Świat według werbistów

BLOG

Czas świadectwa
Fot. Tim Mossholder (unsplash.com)

Czas świadectwa

Rozważania do czytań mszalnych
33. Niedziela Zwykła, rok C

    Pierwsze czytanie:  Ml 3,19-20a
Drugie czytanie:  2 Tes 3,7-12
Ewangelia:  Łk 21,5-19

 

W naszym dotychczasowym słuchaniu niedzielnej Ewangelii towarzyszyliśmy Jezusowi w Jego drodze do Jerozolimy. Ostatniej niedzieli usłyszeliśmy, że dotarł wreszcie do celu swojej podróży i tym samym kończy się Jego „nauczanie w drodze”.

Dzisiejsza Ewangelia jest fragmentem nauczania, które Jezus wygłosił w świątyni (Łk 19,47-21,38). Porusza w nim temat końca czasów i zburzenia świątyni. Ten rodzaj „apokaliptycznego“ przemówienia ma na celu ujawnienie czegoś na temat nadchodzącej przyszłości. Zburzenie świątyni w nauczaniu Jezusa będzie znakiem, że nadszedł koniec czasów. Jednak ten koniec jest dziwny, bo nie da się go wyznaczyć w czasie mierzonym kalendarzem czy zegarem. Drugim znakiem zbliżającego się końca czasów będzie prześladowanie uczniów.

Jezus naucza, że mimo tych trudności związanymi ze zbliżającym się końcem, uczniowie mają pozostać pełni nadziei i czujni oraz pokładać ufność w Bogu, który wspomoże ich przez działanie Ducha, którego im pośle.

Świątynia w czasach Jezusa

Na początku swojego przymierza z Bogiem lud Izraela nie posiadał świątyni. Bóg był rozumiany jako ktoś, kto był z nimi. Dopiero na pustyni Izraelici na rozkaz Boga postawili namiot, w którym centralne miejsce zajmował przybytek zawierający Arkę Przymierza z dwiema tablicami przykazań i manną. To, syn Dawida, Salomon zbudował świątynię w Jerozolimie, na szczycie wzgórza zwanego Moria (1 Krl 5-7), gdzie według tradycji udał się Abraham, aby złożyć w ofierze swojego syna Izaaka (Rdz 22).

W rozumieniu Izraelitów świątynia była domem Boga (Iz 2,3), Jego mieszkaniem wśród Jego ludu (1 Krl 8,10-13). Ten, kto się w niej modlił, był pewien, że zostanie wysłuchany, ponieważ był to dom modlitwy (Iz 56,7). Każdy Żyd odbywał pielgrzymkę do Jerozolimy, aby modlić się i składać ofiary w świątyni. Świątynia była sercem judaizmu jako miejsce obecności Boga wśród Jego ludu.

Z biegiem czasu ludzie zaczęli jednak myśleć o świątyni nie jako o miejscu spotkania z Bogiem i odnowienia przymierza z Nim, ale jako rodzaju magicznej gwarancji, że Bóg jest zobowiązany chronić Izrael, nawet jeśli oni zignorują i złamią warunki przymierza. Niektórzy prorocy, tacy jak Jeremiasz i Trzeci Izajasz, kwestionowali tę fałszywą wiarę (Jr 7,4). Ezechiel w swojej wizji widzi chwałę Boga żyjącego w świątyni (Ez 10,23).

Kiedy Świątynia została ostatecznie zniszczona w 587 r. p.n.e., była to katastrofa narodowa i religijna, która zmusiła judaizm do reorganizacji, aby funkcjonować zupełnie inaczej. Gdy więc Jezus zapowiada zburzenie drugiej świątyni, którą zbudował Król Herod Wielki, mówi o końcu epoki, o końcu czasów, który zmusza ludzi do innego życia. 

