Świat według werbistów

BLOG

Poznać dar Boży
Fot. Frank Albrecht (unsplash.com)

Poznać dar Boży

Rozważania do czytań mszalnych
3. Niedziela Wielkiego Postu, rok A

    Pierwsze czytanie:  Wj 17, 3-7
Drugie czytanie:  Rz 5,1-2.5-8
Ewangelia:  J 4,5-15.19b-26.39a.40-42

 

Historia z dzisiejszej Ewangelii pokazuje Jezusa jako zmęczonego i spragnionego podróżnika, który chce wkraczać w życie ludzi. Nieważne, kim są. Postać Samarytanki to podsumowanie tego, jak ludzie powinni rozumieć Jezusa: po pierwsze, jest Żydem, po drugie jest prorokiem, po trzecie, jest Mesjaszem, wreszcie Zbawicielem świata. Samarytanka jest jedną z pierwszych osób, które prowadzą innych do Jezusa.

By ratować pogardzanych i wykluczonych

W czasach Jezusa, z powodu nienawiści do Samarytan, Żydzi zwykle wybierali wschodnią drogę, aby uniknąć Samarii. Jednak Jezus wybrał trasę przez Samarię, aby dotrzeć do pogardzonych ludzi tego regionu. Jako Zbawiciel świata On poszukuje i zbawia pogardzanych i wykluczonych (por. Łk 19,10).

Wieś Sychar znajdowała się w pobliżu Sechem. Większość utożsamia to miejsce z nowoczesnym Akar. Sychar znajdowało się pomiędzy górą Ebal a górą Gerizim. Znajdująca się w pobliżu wioski studnia jest do dnia dzisiejszego nazywana „Studnią Jakuba”. Jej historia rozpoczyna się kiedy Jakub „…nabył od synów Chamora, ojca Sychema, za sto kesitów, kawał pola, na którym rozbił swe namioty.  Tam też ustawił ołtarz i nazwał go: „El, Bóg Izraela” (Rdz 33,18-20). Później, jak czytamy w Księdze Rodzaju (Rdz 48,21-22), Jakub przekazał tę działkę Józefowi. 

W dzisiejszej Ewangelii spotykamy Jezusa, który zmęczony chodzeniem usiadł przy studni. Było około szóstej godziny, która według rzymskiego liczenia czasu oznaczałaby 18:00. Jezus, będąc prawdziwym człowiekiem, doświadczał pragnienia, zmęczenia, bólu i głodu. Oczywiście posiadał także wszystkie atrybuty Bóstwa (wszechwiedzę, wszechmoc itd.). Gdy jego uczniowie poszli do miasta kupić jedzenie, Jezus zrobił coś zaskakującego: wdał się w rozmowę z Samarytanką, której nigdy wcześniej nie spotkał. Kobieta ta pochodziła z Samarii, jednak nie z samego miasta Samaria. To, co ją zaszokowało, to prośba Żyda o podanie mu wody do picia. 

Obyczaje tamtych czasów zabraniały publicznej rozmowy kobiet z mężczyznami, a zwłaszcza kobiety z obcym mężczyzną. Zaś rozmowa Żyda z Samarytanką byłaby uznana niemalże za bluźnierstwo. Prawdę powiedziawszy, żydowski rabin wolałby być spragniony niż łamać te zasady. Kobieta, zaskoczona zachowaniem rabina, którego spotkała przy studni, nie mogła zrozumieć, jak On, Żyd i Rabin, odważył się prosić ją o wodę do picia. Przecież Żydzi nie zadawali się z Samarytanami, a co dopiero z samotną samarytańską kobietą. (J 4,10.) Przyciągnąwszy jej uwagę i ciekawość, Jezus zwrócił się do niej w sposób, który skłonił ją do myślenia. „O, gdybyś znała dar Boży i wiedziała, kim jest Ten, kto ci mówi: ‘Daj Mi się napić’, to prosiłabyś Go, a dałby ci wody żywej”. Trzy rzeczy skłoniły ją do myślenia: (1) Kim on jest? (2) Czym jest dar Boga? (3) Czym jest żywa woda? 

