Świat według werbistów

BLOG

arrows01Kategoria: DUCHOWOŚĆ


 

Idę łowić ryby

Problem pojawia się wraz z nastaniem czasu Wielkanocy. Jak przeżyć ten czas? Co jest do ‘zrobienia’, żeby mieć poczucie dobrego wykorzystania tych pięćdziesięciu dni? Pytanie może wydać się retoryczne, ale po prawdzie dotyka ono wprost naszego życia i naszej misji. I domaga się bardzo konkretnej odpowiedzi. I każdy, kto poważnie podszedł do tematu wie, że udzielenie odpowiedzi na to pytanie rodzi trudność.

“Matka Słowa i Matka wiary” - maryjne wezwania na czas kryzysu

Wezwanie „Matka Słowa” jest związane z charyzmatem instytutów o podobnej nazwie. Można też spotkać parafie pod tym wezwaniem założone przez werbistów. Wezwanie to spotykane jest również w takich instytutach jak „Instytut Słowa Wcielonego” w Argentynie, czy ruch katolicki „Verbum Dei” (Słowa Bożego) w Hiszpanii. Częstochowski tygodnik katolicki „Niedziela” corocznie przyznaje nagrodę „Matki Słowa”. W tym przypadku nie jest to związane z nazwą, ale ze specyfiką działalności dziennikarskiej, które przecież zajmuje się słowem.

O czci Ducha Świętego w ludzkiej postaci

W Starym Przymierzu zakazane było przedstawianie Boga jako postaci ludzkiej, by przez to obronić Jego duchowość, a ludzi ustrzec przed niewłaściwą Jego czcią. Ponieważ w Nowym Przymierzu argumenty te utraciły swoją moc, pozwala się na ludzkie przedstawianie pierwszych dwóch Osób. W przeciwieństwie do Nich, Ducha Świętego - z chwilą ogłoszenia dekretu Benedykta XIV - można przedstawiać jedynie jako gołębicę. Czy nie nadeszła właściwa pora, by wystąpić o zniesienie tego zakazu.

A jednak Słowo

Jesteśmy przekonani, że słowo dziś niewiele znaczy. Uczy nas tego struktura świata społecznego i politycznego. Mówi się dużo, sieje się słowa jak popiół na łąki, mass-media w tym pomagają. Wiadomości przelewają się, tworząc ogólny mentlik w głowie, no i manipulując. Jest i coś z prawdy, i coś z kłamstwa, jest coś z tanich obietnic i z pustych sensacji. Mimo tych wszystkich mankamentów słowa Bóg wybrał je, aby opowiedzieć człowiekowi całą historię zbawienia.

Błogosławiona Maria Helena i św. Arnold - duchowe pokrewieństwo

Czytając o życiu błogosławionej Marii Heleny Stollenwerk, zwróciłem uwagę na jej przynależność do Apostolstwa Modlitwy. Siostra Maria Helena dołączyła do tego ruchu w 1866 roku w wieku 14 lat. Zaskakujące jest to, że w tym samym roku młody ksiądz, nauczyciel przedmiotów ścisłych w małym niemieckim miasteczku Bocholt, przyłączył się do tego ruchu. Nazywał się Arnold Janssen.

Dynamit

Czym jest dynamit każdy z nas wie, choć z pewnością nie każdy chciałby bezpośrednio doświadczyć siły jego działania. Ma w sobie moc! Częściej jest destruktywna.

Mniejsza o moc negatywną, choć przecież bolesną. Spróbujmy pomyśleć o energii pozytywnej. Tak właściwie to każdy z nas ją ma. Ktoś powie: „mnie już ona uciekła z latami”. Ale czy tylko o energię fizyczną chodzi?

Przemija

W listopadzie jakoś bardziej dociera do nas prawda, że przemija postać tego świata. Wizyty na cmentarzach, o ile nie zamieni się ich w krzyżówkę Rajdu Znicz ze spotkaniem towarzyskim, uświadamiają bardziej, niż cokolwiek, że ulotnym jest wszystko, co cenimy, kochamy i na czym nam zależy. Życie to ciągłe ćwiczenia z utraty, ćwiczenia w robieniu miejsca dla wieczności, jakkolwiek się ją dziś rozumie.

Obserwuję ostatnio sporo pożegnań, tych z gatunku ostatnich. Dominują dwie postawy.

Czy Słowo Boga jest znakiem czasu?

Kilka miesięcy temu na naszej misji w Ligaya rozpoczęliśmy duchowe ćwiczenia, gdy zauważyłem, że dla wielu ludzi wiara to praktykowanie, nawyki i przyzwyczajenia. Brakowało osobistego doświadczenia intymności z Bogiem. A intymność to wiara, która rodzi się ze słuchania słów Chrystusa.

Tak więc rozpoczęliśmy naszą przygodę ze Słowem Boga pod hasłem: ‘Pismo święte w każdym domu, każda rodzina czyta Słowo Boga”. Chodzi o to, aby Słowo Boga stało się Ciałem i zamieszkało w każdej rodzinie, w sercu człowieka.