Często łatwiej jest relacjonować to, co mówią inni, niż mówić to, co sami myślimy. Tego właśnie doświadczają uczniowie w dzisiejszej Ewangelii. Na krótko przed wyruszeniem w podróż do Jerozolimy Jezus zadaje im dwa pytania. Pierwsze z nich jest ogólne: „Za kogo mnie uważają ludzie”. Uczniowie ochoczo podają kilka odpowiedzi, aby pokazać, jak ludzie rozumieją go do tej pory. Drugie, bardziej osobiste pytanie, skierowane jest do uczniów, którzy mieli więcej szans niż tłum, aby Go lepiej poznać
Świat według werbistów
BLOG
Kategoria: BIBLIA
W Ewangelii na 12. niedzielę zwykłą wkraczamy w nowy etap życia Jezusa. Dotychczas Jezus działał w Galilei (Łk 3,1-9,17) a teraz przybył na północ, do Cezarei Filipowej. Stąd właśnie wyruszył w podróż do Jerozolimy (Łk 9,51-19,44).
Dzisiejsza narracja przedstawia Jezusa, który wraz ze swoimi uczniami stoi u progu bardzo ważnego kroku, który ma uczynić. Dlatego z Jego ust pada pytanie „Za kogo Mnie uważacie?”
W Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa czytamy fragment o rozmnożeniu chleba i ryb. Jezus karmi ponad pięć tysięcy ludzi tym, co Apostołowie uważali za zbyt mało, by cokolwiek zrobić. Oni widzą, że pozostawieni samym sobie nie mogą sprostać temu, co mówi Jezus. Jezus pokazuje im, że jeżeli pozostaną z Nim i w Nim to, co niemożliwe stanie się możliwe. Z Jezusem, w Jezusie i przez Jezusa dokonuje się cud i jest wystarczająco dużo jedzenia dla tłumu, a nawet coś zostaje.
Okres wielkanocny zakończył się obchodami Zesłania Ducha Świętego. Po nim następuje uroczystość Trójcy Przenajświętszej, Ciała i Krwi Chrystusa oraz Uroczystość Najświętszego Serca Pana Jezusa. Te trzy święta wydobywają głębszy sens wydarzeń paschalnych.
W uroczystość Trójcy Świętej świętujemy fakt, że Jezus nie jest sam w misji dla ludzkości. On ma poselstwo od Ojca. Jego poselstwo trwa nawet po Wniebowstąpieniu. To obiecany przez Niego Duch Prawdy zstępuje na Apostołów.
Ewangelia ponownie odsyła nas do Ostatniej Wieczerzy, w czasie której, według Ewangelii św. Jana, Jezus świadomy tego, że następnego dnia umrze, wygłasza mowę pożegnalną skierowaną do uczniów. W dzisiejszym fragmencie tej mowy Jezus obiecuje im, że pośle im Swojego Ducha, który im pomoże. To poprzez Ducha Świętego On będzie nadal z nimi, tylko, że w nowej formie obecności: w Duchu Świętym. Tak się stanie pod warunkiem, że uczniowie będą zachowywać Jego słowo i żyć przykazaniem miłości.
Czytamy dziś ostatnie wersety Ewangelii św. Łukasza. Zmartwychwstały Jezus kilkakrotnie ukazywał się swoim uczniom, a teraz żegna się z nimi, błogosławi im i obiecuje im Ducha Świętego. W tej ostatniej chwili pomaga Apostołom zrozumieć sens Jego śmierci w świetle Pisma Świętego.
Dla Jezusa jest to kres Jego wędrówki po tym świecie. Dla Apostołów jest to początek długiej wędrówki w świat, aby wszędzie nieść orędzie zbawienia. Nie są jednak wysyłani, by iść sami. Jezus obiecuje im towarzysza w drodze: Jego Ducha.
Dzisiejsza Ewangelia, tak samo jak te z poprzednich tygodni, pochodzi z mowy pożegnalnej Jezusa. Spoglądając na nią można zauważyć, że na początku tego przemówienia uczniowie dość często zabierają głos i to właśnie z tego powodu Jezus rozwija niektóre tematy. Fragment, który dziś czytamy, jest częścią odpowiedzi Jezusa na pytanie Judasza (nie Iskarioty, ale brata Jakuba), dlaczego Jezus chce się objawić tylko uczniom, a nie całemu światu.
Nie ma chwały bez cierpienia i nie ma życia bez umierania. Cierpienie Jezusa przyniesie Mu chwałę, ponieważ zostało przyjęte z głębokiej miłości do nas. Każdy, kto cierpiał dla kogoś, kogo kocha, wie, jaki ból się z tym wiąże. Jeśli całym sercem przyjmiemy takie cierpienie, które rodzi się z miłości do innych, staniemy się podobni do Jezusa i doświadczymy również czegoś z chwały „Syna Człowieczego”. Taki ból, przyjęty z miłością, czyni nas prawdziwym obrazem Jezusa i Ojca, który jest współczujący.