Świat według werbistów

BLOG

Życie po życiu
Fot. Leo Wieling (unsplash.com)

Życie po życiu

Rozważania do czytań mszalnych
32. Niedziela Zwykła, rok C

    Pierwsze czytanie:  2 Mch 7,1-2.9-14
Drugie czytanie:  2 Tes 2,16-3,5
Ewangelia:  Łk 20,27-38

 

Długa podróż do Jerozolimy dobiegła końca. Jezus jest wreszcie w Jerozolimie i nadal naucza. Narasta sprzeciw wobec jego posługi, a punkt kulminacyjny jego ostatecznej konfrontacji z władzami religijnymi i politycznymi ma wkrótce nadejść.

W dzisiejszej Ewangelii słyszymy saduceuszy, którzy próbują wyśmiać naukę Jezusa o życiu po śmierci, przytaczając historię o kobiecie, która miała siedmiu mężów. Jednak, podobnie jak w innych przypadkach, Jezus pokonuje przebiegłość swoich przeciwników, otwierając ich umysły na nową i nieoczekiwaną rzeczywistość.

Saduceusze

Pochodzenie saduceuszy jako grupy religijnej w judaizmie nie jest zbyt jasne. W czasach Jezusa niektórzy należeli do najwyższej klasy kapłańskiej, inni ich zwolennicy należeli do grupy uczonych w Piśmie i bogatych członków ówczesnej społeczności żydowskiej. W zapisie ewangelicznym występują raczej rzadko. I tak w Ewangelii św. Jana nie są w ogóle wspomniani, kilka razy w swojej Ewangelii wspomina o nich św. Mateusz, Marek zaś mówi o nich raz w rozdziale 12. W Ewangelii św. Łukasza pojawiają się po raz pierwszy i ostatni w tekście, który czytamy dzisiaj. Jeszcze można usłyszeć o saduceuszach w Dziejach Apostolskich (Dz 4,1; 23,3.6).

Saduceusze wierzyli tylko w autorytet Pięcioksięgu, pierwszych pięciu ksiąg Biblii, a nie we wszystkie Pisma tego, co dzisiaj nazywamy Starym Testamentem. Nie wierzyli więc w zmartwychwstanie umarłych, wiarę datowaną na czasy Daniela w II wieku (Dn 12,2-3).

Nie wiemy zbyt wiele o saduceuszach, ale ich sprzeciw jasno pokazuje, że Jezus po przybyciu do Jerozolimy był atakowany przez wszystkie grupy społeczne.

Opowieść mająca na celu unicestwienie zmartwychwstania

Saduceusze swoje sprytne pytanie o zmartwychwstanie przedstawiają w formie opowieści i dzięki jej przesłaniu chcą udowodnić absurd wiary w zmartwychwstanie. Prawo Mojżeszowe przewidywało, że w przypadku mężczyzny, który zmarł nie pozostawiając potomstwa, jego żyjący brat miał poślubić wdowę po nim i „urodzić dzieci” zmarłemu bratu. W ten sposób imię zmarłego brata było zapamiętane w rodowodzie rodziny i tym samym jego majątek pozostawał w rodzinie (Pwt 25,5-10).

Wymyślona przez saduceuszy historia stara się ukazać nie tylko problemy kobiety próbującej zdobyć dziecko dla swojego zmarłego męża, ale i nonsens życia tej kobiety będącej jednocześnie żoną siedmiu braci po zmartwychwstaniu. Argument jest prosty: jeśli ta kobieta nie może być żoną siedmiu mężczyzn, to czym jest nauczenie o zmartwychwstaniu dla niej i dla zmarłych braci, którzy ją poślubili?

