Dzisiejsza Ewangelia, tak samo jak te z poprzednich tygodni, pochodzi z mowy pożegnalnej Jezusa. Spoglądając na nią można zauważyć, że na początku tego przemówienia uczniowie dość często zabierają głos i to właśnie z tego powodu Jezus rozwija niektóre tematy. Fragment, który dziś czytamy, jest częścią odpowiedzi Jezusa na pytanie Judasza (nie Iskarioty, ale brata Jakuba), dlaczego Jezus chce się objawić tylko uczniom, a nie całemu światu.
Świat według werbistów
BLOG
TRUK F to szczególne miejsce ochrony dla wykorzystanych kobiet, dziewcząt i dzieci. Wizyty w fundacji w ogóle nie planowaliśmy, gdyż nie dotyczyła ona celu naszej wizyty w Indonezji. Dotarliśmy tam na prośbę szefa Steyl Medien, centrum filmowego z Monachium.
– Tutaj od lat tworzy się i udoskonala wizja zapewnienia ochrony i walki o to, by prawa kobiet i dzieci były w pełni uznawane oraz doceniane przez społeczeństwo – wyjaśnia nam s. Fransiska.
Z dzieciństwa kołatają się wspomnienia, kiedy z najbliższymi byliśmy gdzieś i coś nam nie podeszło, nagle rozlegał się płaczliwy głos: „ja chcę do domu!”.
To nie ziemia jest naszym ostatecznym przeznaczeniem. To tylko namiot rozbity w bardziej lub mniej atrakcyjnym miejscu i krótki epizod w człowieczej egzystencji. Czy można się przykleić do tego namiotu? I to jeszcze jak! Ale czy to ma jakiś sens? Dla „tu i teraz” może i ma, ale dla „tam i potem” już nie bardzo. Dlatego w całej tej perspektywie warto sobie postawić proste pytanie: „czy chcę do domu?”.
Nie ma chwały bez cierpienia i nie ma życia bez umierania. Cierpienie Jezusa przyniesie Mu chwałę, ponieważ zostało przyjęte z głębokiej miłości do nas. Każdy, kto cierpiał dla kogoś, kogo kocha, wie, jaki ból się z tym wiąże. Jeśli całym sercem przyjmiemy takie cierpienie, które rodzi się z miłości do innych, staniemy się podobni do Jezusa i doświadczymy również czegoś z chwały „Syna Człowieczego”. Taki ból, przyjęty z miłością, czyni nas prawdziwym obrazem Jezusa i Ojca, który jest współczujący.
Kilka dni temu spotkałem grupkę dzieci, które przyszły szukać świeżych kwiatów. Podczas rozmowy z dziećmi zapytałam o ich imiona. Dwie dziewczynki w wieku dwunastu i dziesięciu lat to Bernadeta i Faustyna. Zapytałam więc, czy są katoliczkami. Bernadeta odpowiedziała, że była katoliczką. Zauważyłam w tych słowach i jej nieśmiałym spojrzeniu, pewien smutek czy nawet jakąś tęsknotę. Trudno uwierzyć, żeby ta mała dziewczynka postanowiła sama zmienić swoją wspólnotę religijną. Jej rodzice prawdopodobnie zdecydowali się na przejście do innego kościoła. I nie jest to tutaj nic wyjątkowego.
Jan w swojej Ewangelii wiele ważnych wydarzeń i nauk Jezusa umieszcza w kontekście wielkich świąt celebrowanych przez Naród Wybrany. I tak pierwsza część przypowieści o Dobrym Pasterzu zostaje opowiedziana podczas Święta Namiotów (J 7,1; 10,1-18). Jezus zastosował w niej obraz pasterza do siebie. Natomiast w inne święto, uroczystość Oczyszczenia Świątyni (J 10,22-39), Jezus sięga po ten sam obraz, Dobrego Pasterza, aby ukazać głęboką więź między Nim a Jego uczniami ukazując w ten sposób Jego bliską relację z Ojcem, który Go posłał.
Święty Jan w dzisiejszej Ewangelii opisuje trzecie, a zarazem ostatnie ukazanie się Jezusa po Jego zmartwychwstaniu. Tak jak przedtem, Jezus ukazuje się Apostołom w zwykłych okolicznościach życia. Tym razem łowią ryby i to Zmartwychwstały Pan sprawia, że udaje im się dokonać dużego połowu. Jezus karmi ich rybami i chlebem, tak jak to uczynił wcześniej z tłumem. Potem następuje potrójne wyznanie miłości Piotra do Jezusa, który na Dziedzińcu Pałacu Arcykapłana trzy razy się Go zaparł.
W więzieniu w Bomana przebywa około 60 kobiet. 26 z nich jest już po wyroku, a 33 jest jeszcze w trakcie procesu sądowego. Najmłodsza z nich ma zaledwie 19 lat, a najstarsza nieco ponad 50. Wśród nich są dwie młode dziewczyny z Europy, które przebywają tu od czterech miesięcy. Przyłapano je na przemycie narkotyków i na razie czekają na wyrok sądu. Choć miło spotkać kogoś z Europy na drugim krańcu świata, to raczej nie w więzieniu.