Świat według werbistów

BLOG

Co ważniejsze: Prawo czy chwała Boga
Fot. Manuel bonadeo (unsplash.com)

Co ważniejsze: Prawo czy chwała Boga

Rozważania do czytań mszalnych
4. Niedziela Wielkiego Postu, rok A

    Pierwsze czytanie:  1 Sm 16,1b.6-7.10-13
Drugie czytanie:  Ef 5,8-14
Ewangelia:  J 9,1-41

 

Dzisiejsza Ewangelia ukazuje Jezusa jako osobę pełną troski o innych. Współczucie wobec ludzkiego cierpienia skłania go do uzdrowienia niewidomego, nawet wtedy, kiedy jest to wbrew przepisom Prawa. Jezus czyni tak, ponieważ wie, że jego czas na Ziemi jest ograniczony i dlatego chce wykorzystać każdą chwilę swojego życia, aby realizować misję powierzoną mu przez Ojca. Dla faryzeuszy był to czyn naruszający Prawo, przez co widzieli w Jezusie grzesznika. Inni ludzie i sam uzdrowiony uważali, że skoro Jezus przywrócił wzrok osobie niewidomej od urodzenia, to musi pochodzić od Boga.

Bóg ukazuje swoją chwałę pośród pozornej tragedii

Idąc przez miasto Jezus ujrzał niewidomego. Wybór tej osoby przez Jezusa jest istotny (por. 5,5-6). To, że mężczyzna był ślepy od urodzenia, wskazuje na jego beznadziejną sytuację życiową. W szerszym znaczeniu fakt bycia ślepcem od urodzenia może być interpretowany jako znak ślepoty duchowej, człowieka pozostawionego samemu sobie w kwestiach wyboru drogi życia z Bogiem lub bez Boga (J 9,39-41; 2 Kor 4,4; Ef 2,1-3).

Uczniowie musieli zmierzyć się z teologicznym dylematem: skoro cierpienie wynika z grzechu, jak możliwe jest narodzenie się z niepełnosprawnością? Rozważali więc, czy winę za swój stan ponosi ofiara niepełnosprawności grzesząc jeszcze przed narodzinami (Ez 18,4), czy też jest to wina grzechu swoich rodziców (Wj 20,5). Jezus wyjaśnił, że ani on, ani jego rodzice nie byli winni.

Nie zaprzecza to ogólnej ludzkiej grzeszności (zob. Rz 3,9-20.23). Chodziło raczej o to, że ślepota tego człowieka nie była skutkiem grzechu. Sytuacja ta miała pozwolić Bogu ukazać swoją chwałę w obliczu pozornej tragedii (zob. Wj 4,11; 2 Kor 12,9).

W Ewangelii Jana słowo „dzień“ oznacza czas, gdy Jezus realizuje wolę Bożą - wykonuje dzieło powierzone Mu przez Ojca. Wyrażenie „my“ odnosi się do uczniów Jezusa, a tym samym wszystkich wierzących. „Noc“ natomiast symbolizuje granicę dla dokonania Bożych dzieł - dla Jezusa była nią Jego nadchodząca śmierć. Jako Światło świata daje ludziom zbawienie (zob. J 8,12), a po Jego śmierci uczniowie stają się Jego światłem (zob. Mt 5,14; Ef 5,8-14), niosąc Ewangelię Chrystusa innym.

Jezus położył glinę (błoto uczynione za pomocą śliny) na oczy tego człowieka. Co ciekawe, człowiek został stworzony z tej samej substancji – pyłu ziemi, gliny (Rdz 2,7). Być może Jezus używał gliny jako pomocy w zrozumieniu wiary człowieka, ale nie jako lekarstwa. W tym wypadku użycie gliny przez Jezusa złamało rabiniczne przepisy zakazujące ugniatania gliny w szabat (por. J 9,14). Jezus więc nałożył na „niewidzące oczy” glinę i powiedział temu człowiekowi, by umył się w sadzawce Siloam (Siloam oznacza „wysłany“). Znajduje się ona w południowo-wschodnim rogu Jerozolimy, gdzie tunel Ezechiasza kierował wodę wewnątrz murów miasta ze źródła Gihon. Człowiek został tam „posłany“, a Jezus był Tym, którego „posłał“ Ojciec. Mężczyzna umył się i poszedł do domu, żeby zobaczyć!