Jak widzimy w tym przypadku intencją saduceuszy jest pokazanie, że bezsensowne jest oczekiwanie tego, że umarli zostaną wskrzeszeni. Atakując wiarę w zmartwychwstanie, saduceusze atakują samego Jezusa, który trzykrotnie mówił o swojej śmierci i zmartwychwstaniu (Łk 9,22.44-45; 18,31-34).

jmazur 31zwykla c rycinaFot. archiwum Instytutu Katechetycznego LUMKO, RPA

 Dzieci zmartwychwstania

W swojej wspaniałej odpowiedzi Jezus obala błędne założenie leżące u podstaw tej historii, a mianowicie, że życie po śmierci jest po prostu kontynuacją życia na ziemi, gdzie ludzie żenią się i są małżeństwem. Odpowiedź Jezusa jest prosta: w życiu z Bogiem nie ma potrzeby zawierania małżeństwa. U Boga nie ma śmierci, a zatem nie ma potrzeby zawierania małżeństwa. Po śmierci istnieje nowa forma życia i egzystencji, w której życie otrzymujemy bezpośrednio od Boga, dlatego nie ma konieczności posiadania dzieci, które zapewniają ciągłość życia klanu i plemienia.

Bóg Abrahama, Izaaka i Jakuba

Jezus w swojej odpowiedzi dodaje argument z Pięcioksięgu, w który wierzą saduceusze, podpowiadając im, że tak jak Mojżeszowi Bóg objawił się jako Bóg Abrahama, Izaaka i Jakuba (Wj 3,6), chociaż ci przodkowie umarli, to fakt ten wskazuje na to, że oni muszą być żywi w Bogu.

Bóg jest wierny obietnicom, które dał Abrahamowi, że uczyni ich licznymi, da im ziemię i będzie ich Bogiem (Rdz 12,1-4; 17,1-8). Bóg wszedł w relację miłości z przodkami Izraela, a ponieważ miłość jest potężniejsza niż śmierć, ich fizyczne zniknięcie z tego świata nie oznacza, że ta relacja przestaje istnieć. Miłość daje życie, a Bóg nadal daje to życie potomkom Abrahama, Izaaka i Jakuba. Bóg nie troszczy się o ludzi, którzy są martwi, ale o żywych.

Dla Boga wszyscy są żywi

W wielkich religiach świata ludzie patrzą na życie po śmierci na różne sposoby. W religiach afrykańskich zmarli to „żywe duchy przodków”, które wciąż wpływają na życie rodziny ich rodzin. Dla wyznawców hinduizmu dusze odradzają się w procesie reinkarnacji jako ludzie lub zwierzęta, aż osiągną doskonałość. Starożytni Grecy wierzyli, że ludzie mają nieśmiertelną naturę. Materialiści (podobnie jak saduceusze) wierzą, że wszyscy umieramy jak zwierzęta i nic po nas nie pozostaje. 

Chrześcijanie wierzą, wraz z Jezusem, w zmartwychwstanie całego człowieka, ciała i duszy, do zupełnie nowej formy życia. Ta przemiana jest dziełem samego Boga. To, jak będzie wyglądało to życie, wykracza poza naszą wyobraźnię. Jedynie, co możemy powiedzieć, to że „Będziemy jak aniołowie" (w. 38). 

Wszyscy doświadczamy śmierci członków naszych rodzin naszych przyjaciół i kolegów. Jak my, ludzie wierzący, patrzymy na naszych zmarłych? Czy prawdą dla nas są słowa, które słyszymy z ust Pana Jezusa w dzisiejszej Ewangelii: „Wszyscy bowiem są żywi dla Boga“ (w. 38). Czy wierzymy, że nasi umarli stali się „dziećmi Bożymi i dziećmi zmartwychwstania“ (w. 36). Czy wierzymy, że oni są napełnieni życiem i miłością Boga. 

Jest nam smutno, że tracimy z zasięgu wzroku, ale oni nie są zgubieni, żyją pełnią życia w Bogu. Czyż nie powinniśmy się radować, że dotarli tam, gdzie my pragniemy iść?

 Józef Mazur SVD