Jak rozumiemy wezwanie, jakie stawia przed nami przykazanie miłości? Otaczający nas świat zachęca, aby kochać tych, którzy nas kochają i odpłacać ludziom złem za zło. Jezus jednak zachęca swoich uczniów, by postępowali inaczej. Jego naśladowcy mają brać przykład z samego Boga i w przezwyciężaniu zła używać serca wypełnionego dobrocią i miłością. Jezus pokazuje swoim własnym życiem, że prawdziwa miłość jest rewolucyjna i może wywrócić świat do góry nogami.
Świat według werbistów
BLOG
Docieramy od Tilir, które położone jest w małej dolinie. Dochodzimy na plac przed kościołem, a z budynków usytuowanych obok wyskakuje kilka osób. Rozpoznają dawnego proboszcza. Z namaszczeniem prowadzą nas przed plebanię. Ojciec Stefan nie może nadziwić się zmianami, które tu poczyniono. Nie zastajemy diecezjalnego duszpasterza, ale pracownicy parafii przyjmują nas serdecznie kawą.
W rozdziale szóstym Ewangelii św. Łukasza napisane jest, że Jezus spędził całą noc na modlitwie, aby następnego dnia powołać spośród swoich uczniów dwunastu mężczyzn, których nazwał apostołami (Łk 6,12-16). Od tego momentu w Ewangelii słowo apostoł będzie odnosiło się tylko do tej wybranej osobiście przez Jezusa dwunastki. Oni wraz z innymi uczniami słuchają Wielkiego Kazania Jezusa na równinie, którego początkiem jest dzisiejsza Ewangelia.
Oprócz sportu, jest wiele innych dziedzin, w których liczy się tytuł mistrza: w muzyce, w sztuce, także w dziedzinach technicznych. Wszędzie tam, gdzie ważna jest doskonałość w wykonaniu.
A jak się sprawa mistrza przedstawia ze strony duchowej? Istotnie, taki też istnieje. Mniejszą robi dziś karierę niż inni mistrzowie, a jednak jest bardzo ważny, jeśli nie wprost najważniejszy. Gdyby zadbano solidniej o „mistrzostwo duchowe”, z pewnością inne mistrzostwa przedstawiałyby się lepiej.
Reakcja tłumu na nauczanie Jezusa nie jest wyraźnie wspomniana w dzisiejszej Ewangelii. Poznajemy jednak reakcję Szymona. Jego postawa może wskazywać, jaką reakcję słowa Pana wywołały w tłumie. Słowa Pana zachwiały pewnością siebie Szymona, a także jego przekonaniem o umiejętnościach łowienia ryb. Odpowiadając na wezwanie rzucone mu przez Pana, mówi on: „Mistrzu, całą noc pracowaliśmy i nic nie ułowiliśmy. Lecz na Twoje słowo zarzucę sieci.“
Jest coś bardzo uderzającego w Ewangelii Łukasza. Kiedy przedstawia jakąś historię, której głównym bohaterem jest mężczyzna, to następuje po niej druga historia, której główną postacią jest kobieta. I tak, po zapowiedzi skierowanej do Zachariasza o narodzinach Jana Chrzciciela następuje podobna zapowiedź skierowana do Maryi, matki Jezusa. W dzisiejszej Ewangelii to Symeon jest pierwszym, pod kierownictwem Ducha Świętego, aby przyjąć Dzieciątko Jezus. Następnie Łukasz przedstawia prorokinię Annę.
W styczniu 2025 roku brałem udział w dwutygodniowym kursie inkulturacji w Instytucie Melanezyjskim w Goroce. Prowadzą go werbiści, siostry SSpS oraz miejscowe osoby świeckie. Celem kursu jest wprowadzenie nowych misjonarzy w kulturę i życie na Papui-Nowej Gwinei, po to by mogli skuteczniej głosić Ewangelię. Podczas tego kursu otrzymałem nieco żartobliwą wiadomość od mojego znajomego z Polski: „Ty, góral, w Papui, a Indonezyjczyk ewangelizuje górali”. Chodzi o mojego współbrata, o. Franciszka z Indonezji, który jest proboszczem w Brzegach.
Jezus „oficjalnie” ogłasza, że jest tak samo jak prorocy posłany przez Boga, aby potępić zło, które zakorzeniło się w Izraelu i głosić zbawcze orędzie Królestwa Bożego oraz czynić wszystko, co jest możliwe do urzeczywistnienia tego Królestwa. On zawsze miał świadomość tego, że jest kimś więcej niż prorokiem. Był świadomy, że jest ostatecznym objawieniem Boga, który wzywa ludzkość do bezpośredniego oddania się Jemu i pójścia za Nim.