeusze przedstawiliby Go ludowi jako współpracownika znienawidzonych Rzymian. Każda odpowiedź miała więc sprowadzić na Niego kłopoty.
Jezus jednak rozbraja tę przemyślaną pułapkę i pokazuje, że obowiązki wobec państwa nie mogą usprawiedliwiać zaniedbywania powinności wobec Boga, który oczekuje odpowiedzi wiary.
Uczysz Bożych dróg, nie czyniąc różnic między ludźmi
Konflikt Jezusa z przywódcami religijnymi zbliża się do punktu kulminacyjnego. Oni chcą zwyciężyć za wszelką cenę, lecz zwykli ludzie szanują Jezusa za Jego postawę, czyny i sposób ukazywania obecności oraz działania Boga w ich życiu. Mimo zazdrości i nienawiści, przywódcy nie mogą zaprzeczyć Jego wyjątkowości. Muszą przyznać, że jest uczciwym Nauczycielem, który wskazuje wszystkim drogę do Boga, nikogo nie wykluczając (Mt 22,16). Jezus wzywa wszystkich do nawrócenia (Mt 4,17; 11,20) i naucza, że każdy jest godny doświadczenia Bożej miłości (Mt 5,43-48). Nikogo jednak nie zmusza do przyjęcia swojego wezwania.
Życie zgodne z wizją Jezusa, obejmującą wszystkich ludzi, jest wymagające. Wczesnemu Kościołowi trudno było przyjąć, że Bóg nie dzieli ludzi według kryteriów społecznych ani moralnych i udziela swojego Ducha każdemu, kto chce się nawrócić. Pragnie, by wszyscy poznali Jezusa i dostąpili zbawienia (Dz 10,1-48; 11,1-18). Bóg nikogo nie faworyzuje (Pwt 10,17-22; Dz 10,34; Rz 2,11; Ga 2,6). Tak samo postępuje Jezus, Jego posłaniec. Nawet wrogowie Jezusa nie mogą zaprzeczyć, że ta Boża cecha jest głęboko zakorzeniona w Nim i Jego nauce.
Czy okazujemy otwartość wszystkim, których spotykamy, także w naszych wspólnotach chrześcijańskich i w Kościele? Kogo dyskryminujemy i dlaczego wykluczamy z życia naszego lub wspólnoty? Jak reagujemy na konflikt z drugą osobą? Czy, podobnie jak Jezus, potrafimy dostrzegać dobro nawet w tych, którzy uważają nas za wrogów?
Jezus jest otwarty na wszystkich, niezależnie od pochodzenia etnicznego, religii czy poglądów politycznych. Taka otwartość powinna wyróżniać również jego uczniów.
Fot. archiwum Instytutu Katechetycznego LUMKO, RPA
„Daj Cezarowi, co należy do Cezara, Bogu zaś to, co należy do Boga”
W 63 r. p.n.e. Pompejusz zdobył Jerozolimę i podporządkował Judeę władzy rzymskiej, która trwała do 135 r. n.e. Podbita ludność musiała płacić podatki monetami wprowadzonymi przez cesarza. Środki te służyły administracji terytorium, a zbierali je miejscowi poborcy, tacy jak Mateusz (Mt 9,9).
W czasie posługi Jezusa cesarz Tyberiusz Cezar August (14–37 r. n.e.) polecił umieścić na monetach swój wizerunek i napis „Tyberiusz Cezar, boski syn Augusta”. Imię „Augustus” oznacza „konsekrowany” lub „święty”. Niektórzy Żydzi, w tym faryzeusze, odmawiali używania tych monet, ponieważ przypisywanie człowiekowi boskiej świętości było dla nich nie do przyjęcia. Zachęcali innych Żydów do nieposłuszeństwa i odmowy płacenia podatków cesarzowi. Herodianie popierali natomiast cesarza i byli gotowi współpracować z nim przy pobieraniu podatków. Sprzeciw faryzeuszy wobec podatków był formą religijnego fundamentalizmu: politykę uznawali za zło, które należy wyeliminować, w razie potrzeby nawet przemocą.
Jezus, chociaż odrzuca to stanowisko, uznaje prawo cesarza jako władcy do opodatkowania ludności (Rz 13,7). Odmowa płacenia podatków to zaprzeczenie władzy cesarza.
Jednak w swoim nauczaniu idzie dalej. Nie zachęca swojego narodu do uznania ekonomicznej i politycznej dominacji Cezara, ale chce, by uznali i zaakceptowali duchową władzę Boga w swoim życiu. Bóg chce być ich królem, a Jezus przynosi ludowi Jego Królestwo. Lojalność wobec ziemskiego władcy nie polega na powstrzymywaniu ludzi przed całkowitą wiernością Bogu, bo Cezar nie jest Bogiem. Ważne jest, by wierzący pozwolili w swoim życiu Bogu być Bogiem.
Jako uczniowie Jezusa uznajemy zobowiązania wobec społeczeństwa i Boga. Służymy obu, dając pierwszeństwo Bogu. Chcemy rozwijać naszą społeczność i budować sprawiedliwsze społeczeństwo zgodnie z Bożą wizją. Wiara nie zwalnia nas z obowiązków obywatelskich ani nie powinna przeszkadzać w wypełnianiu obowiązków wobec Boga.