„Żywa woda” w potocznym sensie to woda płynąca, ale w kontekście biblijnym jest symbolem działania Ducha Świętego (Jr 2,13; Za 14,8; J 7,38-39). Kobieta zrozumiała, co powiedział Jezus o „żywej wodzie” w potocznym znaczeniu myśląc, że Jezusowi chodzi o wodę ze studni. Studnia Jakuba była bardzo głęboka. Dziś ta studnia jest przez archeologów uznawana za jedną z najgłębszych w Palestynie. Jak więc Jezus mógł nabrać tej żywej wody, skoro nie miał liny ani czerpaka? Pada więc z ust kobiety pytanie: „Czy jesteś większy od naszego ojca Jakuba?” W oryginalnym języku Ewangelii (język grecki) tak postawione pytanie wymaga negatywnej odpowiedzi. Tak więc tym pytaniem kobieta, mówiąc o historii tej studni i Patriarsze Jakubie, w bardzo grzeczny sposób mówi Jezusowi, że nie potrafi sobie wyobrazić, aby ktokolwiek z żyjących był większy od Jakuba. Jej twierdzenie „ojciec nasz Jakub” jest interesujące, szczególnie jeśli weźmie się pod uwagę, że Żydzi uważają Jakuba za założyciela swojego narodu. Użycie przez Samarytankę sformułowania „ojciec nasz Jakub” jest powiedzeniem, że Samarytanie są takimi samymi Żydami jak On.

Samarytanka wiedząc, że ta studnia jest symbolem tradycji i wielkości całego Izraela, zastanawia się, co ten obcy mężczyzna, łamiący wszelkie zasady, chce jej powiedzieć. Kiedy Jezus to zauważył, zaczął ujawniać prawdę w enigmatycznym stwierdzeniu: „Każdy, kto pije tę wodę, znów będzie pragnął. Kto zaś będzie pił wodę, którą Ja mu dam, nie będzie pragnął na wieki, lecz woda, którą Ja mu dam, stanie się w nim źródłem tryskającym ku życiu wiecznemu”. Zatem mówi, że woda ze studni Jakuba zaspokoi tylko pragnienie ciała przez jakiś czas. Ale woda, którą On ofiaruje, zapewnia ciągłe zaspokojenie potrzeb i pragnień. Ponadto, kto pije Jego żywą wodę, będzie miał w sobie źródło życiodajnej wody (J 7,38-39). To wewnętrzne źródło kontrastuje z wodą ze studni, której zdobycie wymagało ciężkiej pracy fizycznej. Jezus mówiąc „woda” myśli o Duchu Świętym, który przynosi zbawienie osobie wierzącej i przez Niego oferuje zbawienie innym.

Kobieta nie mogła pojąć tego enigmatycznego powiedzenia Jezusa z powodu swojego grzechu i materializmu, który zagłusza głos serca. Jedynie zrozumiała, że gdyby miała takie źródło, nie byłaby już nigdy spragniona i nie musiałaby się chodzić do tej publicznej studni po wodę. Ponieważ nie była w stanie zrozumieć prawdy o „Wodzie Życia” (1 Kor 2,14), Jezus odkrywa przed nią jej własny problem.

Najpierw Jezus zasugerował, by zawołała męża i przyprowadziła go do Niego. Ta sugestia miała pokazać jej, że On wie o niej wszystko (por. J 2,24-25). Jej małżeńska historia była znana temu „Obcemu”, w każdym detalu, odkrywającym fakt, że żyła w grzechu. Tak więc w kilku słowach Jezus objawił najpierw jej życie pełne grzechu i potem wskazał na jej potrzebę zbawienia. Jej odpowiedź była bardzo interesująca! Słysząc to wszystko z ust Jezusa, Samarytanka nie widzi już w Jezusie jedynie żydowskiego rabina, ale widzi w Nim Jego nadprzyrodzoną wiedzę. Konkluzja może być tylko jedna: On musi być prorokiem Boga.

W tym jednak momencie kobieta zamiast wyznać grzech i żałować, rzuciła w kierunku Jezusa pytanie intelektualne. Czy On potrafi rozwiązać starożytny spór? Religia samarytańska twierdziła, że jedynym miejscem bosko uporządkowanego kultu jest szczyt pobliskiej góry Gerizim, podczas gdy Żydzi twierdzili, że jest nim raczej wzgórze, na którym znajduje się Świątynia w Jerozolimie. Pyta więc, kto ma rację w tej kontrowersji?

Jezus odpowiada jej: „Nadchodzi jednak godzina, nawet już jest, kiedy to prawdziwi czciciele będą oddawać cześć Ojcu w Duchu i prawdzie, a takich to czcicieli szuka Ojciec (J 4.23). W tych słowach Jezus odnosi się do swej nadchodzącej śmierci, która zapoczątkuje nową fazę kultu w ekonomii Bożego Zbawienia. 

