Świat według werbistów

BLOG

Emmanuel
Fot. Jessica Ruscello (unsplash.com)

Emmanuel

Rozważania do czytań mszalnych
4. Niedziela Adwentu, rok A

    Pierwsze czytanie:  Iz 7,10-14
Drugie czytanie:  Rz 1,1-7
Ewangelia:  Mt 1,18-24

 

Zbliżając się do obchodów Bożego Narodzenia, zwracamy uwagę na wydarzenia, które miały miejsce przed narodzinami Jezusa. Wydarzenia te są opowiedziane w pierwszych dwóch rozdziałach Ewangelii Mateusza.

W dzisiejszym fragmencie Ewangelii poznajemy Józefa, który jest jego głównym bohaterem. To on musi zdecydować, co zrobić z Maryją, która po ludzku biorąc w niezrozumiały sposób jest w ciąży. Józef postanawia ją oddalić i wtedy Bóg interweniuje przez swojego posłańca, zachęcając go, by zachował ją jako żonę, ponieważ to ona ma urodzić Zbawiciela. Józef słucha Słowa Bożego skierowanego do niego we śnie przez Anioła i dzięki tej decyzji Jezus staje się potomkiem Dawida.

Mateusz opowiada historię narodzin Jezusa

W zeszłym roku czytaliśmy narrację o dzieciństwie w Ewangelii Łukasza (Łk 1-2). Tam główną rolę odgrywa Maryja. To jej objawia się anioł (Łk 1,26-38). Przy narodzinach Jezusa ona będzie pielęgnować w sercu to, co pasterze mówią o dziecku (Łk 2,19), jej serce zostanie przebite mieczem, gdy Jezus zostanie odrzucony przez swój lud (Łk 1,34-35) itd. Jej odpowiedź wiary jest przedstawiana czytelnikowi jako przykład do naśladowania. W Ewangelii św. Łukasza Józef jest obecny, ale jest on ukazany jakby w tle tego, co dzieje się wokół Maryi i dzieciątka Jezus. 

W Ewangelii Mateusza to, co dzieje się przed i po narodzeniu Jezusa wygląda odwrotnie. Józef jest główną postacią. To właśnie jemu, objawia się anioł. On jest tym, który nadał dziecku imię i tym samym umożliwi mu uznanie Jezusa za prawowitego potomka linii Dawida, do której sam należał (Mt 1,17.25). To Józef został powiadomiony przez anioła, by uciekał do Egiptu z dzieckiem i jego matką (Mt 2,13-15), a później, po śmierci Heroda, powrócił (Mt 2,19-22). W tej Ewangelii Maryja odgrywa jakby rolę drugoplanową rolę. 

Z proroctw Starego Testamentu Żydzi wiedzieli, że Mesjasz będzie potomkiem wielkiego króla Dawida (por. 2 Sm 7,12-14). Dlatego Mateusz, przez sposób w jaki przedstawia rolę Józefa w narodzinach Jezusa, chce udowodnić chrześcijanom żydowskiego pochodzenia, do których adresuje swoją narrację, że Jezus rzeczywiście wywodzi się z rodu Króla Dawida.

U Żydów, podobnie jak w przypadku wielu narodów, klan, do którego należy nowo narodzone dziecko nie jest określany przez pochodzenie matki, lecz przez ojca. Dlatego tak ważna w oczach Żydów jest rola Józefa, który pochodził z domu Dawida. Mateusz umieścił genealogię Jezusa na samym początku swojej Ewangelii (Mt 1,1-17), aby od samego początku jasno zaznaczyć pochodzenie Jezusa.

W tej Ewangelii Józef jest przedstawiony jako przykład człowieka wiary. On nigdy się nie waha, gdy posłaniec Boży mówi do niego o czymś, co dotyczy Maryi i Dzieciątka Jezus (Mt 1,24; 2,14.21.22). Jego odpowiedź wiary na wezwania Boga pozwala Wszechmogącemu otworzyć ostateczny rozdział historii zbawienia ludzkości. Przykład Józefa pozwala nam zobaczyć, że Bóg zawsze zaprasza nas do współpracy z Nim i do zaufania Jego posłańcom.

Józef przypomina nam innego Józefa, również syna Jakuba (Izrael), ze Starego Testamentu (Rdz 37-41). Obaj Józefowie doświadczają Bożego objawienia we śnie. Oboje przeżywają trudne i dramatyczne wydarzenia. Ale Boża interwencja w ostatecznym wyniku ratuje w przypadku Józefa ze Starego Testamentu Naród Wybrany, a w przypadku Józefa z Nowego Testamentu całą ludzkość. 

Będzie nazywany Emmanuel: Bóg z nami

Ta pierwsza scena w Ewangelii Mateusza łączy narodziny Jezusa z wypełnieniem proroctwa Izajasza skierowanego do króla Achaza (ok. 735–716 p.n.e.). Król, obawiając się inwazji Aramejczyków, chciał zawrzeć przymierze z Asyrią.

Izajasz powiedział mu, by ufał tylko Bogu Izraela, który da mu znak przez narodziny syna młodej kobiety (dziewicy) w królestwie Izraela (Is 7,1-14). Narodziny dziecka, a zwłaszcza syna, były znakiem, że jest nadzieja na przyszłość. Bóg nie porzucił swojego ludu, ponieważ jest wierny swojemu przymierzu.

Mateusz widzi tę obietnicę spełnioną w narodzinach Jezusa. Istnieje istotna różnica w sposobie, w jaki Mateusz cytuje słowa Izajasza. Oryginalny tekst hebrajski mówił o „młodej kobiecie”. Gdy Stary Testament został przetłumaczony na grekę, przetłumaczono to jako „dziewica”. To właśnie tłumaczenie weszło do tradycji religijnej Izraela. Dlatego Żydzi, spodziewając się, że Mesjasz urodzi się z dziewicy, brali to jako znak szczególnej interwencji Boga.

W Ewangeliach Jezus nigdy nie jest nazywany Emmanuelem, podobnie jak dziecko obiecane w księdze proroka Izajaszu.  Nazywa się Jezus, grecka forma imienia Jozuego, które oznacza „Bóg zbawia” (Mt 1,21, Łk 1,31, Dz 4,12). W Jezusie Bóg zbawia swój lud od grzechów. To nowy znak, dzięki któremu naród Izraela i wszystkie ludy wszystkich epok doświadczają, że Bóg jest z nami (Mt 1,23).

Mateusz zakończył swoją Ewangelię tą samą obietnicą, która wypływa z ust Jezusa, gdy posyła swoich uczniów na cały świat: „Ja jestem z wami na wieki aż do końca wieków” (Mt 28,20).

 Józef Mazur SVD