Rozważania do czytań mszalnych
32. Niedziela Zwykła, rok A
| Pierwsze czytanie: Mdr 6,12-16 Drugie czytanie: 1 Tes 4,13-18 Ewangelia: Mt 25,1-13 |
Ostatnie trzy niedziele roku liturgicznego cyklu A koncentrują się na przypowieściach z 25. rozdziału Ewangelii według św. Mateusza. Rozdziały 24–25 tworzą piątą i ostatnią mowę Jezusa, która jest poświęcona końcowi czasów oraz temu, jak żyć, by być na niego gotowym.
Dzisiejsza przypowieść ukazuje dwa sposoby oczekiwania. Pięć roztropnych panien zabiera lampy i oliwę, natomiast pięć nierozsądnych bierze tylko lampy. Przesłanie jest jasne: trzeba być przygotowanym na spotkanie z Jezusem, nawet gdy czas tego spotkania nie zgadza się z naszymi oczekiwaniami.
Kiedy Jezus powróci?
Lud Izraela od dawna oczekiwał czasu, w którym Bóg stanie się jedynym Panem ich życia. Tę rzeczywistość nazywano Królestwem Bożym. Przyjście Jezusa było znakiem tej Bożej interwencji. Jezus swoimi czynami i nauczaniem ukazywał, że Królestwo Boże już jest obecne wśród ludzi (Łk 11,21), a wejście w jego pełnię wymaga nawrócenia i nowego życia (Mt 4,17). Jednocześnie On wiedział, że pełne uznanie panowania Boga nastąpi dopiero u końca czasów.
W tradycji Izraela czasy ostateczne oznaczały przyjście Mesjasza i sąd Boga, który miał objąć swoim panowaniem wszystkie narody, okazując Izraelowi szczególną łaskę (Am 5,18; Jr 50,27). Chrześcijanie wierzą, że tym Mesjaszem jest Jezus. Powróci On u kresu czasów, aby dokonać sądu i objawić pełnię Królestwa Bożego.
Pierwsi chrześcijanie wierzyli, że Jezus powróci jeszcze za ich życia (1 Tes 4,13-18). Z czasem zrozumieli jednak, że Jego przyjście może się opóźnić (2 Tes 2,1-2), i dostrzegli potrzebę wytrwałości (2 Tes 2,15). Gdy powstawała Ewangelia Mateusza, wspólnoty chrześcijańskie nie oczekiwały już, że nastąpi to za ich życia. Przypowieść o dziesięciu pannach uczyła, jak żyć w gotowości na powrót Jezusa.
Fot. archiwum Instytutu Katechetycznego LUMKO, RPA
Może niektórzy z nas pamiętają zachowanie niektórych wspólnot chrześcijańskich pod koniec XX wieku. Wtedy kwestia powrotu Jezusa budziła wśród ludzi lęk i bliżej nieokreślone spekulacje. Niektórzy ludzie próbowali nawet na podstawie Pisma Świętego wyznaczyć dokładną datę tego wydarzenia, lecz wszystkie takie przewidywania okazały się błędne. Jezus jasno naucza, że dzień Jego powrotu zna jedynie Ojciec (Mt 24,36). Mowa o czasach ostatecznych (Mt 24-25) nie ma więc wzbudzać strachu, ale uczyć gotowości, nadziei i zaufania Bogu, który pragnie zbawić człowieka. Właściwą postawą jest czujność i takie życie, by w każdej chwili być gotowym na spotkanie z Chrystusem (Mt 24,42-44).
Przygotowuję się na Jego przyjście
Przypowieść o dziesięciu pannach ukazuje dwie postawy. Panny nierozsądne nie zabierają zapasu oliwy, roztropne zaś przewidują, że oczekiwanie może się przedłużyć. Wszystkie zmierzają na to samo wesele i czekają na tego samego pana młodego, lecz tylko część jest przygotowana. Nierozsądne przeżywają dwa wstrząsy: najpierw zaskakuje je przybycie pana młodego, gdy brakuje im oliwy. Potem słyszą: „Zaprawdę, powiadam wam, nie znam was” (Mt 25,12) i zastają zamknięte drzwi.
Łatwo pochwalić roztropne i potępić nierozsądne, dopóki nie zauważymy, że przypowieść dotyczy także nas. To my mamy być gotowi na spotkanie z Mesjaszem podczas Jego powtórnego przyjścia, choć nie zawsze żyjemy w takiej gotowości.
Pierwsi chrześcijanie wiedzieli, że człowiek został stworzony do jedności z Bogiem, a ziemskie życie jest pielgrzymką do prawdziwego domu (1 Pt 1,17; 2,11; Kol 3,1-4; Flp 3,20). Święty Augustyn wyraził to słowami: „Stworzyłeś nas dla siebie, Panie, i niespokojne jest nasze serce, dopóki nie spocznie w Tobie”.
Żyjemy między pierwszym a powtórnym przyjściem Jezusa. Nie znamy chwili Jego powrotu, dlatego zamiast próbować ją przewidzieć, powinniśmy być zawsze gotowi na spotkanie z Panem. Do takiej czujności zaprasza nas ta przypowieść.