Jezus, pragnąc unaocznić, co przyniósł światu, posługuje się obrazem ognia: „On was chrzcić będzie Duchem Świętym i ogniem” (Łk 3,16). Ogień ten nie jest symbolem Bożego gniewu czy kary, jak często w Starym Testamencie (np. zniszczenie Sodomy i Gomory czy kara dla buntowników), ale wyraża żarliwą, przemieniającą miłość Boga. To ogień, który nie niszczy, lecz oczyszcza i daje życie.
Świat według werbistów
BLOG
Kategoria: BIBLIA
Dzisiejsza Ewangelia niesie przesłanie głębokiego zaufania i poczucia bezpieczeństwa głęboko zakotwiczonego w Bogu. Jezus mówi, że Bóg pragnie obdarzyć swoich wiernych bezcennym darem, jakim jest Królestwo Niebieskie, czyli bliskość i życie w obecności Boga. Zachęta do sprzedaży mienia i udzielania jałmużny nie jest nawoływaniem do lekkomyślnego pozbycia się wszystkiego, lecz zaproszeniem do postawienia w życiu na pierwszym miejscu wartości duchowych.
W dzisiejszej zaś Ewangelii uczy, jak Jego naśladowca (uczeń) ma patrzeć na dobra materialne z punktu widzenia wiary. Przypowieść o bogatym głupcu, którą dzisiaj czytamy, znajduje się tylko w Ewangelii Łukasza. Warte zauważenia jest to, że Jezus nie daje się wciągnąć w rozstrzyganie sporu o dziedzictwo, ale za pomocą tej przypowieści ostrzega słuchaczy, że powinni zwracać uwagę, czemu przypisują większe znaczenie: Bogu czy swoim ziemskim sukcesom.
Ewangelia na 17. Niedzielę zwykłą przekazuje nam naukę Jezusa na temat modlitwy. Jezus się modli i ten widok sprawia, że uczniowie proszą Go, aby również ich nauczył się modlić. Jezus uczy ich, aby zwracali się do Boga jak do ojca i Jemu ufali, bo tak jak ojciec troszczy się o swoje dzieci, tak Bóg zatroszczy się o tych, którzy się do niego zwracają. Najwyższym zaś darem Boga wypływającym z modlitwy jest dar, Ducha Świętego, który prowadzi nas przez życie drogą samego Boga
W Ewangelii na 16. Niedzielę Zwykłą słyszymy opowiadanie o dwóch kobietach, Marcie i Marii. Marta jest zajęta obsługiwaniem Jezusa i Jego uczniów, podczas gdy Maria znajduje czas, aby usiąść u stóp Jezusa i słuchać Jego Słowa. Uwaga do Marty o wyborze lepszej części skierowana jest też do nas i zobowiązuje nas do patrzenia na działanie nakierowane na bliźniego z innej perspektywy. Jest ona przypomnieniem, że w naszym życiu dobre uczynki muszą być uzupełniane wsłuchiwaniu się w Słowo Boże.
Pytanie uczonego w Prawie o to, co mamy czynić, aby osiągnąć życie wieczne, pokazuje, że Prawo Mojżeszowe wskazuje drogę do życia wiecznego, a jest nią miłość okazywana Bogu i bliźniemu. Kiedy Uczony w Prawie zadaje pytanie, kim jest bliźni, Jezus przytacza historię miłosiernego Samarytanina, ukazując, że nie chodzi o to, kto jest moim bliźnim, ale o to, jak mogę stać się bliźnim. Odpowiedź Jezusa sugeruje, że bliźniego się nie wybiera, ale człowiek staje się bliźnim, kiedy odpowiada na potrzeby ludzi żyjących obok niego.
Jezus wysłał dwunastu apostołów, aby głosili Królestwo i uzdrawiali chorych. Potem wyruszył do Jerozolimy, chciał przejść przez Samarię, ale Samarytanie nie chcieli, aby Jego stopa stanęła na ich ziemi. Po tych wydarzeniach czyni to, co jest opisane w dzisiejszej Ewangelii - posyła więcej ludzi, tym razem siedemdziesięciu dwóch uczniów, aby na nowo przygotowali drogę. Otrzymują oni prawie te same instrukcje, co dwunastu apostołów, a mianowicie: całkowite zaufanie Bogu, aby głosić Królestwo i uzdrawiać.
Często łatwiej jest relacjonować to, co mówią inni, niż mówić to, co sami myślimy. Tego właśnie doświadczają uczniowie w dzisiejszej Ewangelii. Na krótko przed wyruszeniem w podróż do Jerozolimy Jezus zadaje im dwa pytania. Pierwsze z nich jest ogólne: „Za kogo mnie uważają ludzie”. Uczniowie ochoczo podają kilka odpowiedzi, aby pokazać, jak ludzie rozumieją go do tej pory. Drugie, bardziej osobiste pytanie, skierowane jest do uczniów, którzy mieli więcej szans niż tłum, aby Go lepiej poznać