Prawo i chwała Boga

Ludzie kłócili się, czy to ten sam człowiek, który kiedyś siadał i żebrał. Ale on sam nalegał, mówiąc: „To ja jestem tym człowiekiem“. Przedstawił prosty opis tego, jak doszło do cudu. Nazywał Panem człowieka, którego nazywają Jezusem. Ponieważ był niewidomy w czasie cudu, nie miał pojęcia, dokąd poszedł Jezus.

Ponieważ ten cud był tak niezwykły, ludzie przyprowadzili go do faryzeuszy, którzy cieszyli się wielkim szacunkiem w sprawach religijnych. Dla faryzeuszy uzdrawianie oraz wytwarzanie lub ugniatanie gliny naruszało Prawo Szabatu.

Gdy faryzeusze pytali żebraka, jak to się stało, że teraz widzi, on krótko opowiedział im historię uzdrowienia. Ponieważ Jezus ugniatał pył w glinę w szabat, faryzeusze wierzyli, że złamał szabat, czyli zgrzeszył, dokonał czegoś przeciw woli Boga (Pwt 13,3-5). Był zatem fałszywym prorokiem odwracającym lud od Boga. Inni jednak uznali, że znaki są tak imponujące, że żaden grzesznik bez Bożej pomocy nie mógłby ich dokonać.

jmazur 3wpost a rycinaFot. archiwum Instytutu Katechetycznego LUMKO, RPA 

To doprowadziło do podziału wśród faryzeuszy(por. J 7,43; 10,19). Opinia uzdrowionego niewidomego była jednak taka, że Jezus jest prorokiem. Prorocy Starego Testamentu czasem dokonywali cudów, co wyróżniało ich jako ludzi Boga.

Żydzi wciąż nie mogli uwierzyć, że ten człowiek był niewidomy. Na pewno popełniono jakiś błąd. Wezwali więc jego rodziców, którzy potwierdzili, że jest ich synem i urodził się niewidomy. Ale rodzice bali się zaryzykować jakiekolwiek opinie na temat uzdrowienia i uzdrowiciela, bo wiedzieli, że faryzeusze i uczeni w Prawie już zdecydowali, że Jezus nie jest Mesjaszem, a ci, którzy myśleli inaczej, mieli zostać ekskomunikowani z synagogi. Rodzice odsunęli presję od siebie, podkreślając, że ich syn jest pełnoletni, by zeznawać na własną korzyść (ww. 21, 23).

Władze próbowały wywrzeć presję na uzdrowionego, by wycofał swoje świadectwo o Jezusie. „Oddaj chwałę Bogu” (por. Joz 7,19; 1 Sm 6,5; Jr 13,16) było wezwaniem do przyznania się do winy za opowiedzenie się po stronie Jezusa, którego nazywano grzesznikiem. Faryzeusze próbowali wywrzeć na nim presję mówiąc „My wiemy“, on jednak pozostawał przy swojej opinii.

Zachowanie faryzeuszy jest potwierdzeniem, że niewiara często twierdzi, że jest naukowa, ale najczęściej, tak jak w tym przypadku, jest po prostu zwykłym ludzkim uporem.

Wiara, doświadczenie i prawo

Świadectwo żebraka było jasne. Nie chciał zaprzeczyć temu, co wiedział na pewno: „Byłem ślepy, ale teraz widzę!” Wtedy faryzeusze poprosili go, by ponownie przeanalizował swoją historię z Jezusem, licząc na znalezienie jakiejś sprzeczności w raporcie mężczyzny. Ale były „niewidomy żebrak” stracił cierpliwość. Już wcześniej opowiedział im, jak został uzdrowiony (w. 15), ale oni go nie słuchali. Teraz więc sarkastycznie zapytał ich, czy ich prośba o powtórzenie raportu wskazuje na to, że oni zmienili zdanie o Jezusie. Czy pytali go, bo chcieli zostać uczniami Jezusa?

