S. Ewa Lidia Mazur SSpS pochodzi z werbistowskiej Parafii Mati Bożej Bolesnej w Nysie. Dlatego kontakt z misjonarzami miała od zawsze. Na Filipiny wyjechała w 1991 roku, jeszcze w ślubach czasowych. Przez ponad 30 lat pracowała wśród ubogich na miejskich śmietniskach, w formacji sióstr, w duszpasterstwie. Po powrocie do Polski została wybrana przełożoną Polskiej Prowincji Sióstr Służebnic Ducha Świętego. To nowe wyzwanie przyjęła z pokorą, ale i otwartością.
- Nauczyłam się w życiu, by na wszystkie wyzwania mówić "tak" - mówi s. Ewa i podkreśla, że tak właśnie podeszła do wyboru na przełożoną prowincjalną.
W rozmowie opowiada o swoim powołaniu, o specyfice posługi wśród mieszkańców filipińskich wielkomiejskich śmietnisk, o Domu Dobrego Samarytanina, który w 2009 roku wspólnie z werbistami i świeckimi zalożyli na Filipinach, o powrocie do Polski oraz o wyzwaniach i nadziejach stojących przed Siostrami Słożebnicami Ducha Świętego w Polsce.
- Kościół w Polsce ma twarz zanikającą.w wielu wymiarach, ale mimo wszystko widzę w nim też dużo życia - przyznaje s. Ewa zapytana o polską rzeczywistość oraz najbliższą przyszłosć zgromadzenia sióstr. - A jako siostry warto, byśmy bardziej zaczęły żyć wdzięcznością i uświadamiały sobie, że wszystko jest darem.
Naszego podcastu można słuchać w serwisach SoundCloud, Spotify, Apple Podcasts, TuneIn i YouTube.