W erze Kościoła, dzięki działaniu Ducha Świętego, kult nie koncentruje się już w świątyniach takich jak te na Górze Gerizim i Górze Syjon. Jezus był stanowczy w swoim oświadczeniu dotyczącym tej kwestii. Wskazuje, że religia Samarytan była zagmatwana i błędna: „Wy, Samarytanie, czcicie to, czego nie znacie.” Rytuały religijne na Górze Gerizim i Świątyni Jerozolimskiej nie były narzędziami zbawienia ludzkości. Izrael był narodem wybranym przez Boga do wielkich przywilejów (Rz 9,4-5). Kiedy Jezus powiedział „Zbawienie jest od Żydów”, nie miał na myśli, że wszyscy Żydzi są zbawieni lub szczególnie pobożni. Św. Paweł mówi „Zbawienie jest od Żydów” w tym sensie, że jest ono dostępne przez Jezusa, który narodził się z nasienia Abrahama. Wraz z nadejściem Mesjasza nadszedł czas na nowy porządek kultu. Prawdziwymi wyznawcami są ci, którzy rozumieją, że Jezus jest Prawdziwym Bogiem (Dz 3,21; 14,6) i jedyną Drogą do Ojca (Dz 4,12). Czcić w prawdzie to wielbić Boga przez Jezusa. Czcić w Duchu to czcić w nowym świecie, w którym Bóg objawił się ludziom. Ojciec szuka prawdziwych wyznawców, ponieważ chce, by ludzie żyli w prawdzie, a nie w fałszu. Co do Żydów, to każdy jest wyznawcą Boga (Rz 1,25), ale z powodu grzechu wielu jest ślepych i nieustannie ufa bezwartościowym rytuałom. 

Chociaż, Bóg jest Duchem, nie można o Nim powiedzieć, że jest jednym spośród wielu duchów. Powiedzenie „Bóg jest Duchem” jest jedynie deklaracją Jego niewidzialnej natury. Kult Boga może być dokonywany tylko przez Jezusa, który wyraża niewidzialną naturę Boga (J 1,18) oraz dzięki mocy Ducha Świętego, który otwiera wierzącemu nową sferę królestwa (J 3,3-5; 7,38-39).

Samarytanie spodziewali się nadchodzącego przywódcy mesjańskiego. Ale nie spodziewali się, że On będzie namaszczonym królem z linii Dawida, ponieważ odrzucili cały Stary Testament poza Pięcioksięgiem. Na podstawie Księgi Powtórzonego Prawa (Pwt 18,15-18) spodziewali się postaci podobnej do Mojżesza, która rozwiąże wszystkie ich problemy.

Samarytanka teraz zrozumiała część tego, co mówił Jezus. Tęskniła za mesjańskimi czasami, gdy Mesjasz wszystko wyjaśniał. Niezwykłe jest oświadczenie samego Jezusa „Jestem Nim” (Mesjaszem). Zazwyczaj w czasie swojej posługi w Galilei i Judei (J 6,15), ze względu na polityczne implikacje, Jezus zasłaniał swoje stanowisko i używał tytułu „Syn Człowieczy”. 

jmazur 3wpost a rycinaFot. archiwum Instytutu Katechetycznego LUMKO, RPA 

Żniwa Pana

Kobieta, podekscytowana słowami Jezusa i Nim samym, ale także z powodu przybycia uczniów, opuściła Go i udała się do wioski. Z radości wypływającej ze spotkania z Jezusem zapomniała zabrać dzban z wodą. Teraz ważniejsze było dla niej, by podzielić się swoją nową wiarą. Jej słowa „Człowiek, który powiedział mi wszystko, co kiedykolwiek zrobiłam” musiały wzbudzić zainteresowanie. Może w tej wiosce ktoś, kto ją słyszał, był jej poprzednim partnerem. Może ci, którzy ją słyszeli zaczęli się zastanawiać, czy ten nieznajomy Żyd też może wiedzieć wszystko o ich życiu. I wreszcie pytanie kobiety skierowane do ludzi w wiosce: „Czy to może być Chrystus?" Dosłownie mówiąc, jej pytanie po grecku brzmiało: „To nie może być Mesjasz, prawda?” Prawdopodobnie kobieta tak sformułowała pytanie, bo wiedziała, że ludzie nie zareagują pozytywnie na dogmatyczne stwierdzenie „On jest Mesjaszem”, zwłaszcza ze względu na jej reputację. Tak jak Jezus wzbudził w niej ciekawość, tak ona wzbudziła teraz ciekawość ludzi. Postanowili więc zbadać całą tę sprawę sami. 

