Ewangelia na 17. Niedzielę zwykłą przekazuje nam naukę Jezusa na temat modlitwy. Jezus się modli i ten widok sprawia, że uczniowie proszą Go, aby również ich nauczył się modlić. Jezus uczy ich, aby zwracali się do Boga jak do ojca i Jemu ufali, bo tak jak ojciec troszczy się o swoje dzieci, tak Bóg zatroszczy się o tych, którzy się do niego zwracają. Najwyższym zaś darem Boga wypływającym z modlitwy jest dar, Ducha Świętego, który prowadzi nas przez życie drogą samego Boga
Świat według werbistów
BLOG
Kategoria: BIBLIA
W Ewangelii na 16. Niedzielę Zwykłą słyszymy opowiadanie o dwóch kobietach, Marcie i Marii. Marta jest zajęta obsługiwaniem Jezusa i Jego uczniów, podczas gdy Maria znajduje czas, aby usiąść u stóp Jezusa i słuchać Jego Słowa. Uwaga do Marty o wyborze lepszej części skierowana jest też do nas i zobowiązuje nas do patrzenia na działanie nakierowane na bliźniego z innej perspektywy. Jest ona przypomnieniem, że w naszym życiu dobre uczynki muszą być uzupełniane wsłuchiwaniu się w Słowo Boże.
Pytanie uczonego w Prawie o to, co mamy czynić, aby osiągnąć życie wieczne, pokazuje, że Prawo Mojżeszowe wskazuje drogę do życia wiecznego, a jest nią miłość okazywana Bogu i bliźniemu. Kiedy Uczony w Prawie zadaje pytanie, kim jest bliźni, Jezus przytacza historię miłosiernego Samarytanina, ukazując, że nie chodzi o to, kto jest moim bliźnim, ale o to, jak mogę stać się bliźnim. Odpowiedź Jezusa sugeruje, że bliźniego się nie wybiera, ale człowiek staje się bliźnim, kiedy odpowiada na potrzeby ludzi żyjących obok niego.
Jezus wysłał dwunastu apostołów, aby głosili Królestwo i uzdrawiali chorych. Potem wyruszył do Jerozolimy, chciał przejść przez Samarię, ale Samarytanie nie chcieli, aby Jego stopa stanęła na ich ziemi. Po tych wydarzeniach czyni to, co jest opisane w dzisiejszej Ewangelii - posyła więcej ludzi, tym razem siedemdziesięciu dwóch uczniów, aby na nowo przygotowali drogę. Otrzymują oni prawie te same instrukcje, co dwunastu apostołów, a mianowicie: całkowite zaufanie Bogu, aby głosić Królestwo i uzdrawiać.
Często łatwiej jest relacjonować to, co mówią inni, niż mówić to, co sami myślimy. Tego właśnie doświadczają uczniowie w dzisiejszej Ewangelii. Na krótko przed wyruszeniem w podróż do Jerozolimy Jezus zadaje im dwa pytania. Pierwsze z nich jest ogólne: „Za kogo mnie uważają ludzie”. Uczniowie ochoczo podają kilka odpowiedzi, aby pokazać, jak ludzie rozumieją go do tej pory. Drugie, bardziej osobiste pytanie, skierowane jest do uczniów, którzy mieli więcej szans niż tłum, aby Go lepiej poznać
W Ewangelii na 12. niedzielę zwykłą wkraczamy w nowy etap życia Jezusa. Dotychczas Jezus działał w Galilei (Łk 3,1-9,17) a teraz przybył na północ, do Cezarei Filipowej. Stąd właśnie wyruszył w podróż do Jerozolimy (Łk 9,51-19,44).
Dzisiejsza narracja przedstawia Jezusa, który wraz ze swoimi uczniami stoi u progu bardzo ważnego kroku, który ma uczynić. Dlatego z Jego ust pada pytanie „Za kogo Mnie uważacie?”
W Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa czytamy fragment o rozmnożeniu chleba i ryb. Jezus karmi ponad pięć tysięcy ludzi tym, co Apostołowie uważali za zbyt mało, by cokolwiek zrobić. Oni widzą, że pozostawieni samym sobie nie mogą sprostać temu, co mówi Jezus. Jezus pokazuje im, że jeżeli pozostaną z Nim i w Nim to, co niemożliwe stanie się możliwe. Z Jezusem, w Jezusie i przez Jezusa dokonuje się cud i jest wystarczająco dużo jedzenia dla tłumu, a nawet coś zostaje.
Okres wielkanocny zakończył się obchodami Zesłania Ducha Świętego. Po nim następuje uroczystość Trójcy Przenajświętszej, Ciała i Krwi Chrystusa oraz Uroczystość Najświętszego Serca Pana Jezusa. Te trzy święta wydobywają głębszy sens wydarzeń paschalnych.
W uroczystość Trójcy Świętej świętujemy fakt, że Jezus nie jest sam w misji dla ludzkości. On ma poselstwo od Ojca. Jego poselstwo trwa nawet po Wniebowstąpieniu. To obiecany przez Niego Duch Prawdy zstępuje na Apostołów.