W głębi kaplicy w Corza za ołtarzem stały dwa krzyże przyozdobione kwiatami, owocami i kolorowymi wstążkami. Ubrałem się na mszę św. i usiadłem obok o. Gajera, który przewodniczył Eucharystii. Przed krzyżami zauważyłem na ziemi koc, na którym rozrzucone były liście koki, butelka wina i paczka papierosów. Początkowo nie zrobiło to na mnie większego wrażenia. Dopiero na zakończenie Mszy św., gdy na rozżarzone węgle wrzucono kadzidło i okadzono złożone na kocu dary i krzyże dotarło do mnie, że byłem świadkiem ceremonii zwanej w północnym Chile phawa.
Świat według werbistów
BLOG
W Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa czytamy fragment o rozmnożeniu chleba i ryb. Jezus karmi ponad pięć tysięcy ludzi tym, co Apostołowie uważali za zbyt mało, by cokolwiek zrobić. Oni widzą, że pozostawieni samym sobie nie mogą sprostać temu, co mówi Jezus. Jezus pokazuje im, że jeżeli pozostaną z Nim i w Nim to, co niemożliwe stanie się możliwe. Z Jezusem, w Jezusie i przez Jezusa dokonuje się cud i jest wystarczająco dużo jedzenia dla tłumu, a nawet coś zostaje.
Okres wielkanocny zakończył się obchodami Zesłania Ducha Świętego. Po nim następuje uroczystość Trójcy Przenajświętszej, Ciała i Krwi Chrystusa oraz Uroczystość Najświętszego Serca Pana Jezusa. Te trzy święta wydobywają głębszy sens wydarzeń paschalnych.
W uroczystość Trójcy Świętej świętujemy fakt, że Jezus nie jest sam w misji dla ludzkości. On ma poselstwo od Ojca. Jego poselstwo trwa nawet po Wniebowstąpieniu. To obiecany przez Niego Duch Prawdy zstępuje na Apostołów.
Po przyjeździe z portu i przekroczeniu progu naszego domu serdecznym uśmiechem na wejściu przywitał mnie o. Solecki. Od razu zaprosił mnie do swojego pokoju. Ugościł mnie jak dawno niewidzianego krewnego.
Podczas rozmowy dowiedziałem się, że pracuje wśród Polonii. Przygotowywał akurat dzieci do Pierwszej Komunii. Zapytał też, czy chciałbym wziąć udział w tym wydarzeniu i poznać bliżej Polaków mieszkających w Argentynie. To byli ludzie żyjący już bardziej jak Argentyńczycy, a same dzieci ledwo mówiły w ojczystym języku.
Ewangelia ponownie odsyła nas do Ostatniej Wieczerzy, w czasie której, według Ewangelii św. Jana, Jezus świadomy tego, że następnego dnia umrze, wygłasza mowę pożegnalną skierowaną do uczniów. W dzisiejszym fragmencie tej mowy Jezus obiecuje im, że pośle im Swojego Ducha, który im pomoże. To poprzez Ducha Świętego On będzie nadal z nimi, tylko, że w nowej formie obecności: w Duchu Świętym. Tak się stanie pod warunkiem, że uczniowie będą zachowywać Jego słowo i żyć przykazaniem miłości.
O. Sylwester poprosił o przywiezienie obrazu Matki Słowa, co udało się zrealizować. Przy okazji przekazania obrazu miała miejsca pogawędka na temat tego wezwania, bo przecież nie chodzi tylko o powieszenie obrazu, ale o to, żeby Patronka nadawała ton kaplicy. Miejmy nadzieję, że kaplica będzie coraz bardziej biblijna.
Inicjatywa o. Sylwestra była o tyle ciekawa, że powiedział on wyraźnie: „Przywieź mi ikonę Matki Słowa”. Wcześniej nie zdawałem sobie sprawy, że to nabożeństwo trzeba propagować właśnie przez dostarczenie ikony. Oryginał znajduje się w Moskwie.
Czytamy dziś ostatnie wersety Ewangelii św. Łukasza. Zmartwychwstały Jezus kilkakrotnie ukazywał się swoim uczniom, a teraz żegna się z nimi, błogosławi im i obiecuje im Ducha Świętego. W tej ostatniej chwili pomaga Apostołom zrozumieć sens Jego śmierci w świetle Pisma Świętego.
Dla Jezusa jest to kres Jego wędrówki po tym świecie. Dla Apostołów jest to początek długiej wędrówki w świat, aby wszędzie nieść orędzie zbawienia. Nie są jednak wysyłani, by iść sami. Jezus obiecuje im towarzysza w drodze: Jego Ducha.
Część z nas może być rozczarowana pontyfikatem Franciszka, ale papieża nie wybiera się po to, aby budował cywilizację – nawet chrześcijańską. Zadaniem następcy św. Piotra jest prowadzenie Kościoła przez wzburzone fale współczesnego świata przez nadchodzącą dekadę lub dwie. Papież nie jest politykiem. To rozczarowanie przypomniało mi słowa uczniów z Emaus, którzy mieli swoje oczekiwania związane z Mesjaszem.