Myśl o tym, że analfabeta sarkastycznie sugeruje, że faryzeusze interesują się Jezusem, była urażeniem ich dumy. Jezus był dla nich kimś nieznanym („Nawet nie wiemy, skąd On pochodzi”). A przecież twierdzili, że znają Mojżesza, który, jak mówił Jezus, pisał o Nim (J 5,46). Sytuacja stawała się bardzo niezręczna, bo teraz ten „ślepy żebrak” zaczął ich nauczać, kiedy przyznawali się do niewiedzy o pochodzeniu Jezusa. Według logiki żebraka ten cud był wyjątkowy, a wyraża to w powiedzeniu, że nikt nigdy nie słyszał o człowieku urodzonym niewidomym i otrzymującym wzrok. Rozumował, że Bóg nie spełnia prośby grzeszników, lecz sprawiedliwych. Dlatego on uparcie twierdził, że jego Uzdrowiciel pochodzi od Boga, bo w przeciwnym razie nie mógłby czynić cudów. Za to faryzeusze ponownie go obrazili i wyrzucili z synagogi (por. werset 22). W swoim uporze w dalszym ciągu uznawali, że jego ślepota musiała wynikać z jakiegoś konkretnego „grzechu“. Ale jak ktoś mógłby być pogrążony w grzechu od urodzenia? Chociaż wiemy, że każdy rodzi się w grzesznej naturze (Ps 51,5; Rz 5,12), jednak niemowlę nie może popełnić grzechów tuż po narodzinach!

I oto ponownie Jezus pojawia się na scenie dzisiejszej Ewangelii jako ten, który odnajduje byłego niewidomego i pyta go, czy wierzy w Syna Człowieczego? To było wezwanie do zaangażowania się. „Syn człowieczy“ to tytuł Mesjasza, który zawiera bogate tło (por. Dn 7,13). Żebrak odpowiedział, że jest gotów uwierzyć, ale jest ignorantem. Wtedy Jezus objawił się i dał żebrakowi niezbędną wiedzę do wiary. Tak więc widzimy, że wiara polega na akcie woli, ale opartym na informacji.

Po tym, jak Jezusa objawia, że jest Synem Człowieczym, uzdrowiony żebrak odpowiedział w wierze: „Panie, wierzę“ i oddał mu cześć. Jego kult Jezusa zastąpił kult w synagodze., z której przed chwilą wyrzucili go Żydzi. Jezus nie wypędza tych, którzy do Niego przychodzą (J 6,37), a jednym z celów zbawienia jest uwielbienie Tego, który zbawia (J 4,23).

Według wersetów (J 3,17; 12,47) Jezus nie został posłany, „by potępić świat“. Jak więc zrozumieć Jego słowa „Przyszedłem na ten świat, aby przeprowadzić sąd, żeby ci, którzy nie widzą, przejrzeli, a ci, którzy widzą, stali się niewidomymi“? (J 9,39). Jezus nie miał na myśli, że niczym sędzia przyszedł wydawać decyzję o bezbożnym świecie (por. 5,22.27). Ślepi, którzy odzyskują wzrok to ci, którzy, przyznają się do bezradności i po prostu ufają Jezusowi w kwestii zbawienia. Ci, którzy widzą i stają się ślepi to ci, których zaufanie do siebie, własnej wiedzy oraz pycha zaślepiają przed cudami Jezusa. On nie potępia nikogo, nie czyni „ślepym”. Ludzie sami oślepiają się, odrzucając Jego cuda jako znak zbawienia. Św. Paweł mówi nam, że to szatan przyczynia się do tego oślepienia ludzi (2 Kor 4,4).

Niektórzy faryzeusze pytali Jezusa: „Czyż i my jesteśmy niewidomi?“ To pytanie ujawnia ich oczekiwania, że odpowiedź będzie negatywna. Faryzeusze wierzyli, że spośród wszystkich ludzi tylko oni posiadają prawdziwe duchowe zrozumienie.

Jezus wskazuje, że gdyby faryzeusze byli całkowicie ślepi na sprawy duchowe, mogliby mieć na swoją obronę ignorancję. Jednak twierdząc i szczycą się swoją duchową wnikliwością oraz przywództwem, byli odpowiedzialni za swoje czyny. Ich świadomy grzech, popełniony w kontekście własnych roszczeń do zrozumienia, czynił ich odpowiedzialnymi za winę. W ten sposób ich pretensje do duchowej intuicji czyniły ich winnymi.  Byli odpowiedzialni za swoje grzechy, ponieważ grzeszyli świadomie. (por. J 3,10; Rz 2,19-24; Jk 3,1).

 Józef Mazur SVD