Gdy uczniowie wrócili do Jezusa, wyczuli, że coś się wydarzyło. Wcześniej On był zmęczony i spragniony, a teraz jedzenie i picie nie były dla Niego ważne. Jego nastrój się zmienił. Ofiarowali Mu jedzenie, ale On dał im pouczenie. Mam jedzenie, o którym nic nie wiesz – to kolejne z Jego enigmatycznych stwierdzeń.

Niezrozumienie sytuacji i słów Jezusa przez uczniów otworzyło drogę, by mógł im wyjaśnić swoje słowa. Jak zwykle, uczniowie byli ograniczeni do myślenia materialistycznego. Jezus powiedział: „Moim pokarmem jest wypełniać wolę Tego, który mnie posłał.” Co nie znaczyło, że Jezus nie potrzebował fizycznego pożywienia, lecz raczej, że jego celem i pragnieniem było wypełnianie Bożej woli. On wie, że człowiek nie żyje tylko chlebem, lecz „każdym słowem wychodzącym z ust Pana” (Pwt 8,3). Jego priorytetem jest duch określający Jego życie, a nie potrzeby materialne. To dzieło Ojca musi być wykonane (J 17,4). Dlatego kiedy uczniowie mówią do niego „Rabbi, jedz!” On im odpowiada: „Ja mam do jedzenia pokarm, o którym wy nie wiecie”. I dodaje zapewne lokalne przysłowie: „Jeszcze cztery miesiące i potem żniwa”. Mówi to, aby podkreślić, że w świecie duchowym nie ma długiego oczekiwania. Jezus przyszedł, więc teraz jest dzień możliwości. Wystarczy duchowa wizja i percepcja. Gdyby uczniowie uniesieni Jego duchem rozejrzeli się zobaczyliby ludzi duchowo głodnych. 

Samarytanie, zwykle ubierali się w białe lniane szaty. Teraz ludzie podchodzący do Niego (werset 30), mogli sugerować widok pszenicy dojrzałej do zbiorów. Dlatego Jezus mówi do uczniów: „Podnieście oczy i popatrzcie na pola, jak się bielą na żniwo. Żniwiarz otrzymuje już zapłatę i zbiera plon na życie wieczne, tak iż siewca cieszy się razem ze żniwiarzem. Tu bowiem okazuje się prawdziwym powiedzenie: ‘Jeden sieje, a drugi zbiera’. Ja was wysłałem, abyście żęli to, nad czym wy się nie natrudziliście. Inni się natrudzili, a wy w ich trud weszliście”.

Uczniowie, jako żniwiarze, mieli wielki przywilej prowadzenia ludzi do wiary w Chrystusa. Kiedy Jezus mówi im, że inni już wykonywali pracę siewcy, być może odnosi się to do posługi proroków Starego Testamentu lub do posługi przygotowawczej, którą Jan Chrzciciel pełnił. Oba typy pracowników – siewca i żniwiarz – otrzymują swoje wynagrodzenie. Żniwiarze zbierają plony dla życia wiecznego, czyli uczniowie Jezusa byli zaangażowani w służbę innym, w kwestii śmierci i życia (2 Kor 2,15-16).

Świadectwo Samarytan

Małe przebudzenie wśród Samarytan jest godne uwagi, ponieważ wokół Jezusa, tak samo jak wokół Samarytan, rozbrzmiewał temat naturalnego odrzucenia (J 1,11) oraz nuta szerszej posługi (J 3,16; por. Dz 1,8). Świadectwo Samarytanki może wydawać się niepotrzebne i naiwne, ale okazało się skuteczne. To właśnie jej słowa doprowadziły do osobistej konfrontacji Samarytan z Jezusem. On, po jej świadectwie, został z nimi dwa dni, ale to dzięki Jego słowom wielu innych stało się wierzącymi. Jego słowo było przyczyną ich wiary. Osobiste świadectwo oraz przesłanie Jezusa wciąż są środkiem zbawienia dla Boga.

Wiara oparta wyłącznie na świadectwie drugiego człowieka jest powierzchowna. Dopiero osobiste doświadczenie spotkania z Jezusem prowadzi do pełnej wiary. Dlatego dzisiejsza Ewangelia kończy się kolejny świadectwem: „Wierzymy już nie dzięki twemu opowiadaniu, usłyszeliśmy bowiem na własne uszy i wiemy, że On prawdziwie jest Zbawicielem świata”. 

 Józef Mazur SVD