Martin trzasnął drzwiami i rzucił torbę na podłogę mieszkania. Nalał whisky i jednym tchem opróżnił zawartość szklanki. Napełnił ponownie. Z dumą a zarazem z poczuciem żalu i lęku przyglądał się dużej kolekcji zebranych książek. Wydawało mu się, że osiągnął to, czego pragnął. Zdobył kilka akademickich tytułów i tym samym osiągnął pozycję społeczną. Miał zaledwie 33 lata, dobrze płatną pracę. Był niezależny, był panem własnego losu. Wystarczyło jedno doświadczenie, jedno poznanie, aby wszystko utraciło wartość i sens.
- Co robić? – usłyszał zaniepokojony głos logiki. Palcami przebiegał po wierzchach książek. Zatrzymał dłoń. Wzrok utkwił na tytule „Pismo Święte”. Szybkim ruchem wyciągnął, otworzył na chybił trafił i przeczytał fragment: „I poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli” (J 8,32).
