W dzisiejszej Ewangelii Jezus spotyka Zacheusza, bogatego celnika, który był pogardzany przez swoich rodaków z powodu pracy, którą wykonywał. Początkowo słuchaczowi może się wydawać, że to Zacheusz pragnie zobaczyć Jezusa. Na koniec jednak okazuje się, że tak naprawdę to Jezus chce zobaczyć Zacheusza. Jezus troszczy się o niego i daje mu do zrozumienia, że dobra nowina o Królestwie jest dla wszystkich, a zwłaszcza dla tych, którzy są grzesznikami.
Świat według werbistów
BLOG
Kategoria: BIBLIA
Dzisiejsza Ewangelia jest jedną z dobrze znanych przypowieści Jezusa. Słuchaczy, do których zwraca się Jezus, ewangelista Łukasz kreśla jednoznacznie - to ci, „co dufni byli w siebie, że są sprawiedliwi, a innymi gardzili” (Łk 18,9). Dwaj główni bohaterowie tej historii to faryzeusz, który jest bardzo świadomy swojej sprawiedliwości, i celnik, który jest równie świadomy swojego braku sprawiedliwości. Zakończenie przypowieści zachęca słuchaczy do pokory przed Bogiem.
Św. Łukasz w swojej narracji wyraźnie wskazuje na potrzebę i wartość modlitwy. W Ewangelii na 29. Niedzielę Zwykłą ta prawda ujawnia się w historii wdowy, która tak nalegała na sędziego, aż zmusiła go, by uległ jej prośbom i w imieniu prawa wywalczył dla niej sprawiedliwość, która jej się należała. Jezus stawia takiego człowieka jako przykład, by pokazać, że Bóg troszczy się o los ubogich wołających do Niego i podkreśla, że Bóg, odpowie temu, kto się do Niego zwraca.
W Ewangelii na 28. Niedzielę Zwykłą Jezus uzdrawia dziesięciu trędowatych, czyli ludzi całkowicie wykluczonych ze społeczeństwa z powodu choroby. Spośród nich jednak tylko jeden, pogardzany cudzoziemiec, Samarytanin, uznaje, że to Jezus, a nie prawo żydowskie, daje życie w pełni i dlatego nie idzie pokazać się kapłanom, ale zawraca do Niego, chwaląc Boga i dziękując Mu za uzdrowienie.
Łukasz, który nie należał do grona uczniów, skorygował w swoim ewangelicznym przekazie negatywny obraz najbliższych współpracowników Jezusa. I tak znajdujemy w dzisiejszej Ewangelii Apostołów, którzy z własnej inicjatywy proszą Jezusa, aby pomnożył ich wiarę, zanim jeszcze dotrą do Jerozolimy. Możemy więc powiedzieć, że uczniowie zdali sobie sprawę z tego, że bez wiary trudno będzie im zachować wierność Jezusowi w krytycznym momencie, jaki czeka na Niego w Jerozolimie.
Miejsce, jakie dajemy biednym i potrzebującym w społeczności, pokazuje, w którą stronę zmierzamy. Kiedy przebywamy z biednymi i potrzebującymi, możemy zdać sobie sprawę, że w jakiś sposób jesteśmy odpowiedzialni za ubóstwo jednych i drugich, gromadząc bogactwo wyłącznie dla siebie. Jeśli potrafimy dostrzec obraz Boga w ubogich, pomimo ich nędzy i pracy na rzecz ulżenia ich cierpieniom, będziemy w stanie zobaczyć Boga twarzą w twarz po śmierci.
Przyzwyczailiśmy się słyszeć o dobrych przykładach do naśladowania. Dzisiejsza historia przedstawia jednak zarządcę, który wykorzystuje swoją inteligencję, aby oszukać swojego pana na odsetkach od pożyczek. A mistrz chwali go, a nawet wychwala jego mądrość. W konkluzji swojej przypowieści uważa go za mądrzejszego w swoich interesach niż osoby wierzące w Bożych sprawach. Ale pamiętać należy, że Jezus chwali inteligencję cwaniaka, a nie jego cwaniactwo, czy jego oszustwa.
Nikodem, faryzeusz i nauczyciel Prawa Mojżeszowego, z obawy przed ludźmi przychodzi do Jezusa nocą. Odzwierciedla to zarówno lęk jak i misterium duchowej przemiany poszukującego człowieka, który chociaż pozostaje w ciemności, doświadcza pragnienia odnalezienia prawdziwego źródła światła, które będzie mu towarzyszyło na drodze życia.