Dzisiaj jesteśmy świadkami profanacji i niszczenia kościołów u nas w kraju jak i w różnych zakątkach świata. Chociaż wciąż jest to dla nas szokujące i bardzo bolesne, wiemy, że prawdziwym miejscem zamieszkania Boga jest serce człowieka. „My jesteśmy świątynią Boga żywego“ (2 Kor 6,16). A ta świątynia nie może zostać zniszczona przez innych, dopóki mieszka w niej Bóg.

jmazur 31zwykla c rycinaFot. archiwum Instytutu Katechetycznego LUMKO, RPA

Wojny, trzęsienia ziemi i głód

Wspomniane wyżej przekonania Izraelitów o świątyni powodują, że Jezus używa jej zniszczenia jako znaku końca czasów. Ten znak ma nam powiedzieć: świat zbliża się ku końcowi i trzeba znaleźć nowy sposób patrzenia na życie.

Użyte przez Jezusa obrazy trzęsień ziemi, wojen i innych klęsk żywiołowych (Łk 21,1-11) są obrazami apokaliptycznymi, dlatego nie należy ich traktować dosłownie. Takie rzeczy dzieją się cały czas w historii ludzkości. Pan Jezus nie chce przepowiadać daty końca czasów - przecież On sam powiedział, że tylko Bóg zna ten czas (Mk 13,32). Pisarz lub mówca posługując się apokaliptycznymi wyrażeniami, stara się wzmocnić wiarę uciśnionych i prześladowanych ludzi. Przypomina im, że historia jest w rzeczywistości historią Boga objawiającego się ludziom. Wbrew pozorom to Bóg jest zwycięzcą i nigdy nie będzie inaczej.

Nie powinniśmy się więc bać przemówień tych, którzy przepowiadają, że czas jest bliski (w. 8). Ludzie, którzy ogłaszają czas końca świata, są zawsze fałszywymi prorokami. Dzisiejsza Ewangelia daje nam dobrą radę, jak sobie z nimi radzić: „Strzeżcie się, abyście nie dali się zwieść, nie bójcie się!“ (w. 8-9).

Jaki mistrz, taki uczeń

W Ewangelii i Dziejach Apostolskich, księgach napisanych przez św. Łukasza, autor wykazuje, że istnieją podobieństwa między życiem Jezusa a życiem Jego uczniów. Jezus jest prowadzony przez Ducha Świętego do wypełniania swojej misji (Łk 3,22; 4,1). Uczniowie będą wypełniać swoją misję w mocy tego samego Ducha (Dz 1,8; 2,1-13). Jezus spotkał się ze sprzeciwem i prześladowaniami, tak samo będzie z uczniami, którzy mogą być prześladowani nawet przez członków ich własnych rodzin (w. 16). Podobnie, jak Jezus, oni też zostaną postawieni przed trybunałami (por. Łk 23,1-25 i Dz 25-26).

Są jednak napominani, aby nie zaprzątali sobie zbytnio głowy bronieniem się ludzką mądrością, ponieważ Duch Jezusa im pomoże i w chwilach próby to On będzie przez nich przemawiał. Dlatego tak istotnym elementem powołania chrześcijanina jest upodabnianie się do Jezusa. On ostrzegał, że uczeń nie jest większy od mistrza (Łk 6,40). Święty Jan w swojej Ewangelii (J 15,20) dodaje, że jeśli Mistrz cierpiał odrzucenie i prześladowanie, to i uczeń tak samo będzie cierpiał.

Nieszczęścia, klęski żywiołowe i prześladowania nie są powodem do popadania w przygnębienie czy rozpacz. Są one okazją do dawania świadectwa (w. 13). Apokaliptyczna mowa Jezusa i zawarte w niej straszliwe obrazy nie mają nas straszyć, ale zachęcać do wytrwania w nadziei w czasach, gdy osobiste cierpienia i narodowe tragedie zdają się nas miażdżyć. W ten sposób ocalimy nasze dusze (w. 19).

 Józef Mazur SVD