Po chrzcie Jezusa Jego sposób bycia nie pasował do obrazu Mesjasza, jaki przedstawiał Jan Chrzciciel na pustyni. Jezus nie narzucał nikomu swojego Królestwa poprzez posiadaną władzę i autorytet, lecz przez pokorne podporządkowanie się woli Bożej wyrażonej w Piśmie Świętym. Każdy może zobaczyć, że jedynym kryterium Jego działania jest dobroć. Nie ma potępiających osądów, nie ma bezwzględnego niszczenia złych ludzi!
Świat według werbistów
BLOG
Kategoria: BIBLIA
Główną postacią dzisiejszej Ewangelii jest Jan Chrzciciel. Wzywa on lud do nawrócenia, bo tylko wtedy doświadczy Izrael realizacji zbliżającego się Królestwa Niebieskiego.Zwracając się do ludzi oraz przywódców społecznych i religijnych Jan podkreśla, że nawrócenie polega na zmianie stylu życia, a nie na słowach, obietnicach czy postanowieniach. Orędzie Jana można podsumować słowami: Niech wasza wiara będzie wyrażana czynem a nie słowami.
Wydawać się może dziwne, że dzisiejsza Ewangelia nie mówi o pierwszym przyjściu Jezusa, lecz raczej skupia się na drugim Jego przyjściu, na końcu czasów. W słowach dzisiaj skierowanych do nas można wyczuć jakby przeplatające się między słowami Jezusa wezwanie skierowane do uczniów, aby otwarli swoje serca dla Zbawiciela, który przychodzi do uczniów w zwykłych wydarzeniach życia. Dlatego ważne jest, aby każdy uczeń Jezusa zwracał na to uwagę w swoim życiu i był przygotowany na Jego przyjście.
Jest królem, ale takim, którego nie rozumiemy. To król, który jest skazany i ukrzyżowany, z którego przywódcy, żołnierze i złoczyńca się naśmiewają. On jest jednak królem, który nawet wtedy, będąc ukrzyżowanym, zachowuje królewską godność. Potwierdza ją milczący tłum, który na Niego patrzy oraz łotr, któremu Jezus pokazuje królewską wielkość, gdy przebacza mu grzechy i zaprasza go do swojego Królestwa.
Przekonania Izraelitów o świątyni powodują, że Jezus używa jej zniszczenia jako znaku końca czasów. Ten znak ma nam powiedzieć: świat zbliża się ku końcowi i trzeba znaleźć nowy sposób patrzenia na życie. Jednak historia jest w rzeczywistości historią Boga objawiającego się ludziom. Wbrew pozorom to Bóg jest zwycięzcą i nigdy nie będzie inaczej. Dlatego nie powinniśmy się bać przemówień tych, którzy przepowiadają, że czas jest bliski.
W religiach afrykańskich zmarli to „żywe duchy przodków”, które wciąż wpływają na życie rodziny ich rodzin. Dla wyznawców hinduizmu dusze odradzają się w procesie reinkarnacji jako ludzie lub zwierzęta, aż osiągną doskonałość. Starożytni Grecy wierzyli, że ludzie mają nieśmiertelną naturę. Materialiści wierzą, że wszyscy umieramy jak zwierzęta i nic po nas nie pozostaje. Chrześcijanie natomiast wierzą w zmartwychwstanie całego człowieka, ciała i duszy, do zupełnie nowej formy życia
W dzisiejszej Ewangelii Jezus spotyka Zacheusza, bogatego celnika, który był pogardzany przez swoich rodaków z powodu pracy, którą wykonywał. Początkowo słuchaczowi może się wydawać, że to Zacheusz pragnie zobaczyć Jezusa. Na koniec jednak okazuje się, że tak naprawdę to Jezus chce zobaczyć Zacheusza. Jezus troszczy się o niego i daje mu do zrozumienia, że dobra nowina o Królestwie jest dla wszystkich, a zwłaszcza dla tych, którzy są grzesznikami.
Dzisiejsza Ewangelia jest jedną z dobrze znanych przypowieści Jezusa. Słuchaczy, do których zwraca się Jezus, ewangelista Łukasz kreśla jednoznacznie - to ci, „co dufni byli w siebie, że są sprawiedliwi, a innymi gardzili” (Łk 18,9). Dwaj główni bohaterowie tej historii to faryzeusz, który jest bardzo świadomy swojej sprawiedliwości, i celnik, który jest równie świadomy swojego braku sprawiedliwości. Zakończenie przypowieści zachęca słuchaczy do pokory przed Bogiem.