Do Ende docieramy 11 sierpnia wieczorem. Czas naszej wizyty u arcybiskupa przewidziano na 8 rano kolejnego dnia. Jedziemy cali podekscytowani do rezydencji na wschodnim wzgórzu. Mijamy duże rondo, a wokół niego dostrzegamy ogromne banery reklamujące ingres. Na nich wizerunek naszego generała przedstawionego w dostojnym stroju biskupim. Na mieście czuć podniosłą atmosferę, choć ingres odbędzie się za dwa tygodnie.
Świat według werbistów
BLOG
Październik to wszędzie miesiąc szczególnie dedykowany modlitwie różańcowej. Podobnie jest w Papui-Nowej Gwinei. Z pewnością każde miejsce ma jednak swoją specyfikę. Tutaj wierni, zamiast gromadzić się w kościołach czy kaplicach, organizują się w grupy i modlą się na różańcu w domach oraz w instytucjach gotowych gościć figurę Maryi.
Św. Łukasz w swojej narracji wyraźnie wskazuje na potrzebę i wartość modlitwy. W Ewangelii na 29. Niedzielę Zwykłą ta prawda ujawnia się w historii wdowy, która tak nalegała na sędziego, aż zmusiła go, by uległ jej prośbom i w imieniu prawa wywalczył dla niej sprawiedliwość, która jej się należała. Jezus stawia takiego człowieka jako przykład, by pokazać, że Bóg troszczy się o los ubogich wołających do Niego i podkreśla, że Bóg, odpowie temu, kto się do Niego zwraca.
To prawda, tak się świat rozkręcił, że wszystko ma być naraz i zaraz. A jak się udaje coś szybko, no to natychmiast jest coś następnego. Dzieło za dziełem, plan za planem, przeżycie za przeżyciem, myśl za myślą, pragnienie za pragnieniem.
Tymczasem są takie rzeczy, które mają swój czas i czasu potrzebują. Tak jest między innymi z ewangelizacją, z działaniem misyjnym. Tu akurat ruch jednostajnie przyspieszony za nic w świecie się nie sprawdza.
W Ewangelii na 28. Niedzielę Zwykłą Jezus uzdrawia dziesięciu trędowatych, czyli ludzi całkowicie wykluczonych ze społeczeństwa z powodu choroby. Spośród nich jednak tylko jeden, pogardzany cudzoziemiec, Samarytanin, uznaje, że to Jezus, a nie prawo żydowskie, daje życie w pełni i dlatego nie idzie pokazać się kapłanom, ale zawraca do Niego, chwaląc Boga i dziękując Mu za uzdrowienie.
Łukasz, który nie należał do grona uczniów, skorygował w swoim ewangelicznym przekazie negatywny obraz najbliższych współpracowników Jezusa. I tak znajdujemy w dzisiejszej Ewangelii Apostołów, którzy z własnej inicjatywy proszą Jezusa, aby pomnożył ich wiarę, zanim jeszcze dotrą do Jerozolimy. Możemy więc powiedzieć, że uczniowie zdali sobie sprawę z tego, że bez wiary trudno będzie im zachować wierność Jezusowi w krytycznym momencie, jaki czeka na Niego w Jerozolimie.
W niedzielę, 21 września, jechałem na Mszę św. do dwóch kaplic należących do parafii św. Michała Archanioła w Hanuabada. Znajdują się one na brzegu morza, w podmiejskich miejscowościach Baruni i Bogi. Był ze mną seminarzysta Rafael z Bougainville oraz siostra Catherine SSpS. S. Catherine to papuaska misjonarka pracująca obecnie w Demokratycznej Republice Konga. Pochodzi z Yarapus w regionie Sepiku i chciała zobaczyć, jak wygląda życie wspólnot katolickich w południowej części wyspy.
Miejsce, jakie dajemy biednym i potrzebującym w społeczności, pokazuje, w którą stronę zmierzamy. Kiedy przebywamy z biednymi i potrzebującymi, możemy zdać sobie sprawę, że w jakiś sposób jesteśmy odpowiedzialni za ubóstwo jednych i drugich, gromadząc bogactwo wyłącznie dla siebie. Jeśli potrafimy dostrzec obraz Boga w ubogich, pomimo ich nędzy i pracy na rzecz ulżenia ich cierpieniom, będziemy w stanie zobaczyć Boga twarzą w twarz po śmierci.