Aby być prawdziwym naśladowcą Chrystusa człowiek musi być gotowy do poświęcenia nawet tego, co jest mu najbliższe i najdroższe. Odwrócenie się plecami do ojca lub matki i krewnych nie oznacza porzucenia ich lub wyparcia się ich. Oznacza to, że jeśli krewni lub własne złe skłonności uniemożliwiają komuś podążanie za Chrystusem, to taki człowiek musi się im przeciwstawić i czynić to, co słuszne.
Świat według werbistów
BLOG
Ewangelia Łukasza pokazuje, że wspólne posiłki były ważne dla Jezusa i to nie tylko ze względu na fizyczny pokarm, który dawał Mu siły po całym dniu ciężkiej pracy, ale przede wszystkim ze względu na możliwości nauczania, które wspólne posiłki oferowały. Jedząc ze wszystkimi ludźmi Jezus pokazuje, że miłość Boża jest dana wszystkim. Dlatego wszyscy powinni być zaproszeni do udziału w wieczerzy (Łk 14,8-10).
W dzisiejszej Ewangelii spotykamy Jezusa, który kontynuuje swoją drogę do Jerozolimy i poucza tłumy oraz uczniów o konieczności podjęcia wysiłku, by żyć według zasad Królestwa Bożego. Zaznacza, że nic nie gwarantuje, że ktoś wejdzie do Królestwa z powodu przynależności do grupy Jego naśladowców. Aby wejść do Królestwa Niebieskiego potrzeba podejmować ciągły wysiłek, nawet taki, który czasami może się wydawać podobnym do próby przejścia przez wąskie drzwi.
Jezus, pragnąc unaocznić, co przyniósł światu, posługuje się obrazem ognia: „On was chrzcić będzie Duchem Świętym i ogniem” (Łk 3,16). Ogień ten nie jest symbolem Bożego gniewu czy kary, jak często w Starym Testamencie (np. zniszczenie Sodomy i Gomory czy kara dla buntowników), ale wyraża żarliwą, przemieniającą miłość Boga. To ogień, który nie niszczy, lecz oczyszcza i daje życie.
Dzisiejsza Ewangelia niesie przesłanie głębokiego zaufania i poczucia bezpieczeństwa głęboko zakotwiczonego w Bogu. Jezus mówi, że Bóg pragnie obdarzyć swoich wiernych bezcennym darem, jakim jest Królestwo Niebieskie, czyli bliskość i życie w obecności Boga. Zachęta do sprzedaży mienia i udzielania jałmużny nie jest nawoływaniem do lekkomyślnego pozbycia się wszystkiego, lecz zaproszeniem do postawienia w życiu na pierwszym miejscu wartości duchowych.
Kiedy w Polsce jest czas lata i wakacyjnej przerwy, w Papui-Nowej Gwinei jest środek roku szkolnego. Kto wie czy nie dlatego, że jesteśmy po drugiej stronie globu i wiele rzeczy jest na odwrót. W Catholic Theological Insitute w lipcu kończy się drugi trymestr, po którym jest dwutygodniowa przerwa. Pod koniec sierpnia rozpocznie się trzeci trymestr, który zakończy się w połowie listopada uroczystym wręczeniem świadectw. Zatem okres Bożego Narodzenia to dla nas jednocześnie czas wakacji.
W dzisiejszej zaś Ewangelii uczy, jak Jego naśladowca (uczeń) ma patrzeć na dobra materialne z punktu widzenia wiary. Przypowieść o bogatym głupcu, którą dzisiaj czytamy, znajduje się tylko w Ewangelii Łukasza. Warte zauważenia jest to, że Jezus nie daje się wciągnąć w rozstrzyganie sporu o dziedzictwo, ale za pomocą tej przypowieści ostrzega słuchaczy, że powinni zwracać uwagę, czemu przypisują większe znaczenie: Bogu czy swoim ziemskim sukcesom.
Ewangelia na 17. Niedzielę zwykłą przekazuje nam naukę Jezusa na temat modlitwy. Jezus się modli i ten widok sprawia, że uczniowie proszą Go, aby również ich nauczył się modlić. Jezus uczy ich, aby zwracali się do Boga jak do ojca i Jemu ufali, bo tak jak ojciec troszczy się o swoje dzieci, tak Bóg zatroszczy się o tych, którzy się do niego zwracają. Najwyższym zaś darem Boga wypływającym z modlitwy jest dar, Ducha Świętego, który prowadzi nas przez życie drogą samego Boga