Pod krzyżem stała Matka Jezusa. Obolałymi od płaczu oczyma patrzyła, jak Nikodem wyciąga z prawej ręki jej syna gwóźdź. Patrzyła jak ta ręka niby złamana gałąź oliwki opada bezwładnie w dół. Nikodem wyjął gwóźdź z drugiej ręki, a Matka patrzyła na ciało swojego syna bezwładnie przychylające się w ramiona Nikodema stojącego na trzecim szczeblu drabiny. Później ciało przejął Jan i zaniósł do mdlejącej z bólu matki. Położył Jezusa tak, jak chciała, na jej kolana. Ona zaś przyjęła je niczym jesienna trawa spadający z drzewa liść.
Świat według werbistów
BLOG
Kategoria: BIBLIA
Patrzę na krzyż zatapiając swoje myśli w Tajemnicy Krzyża i widzę scenę z filmu „Ben Hur”. Strugi ulewnego deszczu spadają na umierającego na krzyżu Jezusa. Obmywają Jego zakrwawione ciało, mieszają się z Krwią Zbawiciela i po krzyżu deszcz spływa na łysą skałę Golgoty, a stamtąd cienkimi, krwawymi strumykami, jakby w pośpiechu, spływa w dół, gdzie gwałtownie przewalają się wody jerozolimskiego rynsztoku. I tu, u stóp Golgoty, w cudowny sposób spotykają się brudy Świętego Miasta z krwią Ukrzyżowanego Chrystusa.
Ewangelia z Niedzieli Palmowej jest Łukaszową wersją tego, jak Jezus spędził ostatnie dni swojego ziemskiego życia. Męka i śmierć Jezusa w Ewangelii św. Łukasza stają się poruszającym objawieniem nieustającego miłosierdzia Boga. Ta historia, napisana ręką św. Łukasza głosi, że Jezus jest prawdziwie Mesjaszem i Królem Żydów, Synem Człowieczym i Synem Bożym.
Historię opisaną w ewangelii na 5. niedzielę Wielkiego Postu znajdujemy tylko w Ewangelii według św. Jana. Dzisiaj spotykamy Jezusa, który odmawia skazania na śmierć kobiety przyłapanej na cudzołóstwie. Jezusa jest postawiony między ślepym stosowaniem Prawa Mojżeszowego a ratowaniem ludzkiego życia. Jezus wybiera ratowanie życia. W ten sposób wskazuje, że celem każdego prawa w oczach Boga jest promowanie życia.
Droga wznosiła się do góry, a jej widok rozmywał się w oczach okropnej męki, do której rytm wygrywał świszczący w piersiach oddech umęczonego ciała i bęben wbijającej się coraz głębiej w skronie cierniowej korony. Ta droga miała schody i ciemność przed oczyma. Te drogę cechowały uderzenia w plecy katowskiego bata i ciężkiego krzyża. Tej drodze towarzyszyły ukazujące się twarze i stopy ludzkie, upadki raniące głowę okrytą cierniową koroną.
Ewangelia na 4. niedzielę Wielkiego Postu porównuje Boga do Ojca, który traci dwóch synów. Jeden z synów opuszcza dom ojca, ale po wszystkim wraca. Drugi, który nigdy nie opuścił domu, jest stracony tak samo jak jego brat. Ojciec wita ich oboje jako swoje umiłowane dzieci.
Ojciec tych dwóch synów jest cały czas centralną postacią nauki Jezusa. W tej historii jest pokazana przede wszystkim miłość ojca do jego synów - jeden i drugi został utracony w taki albo inny sposób.
Ewangelia na 3. niedzielę Wielkiego Postu pokazuje sposób, w jaki wielu ludzi patrzy na cierpienie. Tak w czasach Jezusa, jak i dzisiaj, ludzie mają tendencję do kojarzenia cierpienia z popełnianiem grzechu. Ludzie uważają, że jeśli człowiek dużo cierpi, to jest to skutkiem popełnionych przez tego niego grzechów.
Chociaż prawdą jest, że grzesznik ponosi konsekwencje swojego grzechu, to Jezus w swoim nauczaniu o skutkach grzechu wykracza poza fizyczny stan cierpienia.
Piotr mógł mówić o wielkim pechu tej nocy. Najpierw w Ogrodzie Getsemani, miecz i ucho jednego ze sług świątynnych, a później na dziedzińcu pałacu arcykapłana ten ogień i dziewczyna.
Po ucieczce z Getsemani jego serce było zimne jak uliczny bruk. Zabrakło obok niego Jezusa, który wnosił w jego życie tyle ciepła i miłości. W poszukiwaniu tej miłości dotarł aż tu, do kamieniem wybrukowanego dziedzińca domu Arcykapłana, na środku którego płonęło ognisko.