Przekonania Izraelitów o świątyni powodują, że Jezus używa jej zniszczenia jako znaku końca czasów. Ten znak ma nam powiedzieć: świat zbliża się ku końcowi i trzeba znaleźć nowy sposób patrzenia na życie. Jednak historia jest w rzeczywistości historią Boga objawiającego się ludziom. Wbrew pozorom to Bóg jest zwycięzcą i nigdy nie będzie inaczej. Dlatego nie powinniśmy się bać przemówień tych, którzy przepowiadają, że czas jest bliski.
Świat według werbistów
BLOG
Dziś wszystko poddaje się weryfikacji, no bo już tyle razy słowa wyprowadziły nas w pole, więc lepiej posprawdzać na ile to tylko możliwe. No i sprawdzamy, weryfikujemy, myślimy, zastanawiamy się, a czas... po prostu płynie, okazje do zrobienia czegoś na rzecz zbawienia siebie i drugich mijają. Stoimy w miejscu.
W religiach afrykańskich zmarli to „żywe duchy przodków”, które wciąż wpływają na życie rodziny ich rodzin. Dla wyznawców hinduizmu dusze odradzają się w procesie reinkarnacji jako ludzie lub zwierzęta, aż osiągną doskonałość. Starożytni Grecy wierzyli, że ludzie mają nieśmiertelną naturę. Materialiści wierzą, że wszyscy umieramy jak zwierzęta i nic po nas nie pozostaje. Chrześcijanie natomiast wierzą w zmartwychwstanie całego człowieka, ciała i duszy, do zupełnie nowej formy życia
W dzisiejszej Ewangelii Jezus spotyka Zacheusza, bogatego celnika, który był pogardzany przez swoich rodaków z powodu pracy, którą wykonywał. Początkowo słuchaczowi może się wydawać, że to Zacheusz pragnie zobaczyć Jezusa. Na koniec jednak okazuje się, że tak naprawdę to Jezus chce zobaczyć Zacheusza. Jezus troszczy się o niego i daje mu do zrozumienia, że dobra nowina o Królestwie jest dla wszystkich, a zwłaszcza dla tych, którzy są grzesznikami.
Dzisiejsza Ewangelia jest jedną z dobrze znanych przypowieści Jezusa. Słuchaczy, do których zwraca się Jezus, ewangelista Łukasz kreśla jednoznacznie - to ci, „co dufni byli w siebie, że są sprawiedliwi, a innymi gardzili” (Łk 18,9). Dwaj główni bohaterowie tej historii to faryzeusz, który jest bardzo świadomy swojej sprawiedliwości, i celnik, który jest równie świadomy swojego braku sprawiedliwości. Zakończenie przypowieści zachęca słuchaczy do pokory przed Bogiem.
Do Ende docieramy 11 sierpnia wieczorem. Czas naszej wizyty u arcybiskupa przewidziano na 8 rano kolejnego dnia. Jedziemy cali podekscytowani do rezydencji na wschodnim wzgórzu. Mijamy duże rondo, a wokół niego dostrzegamy ogromne banery reklamujące ingres. Na nich wizerunek naszego generała przedstawionego w dostojnym stroju biskupim. Na mieście czuć podniosłą atmosferę, choć ingres odbędzie się za dwa tygodnie.
Październik to wszędzie miesiąc szczególnie dedykowany modlitwie różańcowej. Podobnie jest w Papui-Nowej Gwinei. Z pewnością każde miejsce ma jednak swoją specyfikę. Tutaj wierni, zamiast gromadzić się w kościołach czy kaplicach, organizują się w grupy i modlą się na różańcu w domach oraz w instytucjach gotowych gościć figurę Maryi.
Św. Łukasz w swojej narracji wyraźnie wskazuje na potrzebę i wartość modlitwy. W Ewangelii na 29. Niedzielę Zwykłą ta prawda ujawnia się w historii wdowy, która tak nalegała na sędziego, aż zmusiła go, by uległ jej prośbom i w imieniu prawa wywalczył dla niej sprawiedliwość, która jej się należała. Jezus stawia takiego człowieka jako przykład, by pokazać, że Bóg troszczy się o los ubogich wołających do Niego i podkreśla, że Bóg, odpowie temu, kto się do Niego zwraca.